Osteoporoza: niełatwa profilaktyka i leczenie

Jolanta Hodor
13-02-2008, 00:00

Amerykańska rządowa agencja Food and Drug Administration wszczęła alarm, ostrzegając przed skutkami ubocznymi stosowania popularnych leków przeciwko osteoporozie. Poinformowano, iż np. bisfosfoniany mogą w niektórych przypadkach prowadzić do martwicy kości. Jednocześnie opublikowano wyniki metaanalizy porównującej skuteczność stosowania różnych leków przeciw osteoporozie, w której większy niż dotąd nacisk położono na działania niepożądane*.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do

Dr hab. Piotr Głuszko, kierownik Zakładu Reumatologii i Balneologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego uspokaja - jego zdaniem, w tych publikacjach nie ma nic nowego.

"Każda farmakoterapia ma działania niepożądane, a te badania jedynie potwierdzają fakty już doskonale znane. Wciąż natomiast brakuje badań porównujących konkretne preparaty między sobą. Także najnowsza metaanaliza nie odpowiada na najistotniejsze pytania. Mówi jedynie, że nie ma podstaw naukowych do twierdzenia, iż lek o nazwie X jest lepszy od leku Y lub Z. To, że wszystkie wywołują najrozmaitsze skutki uboczne, nikogo nie powinno zaskoczyć. Te badania mogą jedynie doprecyzować, poszerzyć informacje umieszczane w zapisach rejestracyjnych i ulotkach o dane uzyskane z praktyki w stosowaniu konkretnych leków, co zresztą także jest bardzo potrzebne" - zastrzega doc. P. Głuszko.

Bisfosfoniany bez tajemnic

Wbrew pozorom, na rynku wcale nie ma zbyt wielu leków, które leczą osteoporozę, czyli redukują ryzyko złamań, bo o to chodzi w leczeniu tego schorzenia. Na czele listy preparatów o udowodnionej skuteczności znajdują się najczęściej stosowane bisfosfoniany, leki stosunkowo niedrogie i o generalnie niewielkiej skali działań niepożądanych. "Informacja o doprowadzaniu przez nie do martwicy kości nie jest nowa. Od dawna wiemy, że u nielicznych pacjentów przyjmujących bisfosfoniany dochodzi do martwicy kości, głównie kości żuchwy, choć nikt nie wie, dlaczego właśnie żuchwa jest najbardziej zagrożona" - informuje doc. P. Głuszko.

Bisfosfoniany mogą też wywołać zapalenie przełyku, bóle mięśni, reakcję alergiczną, ale i te działania niepożądane są znane. "Trzeba po prostu mieć tego świadomość i zachować czujność. Działania niepożądane wcale nie dyskwalifikują bisfosfonianów, nie należy z nich rezygnować, ponieważ wielokrotnie udowodniono ich skuteczność przeciwzłamaniową. Pamiętajmy, że leki służą leczeniu choroby. Nie przepisuje się ich profilaktycznie. Nie podaje się bisfosfonianów każdej kobiecie po menopauzie tylko po to, by osteoporoza się u niej nie rozwinęła" - podkreśla doc. P. Głuszko.
Bisfosfoniany mogą być stosowane wyłącznie u osób z rozpoznaną osteoporozą, niską masą kostną i wysokim ryzykiem złamań. Jeśli nie wzmocnią kości, przynajmniej powstrzymają proces ich rzeszotowienia.

Kwestią dyskusyjną pozostaje czas podawania leków z tej grupy. Zdaniem części specjalistów, przy zachowaniu bezpieczeństwa i efektywności można je przyjmować około 7 lat, inni uważają, że nawet 12.

"Nie bardzo też wiadomo, który z leków tej grupy będzie u danego pacjenta najskuteczniejszy. To właśnie jedno z pytań, na które nie dały odpowiedzi nawet najnowsze badania. Toteż wybierając lek, uwzględnia się preferowaną przez chorego formę preparatu i częstotliwość przyjmowania, cenę oraz ryzyko działań niepożądanych, a proces leczenia należy zawsze monitorować" - wyjaśnia specjalista.

Lekiem zalecanym wcześniej w leczeniu osteoporozy, przed szerokim wprowadzeniem bisfosfonianów, była kalcytonina. Kiedyś to właśnie ten lek dominował, dziś jednak przegrywa z nowszymi preparatami. Kalcytonina działa na pewno mniej efektywnie od bisfosfonianów, dlatego sięga się po nią coraz rzadziej. Ale można wykorzystywać jej efekt przeciwbólowy.

"Z nowych, ciekawych preparatów zmniejszających ryzyko złamań w osteoporozie warto wymienić parathormon, a w zasadzie fragment jego cząsteczki. Działa bardzo korzystnie, ponieważ pobudza do tworzenia tkanki kostnej. Jednak lek jest podawany w codziennych iniekcjach, na dodatek nie należy do tanich. Moim zdaniem, to główne przyczyny, dla których nie jest on szerzej stosowany" - mówi doc. P. Głuszko.

Rola estrogenu w leczeniu osteoporozy

Osteoporoza jest przede wszystkim problemem kobiet po menopauzie - występuje u ok. 25 proc. pacjentek z tej grupy. Lekiem na całe zło tego wieku miała być hormonalna terapia zastępcza, dziś jednak HTZ budzi wiele kontrowersji. "Estrogeny chronią przed ubytkiem masy kostnej, lecz wiadomo, że ich długotrwałe podawanie wiąże się ze wzrostem ryzyka zachorowania na raka sutka i raka macicy. Dlatego HTZ nie może być zastosowana w celu leczenia osteoporozy. Ta terapia jest dziś zalecana wyłącznie ze wskazań ginekologicznych, głównie dla zmniejszenia tzw. objawów wypadowych" - podkreśla doc. Piotr Głuszko.

Dostępny jest jednak "fałszywy" estrogen - selektywny modulator receptora estrogenowego (SERM). Działa on na kości tak korzystnie jak estrogen, lecz nie zwiększa ryzyka nowotworu sutka czy macicy. Jednak i ten lek wywołuje działania niepożądane - np. uciążliwe dla kobiet po menopauzie uderzenia gorąca, może sprzyjać problemom zakrzepowo-zatorowym. Poza tym badania wykazują jego istotny wpływ na redukcję ryzyka złamań kręgów, nie udowodniono natomiast takiego działania na kości długie.

Wciąż rzadko stosuje się w osteoporozie ranelinian strontu. Lek ten wzbudza co prawda korzystny proces metaboliczny w kościach, lecz także wywołuje skutki niepożądane, co przy stosunkowo wysokiej cenie preparatu ogranicza jego zasięg.
"Lek musi być akceptowany przez pacjenta. Z naszych własnych badań wynika, że połowa chorych już w pierwszym półroczu zaprzestaje terapii, zwłaszcza że osteoporoza nie boli, dopóki oczywiście nie dojdzie do złamania. Taka tendencja jest zresztą typowa dla prawie wszystkich chorób przewlekłych i długotrwałych kuracji" - mówi doc. P. Głuszko.

Profilaktyka osteoporozy - wapniowa suplementacja

Podstawą profilaktyki osteoporozy powinna być odpowiednia naturalna podaż białka, soli wapniowych i witaminy D. Jednak wiadomo, że w naszej strefie klimatycznej i przy polskiej diecie u większości dorosłych występują poważne niedobory składników mineralnych i witamin. Dorosły Polak przyjmuje ok. 600-800 mg wapnia na dobę, powinien 1200. Jeśli ktoś nie chodzi na spacery, brakuje mu także naturalnej witaminy D, szczególnie od jesieni do wiosny. Dlatego wielu lekarzy zaleca suplementację diety.

"Na rynku mamy mnóstwo preparatów wapniowych, trudno wskazać najlepsze. Najbardziej korzystne jest przyjmowanie węglanu wapnia. Lepiej też, by preparat taki był rozpuszczalny w wodzie, bowiem to ułatwia przyswajanie wapnia" - instruuje doc. P. Głuszko.

O ile po preparat wapnia pacjent może sięgnąć sam, o tyle witamina D powinna być dozowana przez lekarza ze względu na możliwe groźne skutki przedawkowania.
Zdaniem doc. Piotra Głuszko, generalnie leki przeciw osteoporozie bywają w Polsce nadużywane. Wypisanie recepty nie zawsze poprzedzają dokładne badania i precyzyjna ocena ryzyka złamań. "Nawet samo złamanie nie jest jeszcze wskazaniem do farmakoterapii osteoporozy, ponieważ może być ono skutkiem chorób mięśni, zaburzeń równowagi i mnóstwa innych przyczyn, choćby źle dobranych okularów. Leczenie też nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Leki przeciw osteoporozie jedynie trochę wzmacniają kości, nie odbudowują ich w 100 procentach. Dlatego często większe znaczenie niż dobór leku ma redukcja innych czynników ryzyka złamania" - twierdzi docent Piotr Głuszko.

* Systematic Review: Comparative Effectiveness of Treatments to Prevent Fractures in Men and Women with Low Bone Density or Osteoporosis. Annals of Internal Medicine, 5 February 2008, Volume 148, Issue 3.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Hodor

Puls Medycyny

Praca i kariera / Osteoporoza: niełatwa profilaktyka i leczenie
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.