Odra to przeciwnik, który ciągle się wymyka

Piotr Kallalas
opublikowano: 28-06-2017, 00:00

Polska znajduje się wśród państw, w których cały czas pojawiają się zachorowania na odrę. Co prawda, w ostatnich statystykach zakażeń zdecydowanie przodują Rumunia i Włochy, to jednak dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są alarmujące. Tylko w styczniu tego roku na kontynencie odnotowano 559 nowych przypadków tej choroby.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Odra jest chorobą zakaźną, którą przenoszą RNA-wirusy z rodziny Paramyxoviridae. Choroba rozprzestrzenia się drogą kropelkową, a jedynym poznanym rezerwuarem jest człowiek. Wirus dostaje się do organizmu przez usta, nos lub spojówki. Niestety, nawet jeśli u nosicieli nie pojawiły się jeszcze objawy, to mogą oni już zarażać innych. Dlatego choroba tak łatwo może się rozprzestrzeniać.

132 – tyle przypadków odry odnotowano w Polsce w 2016 roku. To o 83 więcej niż w 2015 r.
Zobacz więcej

132 – tyle przypadków odry odnotowano w Polsce w 2016 roku. To o 83 więcej niż w 2015 r. iStock

Przełom w zwalczaniu odry nastąpił w latach sześćdziesiątych, kiedy to amerykański naukowiec John Enders wynalazł szczepionkę. Od tego czasu rozpoczął się proces eradykacji choroby. W 1975 roku wprowadzono w Polsce obowiązkowe szczepienie, które objęło dzieci w wieku 12-15 miesięcy. Stosowano jednak wtedy wakcynację bez dawki przypominającej, którą wprowadzono dopiero w 1991 roku i dotyczyła 6-latków. Od 2004 roku stosuje się dwie dawki – najpierw w 13-14. miesiącu, a następnie w wieku 10 lat. Jej skuteczność szacuje się na co najmniej 96 proc.

Odra wyeliminowana na jakiś czas

Próby zupełnego wyeliminowania odry były podejmowane wielokrotnie, zarówno w Europie, jak i w innych regionach świata. W raportach WHO pojawiały się takie daty graniczne jak rok 2010 czy 2015. Pomimo znacznego ograniczenia liczby przypadków, cel pozostaje ciągle nieosiągalny – choć wyznacza się kolejne ramy czasowe. 

Obecnie zarówno odra jak i różyczka zostały objęte strategicznym planem szczepień na lata 2015-2020, który ma się przyczynić do ostatecznej eliminacji tych chorób na naszym kontynencie. Inicjatywa dotyczyła 53 państw regionu i w przypadku 37 krajów przy pomocy wakcynacji skutecznie ograniczono transmisję choroby. Co ciekawe, z tej puli w 24 krajach choroba nie pojawiła się już od przeszło 36 miesięcy – można więc uznać, że została na ten czas skutecznie wyeliminowana. 

Statystyki zachorowań na odrę

Ogólny stan faktyczny nie jest jednak tak optymistyczny, bowiem od kilku lat dochodzi do niepokojących skoków liczby zakażeń wirusami wywołującymi odrę. W latach 2007-2009 odnotowano zdecydowane spadki zakażeń i wszystko wskazywało na zbliżający się koniec rozprzestrzeniania się choroby. Niespodziewanie pod koniec 2009 roku liczba przypadków drastycznie się powiększyła, a zachorowalność dotyczyła w dużej mierze krajów Europy Zachodniej. 

Aktualne dane pokazują, że także kraje Europy Centralnej i Wschodniej odnotowują poważne wzrosty zachorowań na odrę. Wśród państw, w których regularnie dochodzi do nowych zakażeń, oprócz Polski, Rumunii i Włoch, wymieniono także Francję, Niemcy, Szwajcarię i Ukrainę. Od stycznia 2016 r. do marca 2017 r. w Rumunii zarejestrowano przeszło 3400 nowych przypadków, a 17 osób zmarło w wyniku bezpośrednich powikłań. Jak informuje WHO, zwiększona liczba zachorowań w niektórych regionach Rumunii wykazywała silną korelację z niskim poziomem szczepień. Włochy odnotowały natomiast duży wzrost infekcji zwłaszcza od stycznia 2017 r. i prognozuje się, że liczba nowych przypadków będzie wyższa niż w roku 2016, kiedy to zarejestrowano przeszło 800 zachorowań.

Sytuacja w naszym kraju jest zdecydowanie lepsza, jednak tendencje są co najmniej zastanawiające. W 2014 r. zarejestrowano 110 przypadków odry, a w 2015 r. już tylko 48. Z kolei w 2016 roku odnotowano ponowny wzrost do 132 przypadków. Zdecydowanie najwięcej zachorowań miało miejsce w województwie lubelskim. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego opublikował dane, z których wynika, że do 15 czerwca 2017 roku stwierdzono 24 przypadki odry. W analogicznym okresie 2016 r. zarejestrowano zaledwie cztery zachorowania.

Zsuzsanna Jakab, dyrektor WHO na Europę, zaznacza, że w dobie braku faktycznych barier w podróżowaniu, jedynym skutecznym sposobem, by zapobiec epidemii odry, jest utrzymywanie wysokiego poziomu szczepień w społeczeństwie. Organizacja informuje, że bezpieczny poziom stanowi przynajmniej 95 proc. populacji. Jeśli kraj schodzi poniżej tego współczynnika, zdecydowanie zwiększa się ryzyko rozpowszechniania choroby i niebezpieczeństwo braku kontroli nad zachorowaniami. 

Słabnąca świadomość zagrożenia odrą

Minęło już przeszło 40 lat, odkąd wprowadzono obowiązkowe szczepienia przeciw odrze w Polsce. Coraz mniej osób pamięta czasy, w których podczas regularnych epidemii zachorowalność na odrę wzrastała do kilkuset tysięcy. Jak widać, czas nie tylko leczy rany, ale także usypia czujność i zaciera perspektywę. Sytuacja dotyczy zwłaszcza działalności nowych ruchów antyszczepionkowych, które stają się groźnym precedensem.

Obecne środki komunikacji pozwalają na błyskawiczną wymianę informacji na dużą skalę. Jeżeli dodamy do tego kontrowersyjne wypowiedzi niektórych pseudonaukowców, to nietrudno o wzrost zainteresowania ruchami antyszczepionkowymi, które obecnie stają się coraz bardziej popularne. Owocem tego trendu był protest przeciw przymusowi szczepień, jaki odbył się 3 czerwca w Warszawie. Protestujący domagali się nie tyle zniesienia szczepień, co możliwości decydowania o losie swoich pociech. Taki stan w prostej linii doprowadziłby jednak do obniżenia poziomu szczepień i stanowi bezpośrednie zagrożenie zarówno dla osób zaszczepionych, jak i niezaszczepionych, a tym samym do zwiększenia ryzyka epidemii.

Manifestujący spotkali się pod szyldem „Jest ryzyko, musi być wybór”. Czy zdają oni sobie sprawę z bezpośrednich skutków takich działań? Przede wszystkim nie wszystkie osoby po wakcynacji osiągają pełną odporność, a wiele po prostu nie może być poddanych tej procedurze. Mowa o dzieciach, które są jeszcze za młode lub o chorych na zaburzenia odporności. Osoby te są zdane tylko i wyłącznie na ochronę ze strony zaszczepionego społeczeństwa, które nie rozprzestrzenia patogenów. Wydaje się, że jedyną metodą w walce o powszechność szczepień jest edukacja i zdecydowane zwiększenie udziału kampanii społecznych, które przedstawiłyby niebezpieczeństwa, jakie płyną z braku szczepień.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Piotr Kallalas

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Choroby zakaźne / Odra to przeciwnik, który ciągle się wymyka
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.