Odra - tej choroby mogłoby już nie być

MM
opublikowano: 05-03-2015, 09:20

Nieszczepienie dzieci to bezpośrednia przyczyna powracającej odry przekonują lekarze rodzinni skupieni w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia. "To, co dzieje się obecnie w naszym kraju, a także za zachodnią granicą (przypadki zgonów), powinno być przestrogą dla wszystkich uchylających się przed obowiązkowymi szczepieniami"- przekonuje Bożena Janicka, prezes PPOZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Lekarze rodzinni przypominają drastyczne statystyki sprzed okresu wprowadzenia obowiązkowych szczepień - "każdego roku na odrę zapadało wówczas od 120 do 200 tysięcy osób", z czego roczna śmiertelność sięgała nawet 300 osób.

W krajach, które wprowadziły masowe szczepienia odnotowano nawet 98-procentowy spadek zachorowań, a dzięki masowym kampaniom szczepień uratowano w latach 2000-2010 - nawet 9,6 mln dzieci. Niestety w ostatnich latach Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-PZH notuje rosnąc liczbę zachorowań- w 2011 roku zachorowało na odrę 61 pacjentów, w 2012 -70, 2013- 85, a w 2014 już 110.

"Choroba rozprzestrzenia się tak szybko, ponieważ przybywa rodziców, którzy rezygnują ze szczepienia swoich dzieci. Nie bez znaczenia są tu rozwijające się ruchy antyszczepionkowe, które „usiłują udowadniać” związek między szczepionkami a np. autyzmem. Mimo, że teoria ta została dawno naukowo obalona, niektórzy rodzice nadal błędnie powtarzają,  że szczepienia są niebezpieczne i lepiej nie szczepić"– przekonuje Bożena Janicka.

Niestety nieszczepione dzieci to obecnie 3-4 proc. całej populacji. O ile część nie może zostać zaszczepiona z powodów zdrowotnych, to pozostałe są dziećmi rodziców uchylających się od obowiązku szczepień.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.