Opieka endokrynologiczna w Polsce lepsza niż w Szwajcarii

  • Monika Wysocka
opublikowano: 28-09-2012, 18:25

W Poznaniu od czwartku do soboty (26-28 września) trwa XX Zjazd Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego. Bierze w nim udział ponad tysiąc lekarzy specjalizujących się w endokrynologii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zebrani w Poznaniu specjaliści są zgodni, że liczba endokrynologów w stosunku do mieszkańców jest w Polsce dwukrotnie wyższa niż w wielu krajach UE, a opieka endokrynologiczna jest na zadowalającym poziomie. Za sukces uznano uświadomienie społeczeństwa w zakresie istnienia chorób związanych z tarczycą. „Kilkanaście lat temu Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o obligatoryjnym jodowaniu soli kuchennej. Dzięki temu nie mamy niedoboru jodu, Polska została wymazana z map obecności wola u dorosłych i u dzieci. Gorzej niż w naszym kraju sytuacja wygląda np. w Niemczech i Szwajcarii” – mówił podczas poprzedzającej zjazd konferencji prasowej konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii, prof. Andrzej Lewiński.
Problem z dostępem do specjalistów polega na rozmieszczeniu tych lekarzy w poszczególnych województwach - o ile w dużych miastach jest ich stu-dwustu, to w miastach powiatowych często jest jeden endokrynolog, a nawet wcale. Kolejki do endokrynologów wynikają też z faktu, że lekarze rodzinni są często zmuszeni do przekazywania pacjentów od razu do specjalisty. Zdaniem członków Towarzystwa Endokrynologicznego, gdyby lekarze rodzinni mogli np. oznaczać stężenia hormonów na koszt NFZ, to mogliby objąć opieką wielu przewlekle chorych.
Najczęściej występujące w Polsce zaburzenia czynności gruczołów dokrewnych to choroby tarczycy, choroby związane z zaburzeniami miesiączkowania, a także otyłość.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.