Operacja daje szansę dzieciom z padaczką lekooporną

EG/PAP
opublikowano: 26-03-2019, 12:32

Padaczki leczy się głównie farmakologicznie. Stosuje się leki i w większości przypadków dają one efekty. Istnieje jednak grupa pacjentów, na których one nie działają. W Polsce, według szacunków, takich pacjentów jest około 100 tys., dużą część z nich stanowią dzieci. Wielu można pomóc operacyjnie – mówi dr hab. n. med. Leszek Sagan.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

26 marca obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Epilepsji, zwany także "Lawendowym Dniem" lub "Purple Day". 

Zaburzenia przytomności podczas napadu padaczki często trudno skojarzyć z tą epilepsją. Mogą one przybrać formę „napadów nieobecności”  - dziecko wygląda wówczas, jakby się zamyśliło. Leczenie operacyjne – które w Polsce nadal jest niedocenianie w porównaniu z farmakologią - polega na znalezieniu i usunięciu ogniska, które produkuje bodziec napadowy w mózgu.

„Jeżeli neurolog rozpozna padaczkę lekooporną, nie można czekać z operacją. Później to czas stracony dla rozwijającego się mózgu. (…) Gdy napady te występują cały czas, mózg szybciej się starzeje, degraduje się. Szczególnie u dzieci jest to bardzo niszczące, bo zupełnie hamuje ich rozwój" – wyjaśnił dr hab. n. med. Leszek Sagan. 

diagnoza i leczenie, a także operacja to proces multidyscyplinarny, wymagający udziału specjalistów różnych dziedzin: neurologów, psychologów, elektrofizjologów i neurochirurgów.

"Sztuka polega na tym, żeby znaleźć to ognisko i usunąć wszystko, co jest szkodliwe, nie uszkadzając zdrowych części mózgu. Efekty operacji widzimy już po dwóch, trzech dniach, szczególnie, kiedy rodzice, którzy przecież najlepiej znają dzieci, mówią nam, że inaczej się one zachowują – biorą książkę do ręki, inaczej mówią, chodzą, zupełnie otwierają się na świat. To duża radość. Po leczeniu napady padaczkowe ustępują całkowicie lub też mogą być skutecznie hamowane lekami. Po operacji nie ma już padaczki lekoopornej " – dodał lekarz.

22 marca w szczecińskim szpitalu „Zdroje” operacyjnemu leczeniu padaczki lekoopornej poddano 3,5-letnią dziewczynkę. Była to 25 operacja tego rodzaju przeprowadzona w tej placówce.

"Operacja polegała na wycięciu nieprawidłowej rozwojowo tkanki, która znajdowała się w obrębie płata skroniowego mózgu, bardzo blisko struktur, które odpowiadają za pamięć i bodźcowanie bioelektryczne mózgu. Zmiany, które tam są położone, bardzo często powodują padaczkę lekooporną" – wyjaśnił dr Leszek Sagan. 

Centrum Leczenia Padaczek Lekoopornych rozpoczęło działalność we wrześniu 2018 r. Tworzą je Klinika Neurologii Rozwojowej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku i Oddział Kliniczny Neurochirurgii Dziecięcej z Pododdziałem Neurochirurgii Dorosłych SPS ZOZ "Zdroje" w Szczecinie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Padaczka niejedno ma imię, a leczyć trzeba

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.