Optymalizacja usług bankowych

Ewa Szarkowska
opublikowano: 18-05-2005, 00:00

Maciej Kossowski, doradca finansowy w firmie Expander, nie ma wątpliwości, że przy odrobinie wysiłku włożonego w optymalizację usług bankowych, można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych rocznie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?Oczywiście, konta firmowe, które muszą mieć właściciele prywatnych gabinetów, to dość droga usługa. Warto szukać pakietów specjalnie skrojonych na potrzeby lekarzy, jak np. pakiet Medicus w MultiBanku czy Medyk Partner w PKO BP? - radzi M. Kossowski. Jego zdaniem, sporo można zaoszczędzić na kontach osobistych. ?Bez problemu znajdziemy bank, który nie pobiera żadnych opłat za prowadzenia konta i wydaje darmową kartę płatniczą - przekonuje M. Kossowski. - Jeśli dzisiaj ktoś płaci na przykład za Eurokonto VIP w Pekao SA 17 zł miesięcznie, to mając konto za darmo zaoszczędzi ok. 200 zł?.
Warto także przyjrzeć się kartom. Wiele osób użytkuje karty obciążeniowe czy kredytowe, które są dość kosztowne (kilkadziesiąt złotych rocznie), podczas gdy wystarczą karty elektroniczne (Visa Elektron, Maestro), które wiele banków bezpłatnie ?dodaje? do rachunku.
?Jak widać, pole do oszczędności jest dość szerokie i warto dokładnie przeanalizować oferty dostępne na rynku, zanim założymy konto w banku ?za rogiem? - podkreśla M. Kossowski. - Internet i telefon sprawiają, że nie musimy mieć już oddziału banku blisko domu czy pracy?.

Komputer zamiast okienka

Stanisław Zioło, kierownik Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sadowiu k. Opatowa już ponad rok korzysta z osobistego konta internetowego. ?Przede wszystkim to wielka wygoda, szczególnie gdy się ma różne godziny pracy i trzeba pokonać wiele kilometrów, żeby dojechać do najbliższego oddziału banku. A tak, nie ruszając się z domu, w każdej chwili można zapłacić przelew i do tego taniej, niż gdybym robił to w tradycyjny sposób. Kto wie, może zastanowimy się razem z księgowymi, czy takie konto nie byłoby dobre także dla firmy? - mówi S. Zioło.
Na rynku dostępne są dwa rodzaje kont internetowych. Pierwszy typ to konta prowadzone przez tzw. banki wirtualne, gdzie komunikacja z klientem teoretycznie odbywa się wyłącznie za pośrednictwem Internetu, a także innych kanałów elektronicznych, np. SMS-ów. W Polsce działalność taką prowadzą: mBank, Inteligo i Volkswagen Bank. W praktyce klienci Inteligo mogą bezpłatnie dokonywać operacji bankowych w sieci oddziałów banku PKO BP. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, sieć 100 mKiosków zamierza zbudować mBank.
Drugi rodzaj to konta z dostępem do Internetu, z których można korzystać zarówno poprzez sieć, jak i w sposób tradycyjny za pośrednictwem oddziału. Obecnie konta takie oferuje większość banków obecnych na rynku polskim.
Taniej w sieci
Specjaliści twierdzą, że korzystanie z rachunku internetowego daje znaczne oszczędności. ?Trudno jednoznacznie powiedzieć, jak duża mogłaby to być różnica w skali miesiąca, ponieważ wszystko zależy od tego, ile operacji bankowych, takich jak przelewy czy wypłaty bankomatowe, wykonuje zwykle klient. Szacujemy, że korzyści finansowe in plus dla klienta internetowego w porównaniu z tym, który korzysta z tradycyjnej obsługi bankowej mogą sięgać od 30 do 70 proc.? - twierdzi Artur Więckowski, dyrektor marketingu banku Inteligo.
Na czym polega przewaga wirtualnej bankowości? Po pierwsze, banki internetowe zwykle nie wymagają stałych miesięcznych wpływów na konto. Po drugie, oferują wyższe oprocentowanie i mają niższe koszty obsługi. Co prawda, po obniżkach stóp procentowych oferowane oprocentowanie środków na rachunku nie jest już tak oszałamiające (ok. 2 proc.), ale w porównaniu z symbolicznymi wręcz odsetkami w przypadku kont tradycyjnych, wciąż atrakcyjne. Niższe koszty obsługi przekładają się na niższe niż w przypadku kont tradycyjnych prowizje. Banki coraz częściej obniżają, a nawet rezygnują z pobierania miesięcznych opłat za prowadzenie takiego konta, wykonywanie przelewów do innych banków i zleceń stałych.
?Konto internetowe to idealne rozwiązanie dla osób prowadzących własną działalność gospodarczą, osób wykonujących wolne zawody, w tym wielu lekarzy, stomatologów i farmaceutów. Zwykle są to osoby bardzo zajęte i zabiegane, dla których najważniejszą rzeczą jest szybkość działania, stały dostęp do środków i kontrola nad finansami? - przekonuje A. Więckowski.

Rachunki firmowe

Obecnie za prowadzenie tradycyjnych kont firmowych banki życzą sobie od 20 do 50 zł miesięcznie. Żeby zaoszczędzić, warto więc szukać banku, który oferuje małym firmom specjalne, tańsze pakiety usług, z dostępem do pieniędzy przez Internet, darmowymi przelewami i łatwiejszym uzyskaniem szybkiego kredytu. Na przykład za prowadzenie rachunku firmowego Nordea pobiera 9 zł (eFirma), a Multibank 1 zł (MultiKonto Business Medicus). Posiadanie konta w Inteligo kosztuje 4 zł, w mBanku i VolkswagenBanku za rachunek nie płaci się ani grosza.
Za darmo można też dostać kartę do wirtualnego rachunku. Na przykład w Nordei bezpłatnie wydawane są trzy karty płatnicze. Za darmo pierwszą kartę płatniczą wydaje Inteligo. Korzystanie z niej również jest bezpłatne. Jeśli posiadacz zdecyduje się otworzyć kolejny rachunek w ramach tego samego konta i wystąpić o kolejną kartę - wtedy wydanie jej kosztuje 1,59 zł, a miesięczne użytkowanie 0,99 zł. Opłat za wydanie kart - bez względu na liczbę osób upoważnionych do dysponowania rachunkiem - nie pobiera np. Bank Zachodni.
Ale nawet korzystając z usług tradycyjnego banku, warto poważnie rozważyć dostęp do rachunku przez Internet. Możliwość taką oferują już prawie wszystkie banki. Zamiast za każdy przelew do innego banku płacić w oddziale kilka złotych, można zapłacić 50 gr np. w Multibanku czy 60 gr w Nordei.


Tylko przez Internet

Halina Boroń, główna księgowa Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnego i Medycyny Pracy Attis w Warszawie nie wyobraża sobie wykonywania operacji bankowych w tradycyjny sposób.

Warszawskie Centrum Attis już od kilku lat wszystkie operacje bankowe przeprowadza za pomocą Internetu. Halina Boroń przekonuje, że możliwość elektronicznej komunikacji z bankiem to duża oszczędność czasu i pieniędzy. ?Na pewno oszczędzamy na kosztach operacji w porównaniu do tradycyjnego systemu. Równie ważna jest szybkość w zdobyciu potrzebnych informacji - nie trzeba wydzwaniać, czekać na wyciąg z banku, ponieważ na bieżąco mamy dostęp do aktualnego stanu konta. Jest to także oszczędność czasu i papieru. Wysyłając 600 przelewów, nie musimy już drukować każdego w 4 egzemplarzach i podpisywać. Kiedyś trzeba było poświęcić pół dnia na samo ostemplowanie tych przelewów. Teraz taka wysyłka odbywa się dosłownie w parę minut, dlatego nie wyobrażam sobie już wykonywania operacji bankowych w tradycyjny sposób? - twierdzi H. Boroń. Dodaje, że dobrym pomysłem na spore oszczędności jest ogłaszanie przez ZOZ przetargu na usługi bankowe, tak jak robi to Centrum Attis. ?Zbieramy oferty od banków i wybieramy najtańszą. Umowę podpisujemy raz na 3 lata, potem jest kolejna procedura i nasz dotychczasowy kontrahent ponownie startuje w przetargu. Po raz pierwszy taki przetarg przeprowadziliśmy w 1999 roku. Stanęło do niego 11 banków. Dzięki temu nasze koszty obsługi bankowej spadły wówczas o ok. 60 tys. zł rocznie? - wyjaśnia H. Boroń.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.