Odczulanie: o jego schemacie powinien decydować alergolog [KOMENTARZ]

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kowal, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
opublikowano: 02-07-2021, 15:07

Pamiętam początki immunoterapii. Z przyjemnością przypomnę, że immunoterapia na jad owadów błonkoskrzydłych po raz pierwszy została wprowadzona w Białymstoku. Pierwsze odczulania były prowadzone w warunkach ambulatoryjnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kowal, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Polskiego Towarzystwa Alergologicznego

Odczulanie - tolerancja na wiele sposobów

W alergologii tolerancję na alergen możemy osiągać w różny sposób, metody mogą być bardzo szybkie lub rozłożone w czasie. Im szybszą metodę stosujemy, tym większe ryzyko, że po pewnym czasie wystąpi silna reakcja anafilaktyczna. Natomiast wykonując odczulanie metodą stopniowego, powolnego zwiększania dawki, ryzyko wystąpienia takiej reakcji jest znacznie mniejsze. Metoda tzw. ultraszybka jest zarezerwowana do odczulania w warunkach szpitalnych i na całym świecie sugeruje się, aby tą metodą odczulać w szpitalu. Polega ona na tym, że dojście do tzw. dawki podtrzymującej, maksymalnej, uzyskuje się w ciągu jednego dnia. Chory jest hospitalizowany, zaczyna się mu podawać małą dawkę, następnie stopniowo ją zwiększa. Obserwując chorego, dochodzi się do takiej dawki, która jest potrzebna, aby zapewnić tolerancję na użądlenia przez osę czy pszczołę.

Odczulanie - hospitalizacja czy ambulatorium?

Tolerancję na jad pszczół czy os można osiągnąć za pomocą różnych metod, np. metody szybkiej, kiedy dawkę szczepionki zwiększamy stopniowo w ciągu kilku dni. W niektórych krajach uważa się, że przy wykorzystaniu takiej metody nie jest potrzebna hospitalizacja. Wystarczy obserwować chorego, dokonać iniekcji w ciągu jednego dnia, wypuścić chorego do domu z odpowiednim zabezpieczeniem i kontynuować odczulanie w dniu kolejnym oraz trzecim.

W ambulatorium możemy także stosować metody klasyczne lub zgrupowane, kiedy szczepionkę podajemy co tydzień, zwiększając każdorazowo dawkę; podajemy 2-3 dawki, następnie po tygodniu kolejne 2-3 dawki.

Dobór metody oraz intensyfikacja schematu odczulania zależą od doświadczenia lekarza alergologa, który musi decydować o tym, jak zwiększać dawkę szczepionki, w jaki sposób ją podawać. Ważne, abyśmy pamiętali, że to właśnie lekarz alergolog powinien decydować o tym, jak będzie leczony pacjent. Obecny system ochrony zdrowia sprawił, że większość chorych odczulana jest metodą ultraszybką, która z powodu bezpieczeństwa musi być wykonywana w szpitalu. Należy jednak pamiętać, że nie jest to jedyna metoda odczulania i są również inne skuteczne metody, które możemy zastosować, charakteryzujące się zbliżonym bądź nawet wyższym profilem bezpieczeństwa, w porównaniu z metodami ultraszybkimi.

Obecnie stosuje się dwa rodzaje preparatów: wodne i typu depot. W preparatach wodnych alergen zawieszony jest bezpośrednio w roztworze wodnym czy roztworze soli fizjologicznej. Taki preparat powoduje, że po wstrzyknięciu bardzo duża ilość alergenu jest wchłaniana do organizmu człowieka. Dawka wstrzykiwana pacjentowi jest gotowa do działania, do reakcji z komórkami pacjenta tuż po podaniu. Taki mechanizm działania jest skuteczny, kiedy korzystamy z metody ultraszybkiej, ponieważ jeżeli podamy choremu jedną dawkę szczepionki, to po 15-45 minutach widzimy, jak zareagował na szczepionkę i jeśli nie wystąpiły działania niepożądane, możemy przechodzić do podania kolejnej dawki.

Preparaty w formie depot charakteryzują się powolnym uwalnianiem alergenu. Alergen ten jest zwykle adsorbowany na różnego rodzaju substancjach, np. może to być wodorotlenek glinu, który powoduje, że po wstrzyknięciu ekstrakt alergenowy powoli uwalnia się ze szczepionki. Alergen nie tak intensywnie, jak w przypadku metody ultraszybkiej, stymuluje układ odpornościowy, ale przez dłuższy okres, dlatego możliwe jest rzadsze stosowanie poszczególnych iniekcji.

Pandemia a dostęp do odczulania

Warto zastanowić się, jak pandemia COVID-19 i ograniczenia związane z pracą szpitali oraz przemieszczaniem się wpłynęły na liczbę pacjentów podejmujących odczulanie w warunkach szpitalnych.

W Polsce nie mamy na ten temat jeszcze dokładnych danych, są one cały czas gromadzone i opracowywane. Dane z krajów europejskich pokazują jednak, że 30-50 proc. osób poddawanych dotychczas terapii musiało przerwać lub drastycznie zmienić sposób przyjmowania immunoterapii. U niektórych uczulonych przerwa pomiędzy kolejnymi dawkami wynosiła 5-6 miesięcy, co musiało spowodować poważną rewizję dokonywanej procedury. O skutkach tej sytuacji będziemy mogli mówić za jakiś czas.

Zgodnie z zaleceniami szeregu towarzystw naukowych, u osób, które zbliżały się do 5 lat stosowania immunoterapii, leczenie zostało zakończone. Ogólne zasady mówią, że terapia powinna trwać 3-5 lat, więc takie postępowanie jest zupełnie zasadne. Na dokładne dane i analizę obecnej sytuacji będziemy musieli jednak poczekać, ale już dziś możemy stwierdzić, że chorych kwalifikowanych do immunoterapii alergenowej w ostatnim czasie jest zdecydowanie mniej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wyzwania systemowe w leczeniu alergii na jad owadów błonkoskrzydłych [DEBATA]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.