Do Polski trafi o 45 proc. więcej szczepionek przeciw grypie

Marzena Sygut, OPZG
opublikowano: 19-08-2021, 08:57

W sezonie grypowym 2021/2022 do Polski trafi ok. 4 mln szczepionek. Apteki ogólnodostępne otrzymają 1,36 mln dawek, a 760 tys. będzie można nabyć w placówkach medycznych. Pozostałe zakupi Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy (OPZG) dementuje informację, jakoby w tym roku szczepionki przeciw grypie nie były dostępne w aptekach.

Do polskich aptek w sezonie grypowym 2021/2022 trafi 1,36 mln dawek szczepionek przeciw grypie.
FOT. Pixabay

Szczepionki przeciw grypie trafią do Polski w trzech transzach

OPZG wyjaśnia, że szczepionki na polski rynek, jak co roku, będą trafiały w transzach. Pierwsza partia powinna trafić już na początku września, następne będą spływały sukcesywnie aż do listopada.

“Jako pierwsze na rynku pojawią się szczepionki domięśniowe, później szczepionki donosowe. Warto podkreślić, że najlepszy okres na szczepienia to wrzesień-grudzień, a nawet później, jeżeli tylko preparaty są dostępne. Szczyt zachorowań na grypę przypada dopiero na przełomie lutego i marca” - zaznacza OPZG.

Prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy potwierdza, że szczyt zachorowań na grypę przypada na czas między styczniem a marcem i najlepiej wykonać szczepienie przed tym okresem, zatem można zaszczepić się nawet w grudniu, a także na początku kolejnego roku, jeżeli tylko będą dostępne szczepionki. Czas potrzebny na nabycie odporności wynosi ok. 2 tygodni.

Wzrost cen szczepionek pozwala zachować konkurencyjność

Eksperci z OPZG wraz z licznymi instytucjami publicznymi oraz producentami już w marcu tego roku wypracowali tzw. Konsensus Ekspertów w sprawie popytu na szczepionki przeciw grypie na sezon 2021/2022.

Ich prognoza przewiduje wzrost zapotrzebowania na szczepienia przeciw grypie o 45 proc. w porównaniu do roku poprzedniego (ok. 3,3 mln).

Eksperci zwrócili uwagę, że konieczne jest wczesne składanie przez poszczególne kraje i rządy zamówień na szczepionki, gdyż w ostatnich latach istotnie wzrósł globalny popyt na szczepienia.

Przedstawiciele OPZG wyjaśniają, że obecnie szacuje się, iż niedobór szczepionek na świecie sięga blisko 25-30 proc. łącznego zapotrzebowania. “Wzrost cen szczepionek jest tym samym koniecznością pozwalającą zachować konkurencyjność polskiego rynku na tle innych krajów” - podkreślają eksperci OPZG.

Zaznaczają też, że oferowanie konkurencyjnej ceny szczepionek to dobry krok, ponieważ do naszego kraju trafi większa pula preparatów przeciw grypie.

– W związku z globalnym deficytem szczepionek obawiamy się, że zdolności produkcyjne firm nie będą w stanie w pełni pokryć zapotrzebowania światowego. Ze względu na niski na tle Europy wskaźnik wyszczepialności, by nie pozostać w ogonie Europy pod kątem szczepień, Polska powinna na poziomie rządowym wspierać monitorowanie, prognozowanie, planowanie i zamawianie szczepień dla Polaków oraz angażować się odpowiednio wcześniej w proces składania zamówień - dodaje, dr hab. Ernest Kuchar, Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Najnowsza lista refundacyjne nie uwzględnia szczepionek dla dzieci

“Jednym z rozwiązań systemowych, które udrożnią system, jest wprowadzenie nowych refundacji szczepionek przeciw grypie” - podkreślają eksperci.

Przypominają, że obecnie Ministerstwo Zdrowia proceduje rozszerzenie refundacji szczepionek domięśniowych i donosowych dla dzieci w wieku od 6 m.ż. do 24 m.ż. oraz od 5 r.ż. do 18 r.ż. Są to jedne z bardzo ważnych grup ryzyka, którym obecnie państwo nie udziela wsparcia finansowego w zabezpieczeniu się przed konsekwencjami zakażenia wirusem grypy.

Dodatkowo dzieci poniżej 12 r.ż. obecnie nie mogą przyjąć szczepionki przeciw COVID-19. Dlatego kluczowa jest poprawa dostępu do szczepionek dzięki refundacji ich kosztu. Niestety zgodnie z najnowszym projektem listy leków refundowanych szczepionki te nie zostały uwzględnione.

Wyzwania tegorocznego sezonu

Eksperci zaznaczają również, że stwierdzenie, iż grypa całkowicie zniknęła wraz z pandemią COVID-19, mija się z prawdą.

Jak wyjaśniają, faktem jest, że w tym roku według danych pochodzących z raportów grypowych, liczba zachorowań na grypę znacznie się zmniejszyła. Zmiany epidemiologii grypy wynikają jednak głównie z wprowadzonych w czasie pandemii SARS-CoV-2 działań przeciwepidemicznych, jak chociażby obowiązek noszenia maseczek czy dystansowanie społeczne, które skutecznie przerwały transmisję wszystkich zakażeń przenoszonych drogą kropelkową i powietrzną, w tym grypy.

Ponadto - zdaniem ekspertów z OPZG - pandemia koronawirusa zakłóciła monitorowanie i zgłaszanie zachorowań na grypę. Nie zmienia to jednak faktu, że grypa i wywoływane przez nią powikłania nadal stanowią duże zagrożenie, na które odpowiedzią powinna być właściwa profilaktyka zdrowotna.

Eksperci zwracają także uwagę na fakt, że w ubiegłym sezonie grypowym zaobserwowano wzrost zainteresowania szczepieniami przeciw grypie, które, pomimo trudności w dostępie do szczepionek, spowodowało wzrost wyszczepialności. Zaszczepiło się 6,03 proc. populacji.

Do szczepień przeciw grypie powinni kwalifikować też farmaceuci i pielęgniarki

W tej sytuacji - zdaniem ekspertów - dwie akcje szczepień w jednym czasie: przeciw grypie i przeciw COVID-19, to duże wyzwanie dla znacznie obciążonej już ochrony zdrowia. Rozwiązaniem mogłoby być zaangażowanie farmaceutów i pielęgniarki w ten proces. Dziś obie grupy zawodowe z powodzeniem realizują szczepienia przeciw COVID-19.

“Jeżeli w przypadku grypy pacjent byłby kwalifikowany do szczepienia w ramach opieki farmaceutycznej w aptece lub przez pielęgniarkę, byłoby to nieporównywalnie łatwiejsze i całe szczepienie, podobnie jak w przypadku COVID-19, mogłoby się odbyć podczas jednej wizyty - zaznaczają eksperci.

Podobnego zdania jest prof. Antczak, który wyjaśnia, że obecnie kwalifikacja do szczepienia przeciw grypie to wyłączna kompetencja lekarza.

– Zależy nam na tym, żeby do tego szczepienia mogły kwalifikować pielęgniarki, które również wykonują zawód medyczny, są dobrze wykształcone i w wielu krajach to właśnie one, a nie lekarze, tym się zajmują. Według planów resortu zwiększenie uprawnień pielęgniarek w tym zakresie zostało wpisane w nowelizację ustawy o chorobach zakaźnych, pierwsze czytanie w Sejmie odbędzie się najprawdopodobniej w połowie września, w związku z tym możemy założyć, że pielęgniarki do szczepień będą mogły kwalifikować najwcześniej od kolejnego sezonu szczepień - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: ZAF apeluje: dajmy prawo aptekarzom do szczepienia przeciw grypie

Do Polski trafi 4-5 mln dawek szczepionek na grypę. Będą droższe niż rok wcześniej

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.