Pacjenci pacjentom: radzą jak przetrwać

opublikowano: 06-03-2013, 11:46

Sprawny samochód, koniec uprzejmości, znajomy lekarz w zanadrzu – to tylko część z rady, jakie Porozumienie 1 Czerwca daje rodzicom małych pacjentów oraz całej rzeszy chorych korzystających z publicznej służby zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

None
None

"Chcesz aby Twoje dziecko żyło, chcesz żyć – przeczytaj koniecznie instrukcję przetrwania w polskiej służbie zdrowia”- tym hasłem Porozumienie 1 Czerwca - obywatelska inicjatywa skupiająca kilkadziesiąt organizacji pacjenckich – zachęca do zapoznania się z praktycznymi wskazówkami, które mają pomóc pacjentom w odnalezieniu się w systemie publicznej ochrony zdrowia. Przekonują, że nie należy liczyć na to, że system zmieni się. Dlaczego?

„Ci co go mogą zmieniać politycy i konsultanci – oni go nie znają. Bo oni się w nim nie leczą. Leczą się w tym drugim systemie dla VIPów, tym uznaniowym, po znajomości. Nie znając tych barier, które system tworzy na drodze zwykłego pacjenta. Jak mają zmienić system, którego uciążliwości nigdy nie zaznali. To jak rozmowa ze ślepym o kolorach”- ostro komentują autorzy apelu do pacjentów.

A jakie rady Porozumienie 1 Czerwca daje pacjentom?

„ 1. Sprawny samochód. To podstawa.(…) No i sprawny kierowca, który zawiezie chorego bezpośrednio do szpitala. Jednym słowem nie liczcie na pogotowie. Pogotowie nie obsłuży wszystkich potrzebujących w tym niesprawnym systemie. I tak koryguje wady systemu na innych poziomach. Jak macie możliwość sami zawieść dziecko czy chorego do szpitala to należy to zrobić. Jedna bariera systemu mniej. Zostawcie pogotowie dla tych, którzy nie mają samochodu albo nie mogą dowieść chorego do szpitala. Czasem taksówka jest lepszym rozwiązaniem niż pogotowie. Czymkolwiek byle do szpitala, jeśli tylko stan  zdrowia pozwala na prywatny transport. Szpital jest jedyną szansą na przetrwanie!

2. Zapomnijcie o uprzejmości. To system, w którym trzeba się wykłócać. Nie macie już wielu okazji musieć walczyć o swoje w szkole, publicznym transporcie, w sklepie tak jak my starsi musieliśmy to robić w poprzednim systemie. Nie umiecie się wykłócać i walczyć o swoje, bo wiele się zmieniło od tej pory. To dobrze. Ale system ochrony zdrowia to taki relikt zeszłej epoki. Tam niestety trzeba więcej asertywności, a czasem agresji, żeby przebić się przez bariery które buduje system. (…) Inni mówią, że nie krzykiem ale płaczem można więcej zdziałać. I skargami. Imiennymi na osoby, które bronią dostępu do systemu w krytycznej sytuacji.

3. Nie dajcie się zbyć ani odesłać. Ten system broni się przed pacjentem. Jest niedofinansowany, właściwie bankrutuje, każdy pacjent powiększa dług szpitala, poradni, pogotowia, SORu czyli szpitalnego oddziału ratunkowego. Odsyłanie to taki typowy dla systemu objaw niewydolności - tzw. ping pong pacjentem. Jak ja go nie przyjmę to powiększy dług u kogoś innego. Czy w prywatnej służbie zdrowia ktoś odsyła pacjenta do konkurencji? Ten system jest poważnie chory. (…) Nocna i świąteczna pomoc lekarska to fikcja i typowy unik systemu.  To nie jest pomoc dla stanów zagrożenia życia, to jest POZ „po godzinach”. Czas płynął, potem było już za późno. 

4. Znajomy lekarz to skarb. System oparty jest o uznaniowość. Tworzy bariery dla zwykłych pacjentów, ale jak masz znajomego lekarza – drzwi systemu się dla Ciebie otwierają. To jest właśnie uznaniowość – leczenie po znajomości. Kiedyś działał tak cały kraj, teraz już tylko ochrona zdrowia. System leczy swoich, bo nie jest w stanie leczyć wszystkich. Lekarz nie odmówi pomocy innemu lekarzowi i tak to działa. (…) Jeśli masz tylko taką możliwość – korzystaj z niej. Taki system, a właściwie dwa systemy – dla swoich i dla zwykłych pacjentów.

5. Kolejki i skierowania. W systemie obowiązują kolejki. I skierowania. Trzeba wszędzie czekać i mieć właściwe dokumenty – zaświadczenia i skierowania. Jeśli masz mały problem ze zdrowiem - szybko wstaw się do kolejki. Może zdążysz doczekać na badanie i leczenie zanim problem zrobi się duży. Jak nie – masz pecha, będziesz musiał płacić 100% w prywatnej służbie zdrowia. Czekasz ale nie płacisz albo płacisz i nie czekasz. Wszystko albo nic. Taki system.

6. Choroba przewlekła w rodzinie? Twój problem zdrowotny wydaje się że przekracza możliwości systemu i lekarzy? Masz wrażenie, że głównie masz czekać, a najlepiej zniechęcić się do oczekiwania czegokolwiek od „służby” zdrowia? Szukaj sprzymierzeńców, towarzyszy niedoli. Jest duża szansa, że z takim jak twój problem już ktoś się zmierzył a może nawet znalazł na niego sposób. Szukaj w Internecie, wśród stowarzyszeń zrzeszających chorych, organizuj się. Nie po to aby się leczyć przez sieć, ale żeby uzyskać wiedzę jak sobie z tą machiną radzić. Razem mamy większe szanse. Pamiętaj że system traktuje cię jak intruza i problem więc broni się przed tym żebyś wiedział jakie masz prawa, jak powinieneś działać żeby je wyegzekwować.

I jak Wam się podoba ta instrukcja? W XXI wieku i europejskim kraju?” – pytają na koniec autorzy zestawu rad.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.