Odra rozprzestrzenia się szybko, więc łatwo dochodzi do epidemii

Monika Wysocka
opublikowano: 18-05-2016, 00:00

Całkowite wyeliminowanie odry i różyczki jest głównym celem Europejskiego Planu Działania na rzecz Szczepień 2015-2020. Polska jest jednym z państw, w których nadal endemicznie występuje wirus odry i różyczki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

O wyeliminowaniu choroby zakaźnej można mówić wtedy, gdy przez co najmniej 36 miesięcy nie dochodzi na terytorium danego państwa do rozprzestrzeniania endemicznie występującego wirusa — w tym wypadku odry lub różyczki. W 2014 r. udało się je wyeliminować w 32 państwach Europejskiego Regionu WHO. Wciąż jednak na tym obszarze są miejsca, gdzie zdarzają się zachorowania na odrę i różyczkę. W tym roku WHO postanowiło skoncentrować się na całkowitej eliminacji odry, a tegoroczny Europejski Tydzień Szczepień (24-30 kwietnia) obchodzony był pod hasłem „Domknijmy lukę w szczepieniach!”. 

Groźba epidemii odry wciąż realna

O ile w Polsce szczepionych na odrę jest ponad 95 proc. dzieci, o tyle na Zachodzie ok. 60 proc. Polacy jednak często wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy właśnie do krajów, w których wyszczepialność spada. 

„To, że nie ma w Polsce większego zachorowania, to jakiś cud — uważa dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. z Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. — Odra jest jedną z najbardziej zakaźnych chorób. Wystarczy jeden przypadek, by osoba ze słabszą odpornością zakaziła się i przekazywała wirusa dalej. Taka sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku w Polsce — świeżo upieczony ojciec przyszedł do szpitala odwiedzić chorą ciotkę. W windzie jechał z zakażonym Romem, zachorował i zanim zorientował się, na co choruje, przekazał wirusa swojemu nowo narodzonemu dziecku” — opowiada specjalista.

Objawy odry znane teoretycznie

Największym problemem jest brak wiedzy: lekarze kształcą się dzisiaj nie widząc choroby, a uczą ich asystenci, którzy także nie widzieli tej choroby na oczy. Tymczasem każda osoba, u której występuje gorączka, wysypka i co najmniej jeden z trzech objawów: kaszel, nieżyt nosa, zapalenie spojówek — powinna być diagnozowana w kierunku odry. 

„To choroba wyjątkowo charakterystyczna. Po objawie wstępnym — podwyższonej temperaturze, pojawia się wysypka na twarzy. Drugiego dnia między wystąpieniem wysypki i stanu kataralnego pojawiają się plamki na błonach śluzowych oraz wysypka dodatkowo na tułowiu. Ma ona wygląd lamparciej skóry, pojawiają się przebarwienia i łuszczenie. A trzeciego dnia wysypka jest jeszcze bardziej intensywna i pojawia się także na kończynach. W tej samej kolejności przez kolejne trzy dni będzie blednąć” — wyjaśnia profesor. Okres inkubacji odry trwa zwykle od dziewięciu dni do dwóch tygodni, a chory zakaża inne osoby, zanim jeszcze pojawią się u niego pierwsze objawy.

Najważniejszym zadaniem jest w takiej sytuacji alert, czyli powiadomienie wszystkich lekarzy w regionie, żeby byli czujni i gotowi do przeciwdziałania. „Bo pojedynczy przypadek to nic wielkiego, ale choroba rozprzestrzenia się niezwykle szybko, stąd łatwo dochodzi do epidemii” — ostrzega prof. Szenborn. 

Walka o szczepienia przeciw odrze

By zaradzić rozprzestrzenianiu się odry, potrzebna jest zdecydowana walka o to, by jak najwięcej ludzi szczepiło się przeciwko tej chorobie. Właściwą reakcją wykazał się prezydent USA Barack Obama, gdy w Kalifornii zachorowało na odrę 50 osób z powodu przywleczonego z Europy wirusa. Zabierając głos w tej sprawie prezydent USA mówił: rozumiem, że niektórzy rodzice mają obawy przed szczepieniami, ale nauka ma niepodważalne dowody. „Można się śmiać, że prezydent się przestraszył, ale to jest umiejętność przewidywania — bo w tym przypadku jeśli zlekceważymy problem, sytuacja łatwo może wymknąć się spod kontroli. Szkoda, że polscy politycy nie mają takiego podejścia” — uważa prof. Szenborn.

Także Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego — Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH) promuje szczepienia. „Zdajemy sobie sprawę, że szczepienia ochronne są najskuteczniejszą drogą zapobiegania chorobom zakaźnym i nie tylko, bo są szczepionki, które pomagają nam unikać niezwykle niebezpiecznych chorób przewlekłych — mówił prof. dr hab. n. med. Mirosław Wysocki, dyrektor NIZP-PZH podczas konferencji poświęconej szczepieniom, która odbyła się 19 kwietnia. — Jeszcze niedawno tysiące dzieci chorowało i umierało na błonicę, polio i wiele innych chorób, które już właściwie zostały wyeliminowane. W latach 60. XX wieku tysiące dzieci było sparaliżowanych po zakażeniu polio. Dzięki wprowadzeniu skutecznych szczepień oraz ich kalendarzowi większość tych chorób została praktycznie wyeliminowana na terenie naszego kraju i Europy, a czarna ospa, czyli ospa prawdziwa, została zlikwidowana na całym świecie” — wymienia dyrektor NIZP-PZH.

W 1955 r. na odrę zachorowało w Polsce 87 tys. dzieci, 365 z nich zmarło. W 2015 r. odnotowano w kraju zaledwie 49 przypadków tej choroby. Taki spadek to efekt wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko odrze. Specjaliści alarmują, że z powodu rezygnacji ze szczepień w Europie zaczyna dochodzić do wzrostu zachorowań na odrę. W ubiegłym roku w Berlinie zachorowało ponad 600 osób, a półtoraroczny chłopiec zmarł. Oprócz Niemiec zachorowania odnotowano także m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Bułgarii, Hiszpanii, Włoszech, Szwecji oraz na Litwie. „Jak wynika ze statystyk Państwowego Zakładu Higieny, w 2013 r. w wyniku powikłań po odrze zmarło na świecie blisko 146 tys. osób”. 

W Polsce szczepienia przeciwko odrze wykonuje się skojarzoną szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR). Pierwszą dawkę podaje się w 13.-14. miesiącu życia, drugą — po skończeniu przez dziecko 10 lat. Choć szczepionka jest obowiązkowa i bezpłatna, część rodziców rezygnuje ze szczepień — w 2105 roku nie zaszczepiono w Polsce ok. 12 tys. dzieci. Zdaniem specjalistów, sytuacja, która zdarzyła się w ubiegłym roku w Niemczech, powinna być przestrogą, bo pokazuje bezpośredni związek między nieszczepieniem dzieci a błyskawicznym wzrostem zachorowań. 

Niebezpieczeństwo powikłań po odrze

Jak przypomina rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar, przed wprowadzeniem w Polsce obowiązkowych szczepień, na odrę rocznie chorowało ok. 200 tys. osób, a kilkaset umierało z powodu ciężkich powikłań, które występują u ok. 30 proc. chorych. Są to m.in. trzy rodzaje zapalenia mózgu, odrowe zapalenie spojówek, zapalenie krtani, płuc, ucha środkowego, skóry i błon śluzowych, biegunki. U wielu dzieci choroba pozostawiała trwałe uszkodzenia, prowadzące do niepełnosprawności.

Pomimo dobrej sytuacji epidemiologicznej, lekarze powinni być przygotowani do rozpoznawania odry i jej powikłań. „Na świat przychodzą dzieci, których matki mają odporność tylko poszczepienną, nie ma już naturalnych zachorowań. A różnica między odpornością naturalną a poszczepienną jest duża. Nie możemy też przyspieszyć tego szczepienia, bo okazuje się, że resztka przeciwciał tak zmienia odpowiedź na tę szczepionkę, że nie można zmienić efektu wczesnego szczepienia przez podanie wcześniej następnych dawek. 10 proc. spośród ofiar epidemii w Berlinie to niemowlęta, które nie mogły być jeszcze zaszczepione. Te dzieci są narażone na wystąpienie podostrego stwardniającego zapalenia mózgu — nieuleczalnej choroby, która prowadzi do śpiączki klinicznej” — ostrzegał prof. Szenborn. 

„Jeśli Program Eliminacji Odry, Różyczki i Różyczki Wrodzonej odniesie skutek, to te choroby spotka ten sam los, co czarną ospę. Ta niegdyś wyniszczająca ludzkość zaraza całkowicie zniknęła z naszej planety, właśnie dzięki szczepionkom” — mówi dr n. med. Iwona Paradowska--Stankiewicz, krajowy konsultant ds. epidemiologii. Choć strategia szczepień jest bardzo skuteczna, trzeba jednak powstrzymać ruchy antyszczepionkowe, które mocno „mieszają” w kwestii wyszczepialności.

Program WHO: Znacząca redukcja zachorowań i zgonów z powodu odry

Według WHO, liczba zachorowań na odrę na świecie wyraźnie spadła — z 4,5 mln w 1980 do niespełna 400 tys. w 2014 roku. Stało się to dzięki podniesieniu poziomu zaszczepialności przeciwko odrze do 90 proc. 

Od około 2003 roku trwa światowy Program Eliminacji Odry, Różyczki i Różyczki Wrodzonej. Światowa Organizacja Zdrowia zadeklarowała wyeliminowanie odry i różyczki do roku 2020 w 5 na 6 regionów świata. „Zwalczanie odry i różyczki w przypadku stosowania masowych szczepień przeciwko tym chorobom jest niezwykle skuteczne: pomiędzy rokiem 2000 a 2010 udało się zredukować liczbę zgonów z powodu odry na świecie z 535 tys. do 139 tys.” — powiedziała dr n. med. Iwona Paradowska--Stankiewicz, krajowy konsultant ds. epidemiologii.

CZYTAJ TAKŻE >> Ospa wietrzna osłabia odporność na długie tygodnie

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.