Koniec dubeltowych kar dla lekarzy?

Marek Stankiewicz
opublikowano: 17-05-2019, 14:02

Ustawa uskuteczniająca kontrolę NFZ nad ordynacją leków refundowanych z lutego tego roku wprowadziła sankcję umożliwiającą podwójne karanie lekarzy. W środowisku lekarskim, które od lat zabiega o uproszczenie ordynacji lekarskiej i o oderwanie jej od oznaczania poziomu refundacji, znów zawrzało. Chociaż ostatnio powiało nadzieją, bo rząd właśnie przygotował projekt ustawy, na mocy której ma zniknąć możliwość podwójnego karania lekarzy w związku z nieprawidłowościami przy wystawianiu recept.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Co więcej, w ostatnich dniach do konsultacji publicznych trafiły projekty nowelizacji niektórych ustaw w związku z wprowadzaniem rozwiązań e-zdrowia. Zanosi się na to, że z lekarzy zdejmie się obowiązek oznaczania odpłatności leku w przypadku wystawiania e-recept. Przecież beneficjentem refundacji jest pacjent, a nie lekarz. Dlaczego więc lekarz ma być karany? Ponadto władza ma wyposażyć medyków w możliwość wystawiania recept na darmowe leki dla seniorów.

Marek Stankiewicz
Zobacz więcej

Marek Stankiewicz

Czy ten nagły przypływ zaufania władzy do lekarzy to zwykły przypadek, czy może element strategii wyborczej, przekonamy się już wkrótce. Nic bowiem nie daje większej ulgi uciskanym niż poluzowanie śruby, niemal zaraz po jej maksymalnym przykręceniu. I nic tak nie zapobiega wzajemnym uprzedzeniom jak sprytna interpretacja. Ta szczególna forma organizacji działań ludzkich to po prostu biurokracja. Charakterystyczną jej cechą jest zastąpienie autorytetu, tradycji i osób sformalizowanymi zasadami, które można w dowolnej chwili zmienić, choćby z wtorku na środę.

Niechęć lekarzy do biurokratyzacji, czyli władzy oderwanej od potrzeb społecznych i narzucającej decyzje sprzeczne z interesami społeczeństwa, nie jest niczym nowym. Każdy nowy przerost formalistyki w działalności urzędów chorym nie pomaga wyzdrowieć, a lekarzom utrudnia pracę.

Przypomnijmy, że tegoroczna nowelizacja w zmienianym art. 52a ustawy refundacyjnej wprowadziła możliwość nakładania kar administracyjnych na osoby uprawnione w rozumieniu ustawy refundacyjnej w przypadku stwierdzenia podczas kontroli: wypisania recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi lub niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy albo osoby uprawnionej oraz wypisania recepty niezgodnej ze wskazaniami zawartymi w obwieszczeniach, o których mowa w art. 37 ustawy refundacyjnej. Przepisy skonstruowano tak, że część lekarzy mogłaby być na podstawie nowych przepisów karana podwójnie.

WIĘCEJ na ten temat >> NRL krytycznie o ustawie dotyczącej kontroli NFZ

W naszym uroczym kraju ułatwienia i uproszczenia dostępu do opieki zdrowotnej wciąż są postrzegane jako przyzwolenie na niemoralną konsumpcję w nadmiarze czegoś, co powinno pozostać ściśle ograniczone. To jest oklepane motto polskiej polityki, wypisane sympatycznym atramentem na partyjnych sztandarach od lewa do prawa. Przewrotna filozofia uszczelniania polskiego systemu ochrony zdrowia już dawno wylądowała na europejskim śmietniku. Ręcznie sterowana walka z nadużyciami zwiastuje niechybnie nowy horror. Finanse w polskiej ochronie zdrowia od co najmniej 30 lat lokują się w przysłowiowej pięcie Achillesa wszystkich ekip politycznych. Każdej próbie zmiany i optymalizacji towarzyszy polityczna awantura i rozróba. Czy znajdzie się wreszcie strzała Parysa, która ugodzi tę piętę?

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marek Stankiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.