OZZL chce zmienić system

Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 29-10-2012, 15:08

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, wraz z lekarzami z Czech, Słowacji i Węgier (Grupa Wyszegradzka), zamierzają 20 listopada protestować przeciwko fatalnym systemom ochrony zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak twierdzą związkowcy, publiczna ochrona zdrowia we wszystkich tych krajach doświadcza podobnych problemów. „Tak źle to jeszcze nie było. Zamiast dobrem pacjenta rządzący kierują się ekonomią – ma być tanio, a nie dobrze” – twierdzi Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący OZZL.

Głównymi problemami są: zbyt niskie nakłady na „gwarantowany” formalnie koszyk świadczeń bezpłatnych; zbyt niska wycena świadczeń zdrowotnych przez publicznego płatnika, powodująca zadłużanie się szpitali; limitowanie refundowanych świadczeń zdrowotnych, powodujące kolejki do leczenia i niepłacenie za tzw. nadwykonania, co jeszcze bardziej pogrąża szpitale i zmniejsza dostępność do leczenia; stałe zmniejszanie liczby lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych w szpitalach, zagrażające jakości leczenia;  przepracowanie lekarzy i pielęgniarek, których - niskimi płacami za pracę podstawową - zmusza się do dorabiania ponad miarę, co jest zagrożeniem tak dla nich jak i pacjentów; emigracja zarobkowa personelu medycznego, zwiększająca jeszcze bardziej jego niedobór; komercjalizacja szpitali (ma miejsce w trzech krajach spośród czterech), przy pozostawieniu nakazowo rozdzielczego systemu finansowania i zbyt niskich nakładów, co przyspieszy upadek publicznej służby zdrowia.

Spośród czterech państw Grupy Wyszegradzkiej sytuacja polskiej służby zdrowia jest – wg związkowców – najgorsza. Najmniejsze są nakłady publiczne na lecznictwo (nieco ponad 4 proc. PKB, gdy np. w Czechach ok. 7 proc.), najmniejsza jest liczba lekarzy przypadająca na 1 tys. mieszkańców, najdłuższe kolejki do leczenia, najniższe płace lekarzy (w Polsce za jeden etat, bez dyżurów jest to ok. 4350 zł czyli ok. 1,2 średniej krajowej, a w Czechach ok. 7 tys. zł = 2 średnie krajowe).

Lekarze nie chcą biernie przyglądać się tej sytuacji i dlatego 20 listopada 2012 r. odbędzie się symboliczny protest lekarzy we wszystkich czterech krajach. Forma protestu w każdym z czterech krajów będzie inna. W Polsce ma się odbyć pikieta pod Ministerstwem Zdrowia, po której na ręce ministra złożona zostanie petycja zawierająca postulaty OZZL.

„To jest wstęp do akcji „Dziękujemy, odchodzimy”, czyli masowych zwolnień z pracy. Nie pozwolimy na dalszą degradacje zawodu lekarza” – podkreśla Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

Akcja wzorowana jest na akcji „Dziękujemy, odchodzimy” przeprowadzonej  przez lekarzy czeskich i słowackich. OZZL uznał iż akcja taka jest konieczna, bo rząd traktuje lekarzy w sposób przedmiotowy, lekceważy ich stanowisko i nie słucha merytorycznych argumentów. Samorząd lekarski poparł tę akcję.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.