Ostrzej, ale bez skalpela: Sorry, takie mamy SOR-y

Marek Stankiewicz, stankiewicz@hipokrates.org
aktualizacja: 15-05-2018, 16:05

Czterdzieści lat temu, gdy rozpoczynałem swoją przygodę z medycyną, niejeden powiatowy szpital działał wbrew logice i przepisom. Nieraz widziałem na własne oczy, jak po północy chirurg z jedynką nie mógł zlokalizować ordynatora.

Czterdzieści lat temu, gdy rozpoczynałem swoją przygodę z medycyną, niejeden powiatowy szpital działał wbrew logice i przepisom. Nieraz widziałem na własne oczy, jak po północy chirurg z jedynką nie mógł zlokalizować ordynatora. Więc sam w asyście doświadczonej instrumentariuszki operował zgorzelinowy wyrostek, a nawet perforację wrzodu żołądka. Obyło się bez powikłań, a gdy sprawa przypadkiem wyszła na jaw, wszyscy robili cielęce oczy. Standardy anestezjologiczne rodziły się w bólach. Znam szpitale, gdzie jeszcze w latach 80. minionego wieku u wezgłowia operowanego pacjenta również...
Zobacz dalszą część…

Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny

Subskrypcja elektroniczna
  • Nieograniczony dostęp do treści „Pulsu Medycyny” przez 12 miesięcy
  • Kilkadziesiąt tysięcy archiwalnych artykułów
  • E-wydanie „Pulsu Medycyny”
  • Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach dnia
124,00 100,81 zł netto
Prenumerata papierowa
  • Nieograniczony dostęp do treści „Pulsu Medycyny” przez 12 miesięcy
  • Kilkadziesiąt tysięcy archiwalnych artykułów
  • E-wydanie „Pulsu Medycyny”
  • Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach dnia
  • Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” co dwa tygodnie
178,20 zł 165,00 zł netto

Tematy

Puls Medycyny

Felieton / Ostrzej, ale bez skalpela: Sorry, takie mamy SOR-y
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.