OZZL i NIL wzywają lekarzy do wypowiadania klauzuli opt-out

EG
opublikowano: 03-07-2019, 15:03
aktualizacja: 03-07-2019, 16:09

W opinii OZZL nadmierne obciążenie lekarzy pracą pozwala ukryć rządzącym fatalny stan służby zdrowia. Zarząd krajowy związku wzywa specjalistów i lekarzy POZ do podejmowania pracy w ramach jednego etatu, czyli 48 godzin, ze skutkiem na początek października.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

1 czerwca ulicami Warszawy przeszedł protest zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy pod hasłem „6,8 proc. PKB na zdrowie”. Protestujący sprzeciwiali się zbyt niskim ich zdaniem nakładom na sektor ochrony zdrowia oraz biernej wobec piętrzących się problemów postawie Ministerstwa Zdrowia. Miesiąc później OZZL wzywa środowisko lekarskie do kolejnej akcji protestacyjnej, która miałaby polegać na ograniczeniu przez lekarzy pracy do 48 godzin tygodniowo, czyli jednego etatu. Związek wskazuje, że tylko przeciążenie medyków pracą – tak przecież niebezpiecznie dla pacjentów – jest jedynym powodem, dla którego system zdrowia jeszcze się nie załamał.

„Nadmierna praca lekarzy powoduje z jednej strony zagrożenie dla zdrowia i życia lekarzy, z drugiej stanowi dodatkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa chorych. Dla rządu jest sposobem na ukrycie fatalnej sytuacji w ochronie zdrowia, zwłaszcza niedoborów kadrowych oraz swoistym alibi dla niepodejmowania zdecydowanych działań naprawczych. Lekarze oczekują, że rząd, jeszcze przed wyborami do Parlamentu RP przedstawi wiarygodny program naprawy publicznej ochrony zdrowia (reformy, a nie łatania dziur), zawierający także wzrost nakładów w takim stopniu, aby zlikwidować kolejki do świadczeń zdrowotnych. Program taki musi być uwzględniać uzasadnione interesy wszystkich zainteresowanych podmiotów: pacjentów, pracowników medycznych, właścicieli zakładów opieki zdrowotnej, samorządów terytorialnych i państwa” – wskazuje OZZL.

Zainicjowany przez związek protest poparł również samorząd lekarski, który podobnie jak OZZL krytycznie odnosił się do niektórych działań Ministerstwa - krytykował głównie niewystarczający wzrost nakładów oraz ministerialną debatę "Wspólnie dla zdrowia".

"W obliczu skrajnego niedoboru kadr lekarskich oraz braku wystarczających zmian w zakresie finansowania ochrony zdrowia ze środków publicznych NRL wzywa wszystkich lekarzy w naszym kraju do ograniczenia czasu pracy do 48 godz. w tygodniu” - powiedział Artur Drobniak, zastępca sekretarza NRL.

W opinii związku poza niedofinansowanie podstawowymi problemami służby zdrowia jest „strajkowy system kształtowania wynagrodzeń” oraz brak spójnej i przemyślanej koncepcji naprawy sytuacji. OZZL wiele razy bardzo negatywnie wypowiadał się o zainicjowanej przez resort ogólnonarodowej debacie „Wspólnie dla zdrowia”, metodzie przyjętej przy wyliczaniu wzrostu nakładów oraz transferach socjalnych, które mają być dowodem na to, że zdrowie nie jest dla rządzących priorytetem. Krzysztof Bukiel wskazywał, że wypracowane przez zaangażowany we „Wspólnie dla zdrowia” ekspertów rozwiązania i propozycje nie układają się w całościową reformę systemu, a skupiają na problemach dotyczących wąskich wycinków ochrony zdrowia. Część z nich ma też bardziej charakter pobożnych życzeń niż pomysłów realnie możliwych do wykorzystania.

Na początku roku Ministerstwo Zdrowia zapowiadało wzrost nakładów na ochronę zdrowia w 2019 r. o ponad 1,2 mld zł więcej niż wartość referencyjna, określona w tzw. ustawie 6 procent. Z czego to wynika i jak będą zagospodarowane te pieniądze, „Puls Medycyny” zapytał ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Łukasz Szumowski: Tempo wzrostu nakładów na ochronę zdrowia nie jest zagrożone

Podsumowanie debaty „Wspólnie dla zdrowia”

Źródło: OZZL, NRL

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.