OIL w Warszawie organizuje pomoc medykom walczącym z koronawirusem

opublikowano: 29-04-2020, 17:52

W wyjątkowo trudnych dla lekarzy czasach pandemii COVID-19 środowisko zwiera szyki i może liczyć na samorząd zawodowy. O działaniach podejmowanych przez Okręgową Izbę Lekarską im. Jana Nielubowicza w Warszawie rozmawiamy z jej prezesem, Łukaszem Jankowskim.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na jakie wsparcie ze strony samorządu lekarskiego mogą liczyć lekarze należący do OIL w Warszawie?

Łukasz Jankowski

Działania OIL w Warszawie skupiły się przede wszystkim na trzech aspektach wsparcia lekarzy: pomocy prawnej, pomocy psychologicznej oraz objęcia odszkodowaniami tych medyków, którzy zakazili się koronawirusem na terenie Mazowsza. Ponadto organizujemy i koordynujemy kilka akcji. Między innymi zakupiliśmy wymazówki, by uprościć proces wykonywania testów przez lekarzy-członków naszej izby, koordynujemy udostępnianie mieszkań medykom na czas izolacji lub kwarantanny, prowadzimy w naszej siedzibie zbiórkę środków ochronnych od darczyńców, które systematycznie przekazujemy do szpitali.

Wracając do pomocy prawnej, świadczymy ją za pośrednictwem trzech kanałów: Okręgowego Rzecznika Praw Lekarza, „Prawnika dla lekarza”, czyli specjalnie zatrudnionej kancelarii prawnej, a także poprzez infolinię z poradami prawnymi, uruchomioną przy wsparciu Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Tych spraw jest sporo — od 1 marca do kancelarii prawnej zgłosiło się już blisko 350 lekarzy, a kolejne 30 spraw trafiło do Rzecznika Praw Lekarza. Z uruchomieniem pomocy prawnej w postaci biura „Prawnik dla lekarza” trafiliśmy idealnie czasowo, gdyż współpracę z kancelarią rozpoczęliśmy w lutym. Okazał się on miesiącem „na rozruch”, ponieważ już w marcu sytuacja związana z pandemią koronawirusa wymagała podjęcia konkretnych kroków prawnych.

Kiedy OIL zaproponowała lekarzom pomoc psychologiczną?

Zorganizowana w naszej izbie pomoc psychologiczna to odpowiedź na oddolną inicjatywę i głosy lekarzy dyżurujących w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Psychiatra Magdalena Flaga-Łuczkiewicz, pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy, od kilku miesięcy koordynuje w izbie projekt poświęcony wypaleniu zawodowemu lekarzy i uzależnieniom w naszym środowisku. Jej działania zostały dostrzeżone przez lekarzy-członków samorządu, którzy poprosili o interwencje terapeutyczne związane z reakcją na stres wywołany pandemią koronawirusa. Dotychczas odbyło się około 30 sesji terapeutycznych. Mamy jednak poczucie, że po pandemii zapotrzebowanie na wsparcie ze strony psychoterapeutów będzie zdecydowanie większe.

A na czym polega trzecia forma wsparcia dla lekarzy — ubezpieczeniowa?

Objęliśmy odszkodowaniem pierwszych 100 lekarzy zrzeszonych w naszej izbie, którzy zakazili się w pracy koronawirusem. Ubezpieczenie to uruchomiliśmy w marcu. Zdecydowaliśmy się na określoną liczbę lekarzy, tak by pozostali członkowie naszej izby mieli czas na ubezpieczenie się od ryzyka utraty dochodów. Zamysł był taki, by ci, którzy zarażą się w pierwszym etapie trwania pandemii, i nie zdążą się ubezpieczyć, otrzymali wsparcie z samorządu. Do dziś z rozwiązania tego skorzystało już 98 lekarzy, co daje nam poczucie dobrze podjętej decyzji. Z drugiej strony, nie spodziewaliśmy się, że w nieco ponad 1,5 miesiąca ulegnie zakażeniu koronawirusem blisko 100 medyków na Mazowszu.

Jak odbiera pan wypowiedzi członków rządu dotyczące pracy lekarzy i personelu medycznego w sytuacji zagrożenia koronawirusem?

Słuchając konferencji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zwróciłem uwagę na poruszony wątek o wszczynaniu postępowań w DPS-ach, w których mogło dojść do naruszenia procedur. Nie mówiono wprost o ściganiu lekarzy, którzy nie odpowiadają na wezwania wojewody. Zaniepokoiła nas jednak przede wszystkim koincydencja zorganizowania konferencji tuż po tym, gdy środowisko zaczęło głośno mówić o nieprawidłowościach przy kierowaniu nakazów pracy przy zwalczaniu epidemii. Ponadto słowa, jakie padły z ust ministra Ziobry, były w naszym odczuciu formą ferowania wyroków przed zakończeniem śledztwa. Minister wyraźnie powiedział, że personel DPS-ów pozostawił swoich podopiecznych bez opieki, natomiast nasze informacje wskazują, że tak nie było. Mam nadzieję, że ewentualnie wszczęte śledztwo wskaże prawdę, a sformułowania, które już padły, nie staną się pożywką dla medialnych ataków na lekarzy.

Czy do izby wpływają sygnały o szykanach, jakich doznają lekarze w związku z wykonywaniem przez nich swojej pracy?

Warto zaznaczyć, że w stronę medyków płynie przede wszystkim mnóstwo serdeczności i gestów wsparcia. Ale rzeczywiście, słyszymy też o skrajnie innych sytuacjach — jednak to głównie sprawy nagłaśniane przez media. Do OIL w Warszawie wpływały np. zgłoszenia dotyczące hejtu w Internecie pod nierzetelnymi publikacjami medialnymi. Zgłaszano nam również sytuacje prób wykluczania czy też swego rodzaju dyskryminacji, jak problemy przy rekrutacji dzieci lekarzy do przedszkoli i szkół. Tego typu doniesienia doczekały się jednak błyskawicznej reakcji rzecznika praw obywatelskich, który poprosił naszą izbę o informowanie o takich zjawiskach i obiecał interweniowanie w takich sprawach. Na bieżąco wsparcia lekarzom udzielają nasi prawnicy, interweniuje Rzecznik Praw Lekarza, reaguje działający w naszej izbie zespół ds. monitorowania naruszeń w ochronie zdrowia.

Opracowana przez OIL Warszawa mapa, ukazująca placówki, w których brakuje środków ochrony osobistej, jest dowodem na katastrofalne nieprzygotowanie do sytuacji epidemicznej. Jakie wsparcie oferuje samorząd tym placówkom?

Już trafiła do naszej izby część środków ochrony osobistej, które Fundacja Lekarze Lekarzom kupiła dzięki pieniądzom przekazanym przez panią Dominikę Kulczyk. Oczywiście cały sprzęt zostanie przekazany zarówno lekarzom, którzy zgłoszą takie zapotrzebowanie, jak też szpitalom. Mamy jednak świadomość, że nadal jest to kropla w morzu potrzeb, skoro te 147 instytucji, które od połowy marca zwracały się do izby o wsparcie, wciąż nie wycofuje swoich zgłoszeń, określanych „wszystko, w każdych ilościach”. To pokazuje skalę zapaści, z jaką mamy do czynienia. Niestety, budzi to również naszą frustrację, bo chcielibyśmy wesprzeć wszystkich, którzy proszą o pomoc, a ograniczone środki i możliwości uniemożliwiają to.

Warto również zauważyć, że wiele kwestii udało nam się rozwiązać przy wsparciu społecznym. Pomoc oferowali m.in. harcerze, a także osoby prywatne i lokalne samorządy, włączając się we wspomnianą wcześniej akcję „mieszkanie dla lekarza”.

Czy społeczeństwo zdało egzamin z solidarności?

Zdecydowanie, choć zasmuca ten pojawiający się ostatnio hejt. Mam poczucie, że jesteśmy w takim momencie pandemii, w którym zaczyna się zrzucanie na lekarzy odpowiedzialności za problemy systemowe i „poszukiwanie” winnych. Wiele osób zapomina, że w Polsce jest zbyt mało lekarzy — brakuje ich ok. 60 tys. Jednocześnie zaczynają się dyskusje o tym, dlaczego nie ma lekarzy i co jest powodem tego, że np. w DPS-ach występuje problem z zapewnieniem opieki lekarskiej. Niektórzy zapominają, a my przypominamy, że w systemie ochrony zdrowia są wieloletnie zaniedbania kadrowe, nieincydentalne, czego skutki lekarze i pacjenci odczuwają nieustannie, nie tylko w czasie epidemii.

O kim mowa
Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, doktorant I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, laureat Listy Stu 2019 najbardziej wpływowych osób w systemie ochrony zdrowia w Polsce.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.