Od źle leczonego nadciśnienia tętniczego do udaru mózgu - studium przypadku

Iwona Kazimierska. Wybór i przygotowanie opracowań badań naukowych dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, prof. IK oraz dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski
opublikowano: 16-05-2019, 14:45

Pacjenta J. K. poznajemy, gdy ma 50 lat, świeżo rozpoznane nadciśnienie tętnicze (NT) 2. stopnia i zaburzenia lipidowe. Wyniki badań pokazują nieprawidłowe stężenie glukozy na czczo, a także stężenie cholesterolu LDL 145 ml/dl. Pacjent pali papierosy, ma otyłość brzuszną. Aktualnie nie jest leczony.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zgodnie z kartą SCORE 50-letni mężczyzna ma dziewięcioprocentowe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, co oznacza, że jest w grupie wysokiego ryzyka zdarzeń sercowo-naczyniowych.

„Karta SCORE jest często nazywana kartą niskich liczb, ponieważ pozwala przewidzieć tylko najbardziej drastyczne powikłania, jakimi są zgony z przyczyn sercowo-naczyniowych. Natomiast amerykańska klasyfikacja pokazuje ogólne ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, nie tylko tych zakończonych zgonem. Zgodnie z nią, pacjent J. K. ma prawie 20-proc. ryzyko, że w ciągu kilku najbliższych lat wystąpi u niego zawał serca lub udar mózgu. Jest ono dużo wyższe niż optymalne ryzyko dla chorego w tym wieku, które powinno wynosić 2 proc.” — wyjaśnia dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, prof. IK z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego Instytutu Kardiologii w Warszawie.

„Amerykańska karta ryzyka pozwala również oszacować, jakie korzyści odniesie chory z leczenia. Jeżeli u J. K. zastosujemy optymalne leczenie hipotensyjne i hipolipemizujące, to możemy przenieść tego chorego do grupy niższego ryzyka sercowo-naczyniowego, bo obniżymy je do mniej niż 10 proc. Jeżeli jeszcze chory zaprzestanie palenia, może osiągnąć ryzyko rzędu 6 proc.” — dodaje prof. Prejbisz.

10 głównych czynników ryzyka udaru mózgu

Zgodnie z wynikami badania INTERSTROKE, opublikowanego w magazynie „Lancet” w 2010 r., za 90 proc. ryzyka wystąpienia udaru mózgu odpowiada zaledwie 10 czynników. Wśród nich znajdują się m.in. nadciśnienie tętnicze i choroby serca oraz elementy stylu życia — palenie papierosów, nadmierne picie alkoholu, brak aktywności fizycznej oraz nieprawidłowe odżywianie i towarzysząca mu otyłość. Te czynniki są częściowo modyfikowalne farmakologicznie lub niefarmakologicznie. U chorego J. K. występują zarówno czynniki modyfikowalne niefarmakologicznie: otyłość brzuszna, palenie tytoniu, nieaktywny styl życia, nieprawidłowa dieta, spożywanie sporych ilości alkoholu, jak i podlegające modyfikacji farmakologicznej: nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe.

Należy unikać zmienności ciśnienia tętniczego

„U pacjenta J. K. wyodrębniłem dwa cele leczenia hipotensyjnego. Pierwszy to obniżenie ciśnienia tętniczego do zalecanych wartości. W prewencji pierwotnej udaru mózgu zasada jest prosta — im bardziej obniżymy RR, tym lepiej. Nasz chory jest w wieku poniżej 65. r.ż., zatem zgodnie z najnowszymi wytycznymi powinien mieć wartości SBP od 120 do 129 mm Hg, natomiast DBP od 70 do 79 mm Hg” — przypomina prof. Prejbisz.

Wyniki badań pokazują, że antagoniści wapnia, a w zasadzie amlodypina, bo to ona była stosowana w większości badań, działa lepiej niż inne leki w prewencji pierwotnej udaru mózgu. Skąd ta wyjątkowa skuteczność amlodypiny?

„Okazuje się, że duża zmienność ciśnienia pomiędzy kolejnymi wizytami czy w pomiarach domowych związana jest z wyższym ryzykiem zdarzeń sercowo-naczyniowych. Amlodypina zarówno w monoterapii, jak również w preferowanym leczeniu skojarzonym ma najlepszy efekt w porównaniu z innymi lekami w odniesieniu do stabilności kontroli ciśnienia tętniczego, która jest niezmiernie ważna w zapobieganiu udarowi mózgu. Najnowsze badania pokazują, że można również w większym stopniu zapobiec demencji, jeżeli ta jakościowa komponenta kontroli ciśnienia tętniczego jest mocno wyrażona” — wyjaśnia prof. Prejbisz.

Analiza wyników badania ASCOT, w którym porównywano połączenie amlodypiny z peryndoprylem (jedno z zalecanych przez najnowsze wytyczne ESC/ESH skojarzeń lekowych) z atenololem i diuretykiem tiazydowym, wykazała, że to pierwsze połączenie charakteryzuje się lepszym wpływem na zmienność ciśnienia. Zaobserwowano istotnie mniejszą zmienność i bardziej stabilny charakter kontroli ciśnienia tętniczego w przypadku zastosowania amlodypiny i peryndoprylu niż atenololu i diuretyku, co przekłada się na skuteczniejszą prewencję sercowo-naczyniową.

„W bardzo odległej obserwacji badania ASCOT, trwającej 13 lat od zakończenia badania, stosowanie w okresie aktywnym amlodopiny z peryndoprylem związane było z obniżeniem zarówno ryzyka zgonu z powodu udaru mózgu, jak również zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych. Było to m.in. rezultatem tej stabilnej kontroli ciśnienia tętniczego” — mówi prof. Prejbisz.

Warto stosować optymalne skojarzenie trójlekowe

Kolejnym etapem leczenia pacjenta J. K. mogłoby być dołączenie jeszcze jednego leku hipotensyjnego, a więc zastosowanie najbardziej optymalnego skojarzenia trzech leków hipotensyjnych: peryndoprylu, indapamidu i amlodypiny. Badanie o akronimie PIANIST pokazało, że jeżeli nieskuteczny schemat dwulekowy zostanie zastąpiony optymalnym skojarzeniem trójlekowym, czyli inhibitorem konwertazy, diuretykiem tiazydopodobnym i antagonistą wapnia, to uda się doprowadzić do istotnego obniżenia ciśnienia tętniczego. Prostota stosowania preparatów złożonych dodatkowo przyczynia się do uzyskania niższych celi terapeutycznych. Przekłada się to, jak wiadomo z badania ADVANCE, na istotne obniżenie ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym zmniejszenie częstości występowania udaru mózgu.

„Inne zalety zastąpienia skomplikowanych schematów wielolekowych jednym preparatem zawierającym kilka leków hipotensyjnych — szczególnie te długo i stabilnie działające, takie jak peryndopryl, amlodypina, indapamid — to stabilna kontrola ciśnienia tętniczego, uproszczenie schematu leczenia, zmniejszenie liczby tabletek, a co za tym idzie — wzrost częstości stosowania się pacjentów do zaleceń. To wszystko przekłada się na większą skuteczność hipotensyjną” — komentuje prof. Prejbisz.

Nie można zapominać o obniżaniu stężenia cholesterolu

Pacjent J. K. choruje nie tylko na nadciśnienie tętnicze, lecz ma również zaburzenia lipidowe. „Pamiętajmy, że obniżenie stężenia cholesterolu to nie tylko działanie kardioprotekcyjne. Ma ono również udowodniony wpływ na zmniejszenie ryzyka udaru mózgu. Ten 50-letni chory ma wysokie ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, a więc należy mu za pomocą statyn obniżyć cholesterol LDL do mniej niż 100 mg/dl” — przypomina prof. Prejbisz.

Ważne jest, z jakimi lekami hipotensyjnymi łączona jest statyna. Wyniki badania ASCOT pokazują, że jeżeli jest ona stosowana z amlodypiną i peryndoprylem, wówczas osiąga się największe wyrażone korzyści.

„W tym badaniu uczestniczyli chorzy tacy jak pacjent J. K. — w wieku pięćdziesięciu kilku lat, z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. W ich przypadku skojarzenie amlodypiny i peryndoprylu z atorwastatyną dawało wymierne korzyści. Obecnie jest dostępny preparat złożony, który łączy te trzy molekuły w jednej tabletce” — mówi prof. Prejbisz.

Skutki źle leczonego NT są poważne

Niestety, chory J. K. nie był optymalnie leczony, nie uzyskano u niego celów terapeutycznych i 10 lat później obudzi się rano z niedowładem prawej połowy ciała.

„Jeżeli chory budzi się z objawami jednostronnymi — niedowładem albo porażeniem jednej połowy ciała — musimy się upewnić, czy nie są to objawy przemijające, które sugerują TIA, czyli przejściowy atak niedokrwienny. Jeżeli objawy się utrzymują, to najpewniej będzie to udar mózgu” — mówi dr hab. n. med. Dariusz Gąsecki z Kliniki Neurologii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zgodnie z najnowszą definicją, TIA to krótki epizod dysfunkcji neurologicznych, spowodowany przez ogniskowe niedokrwienie mózgu lub siatkówki, z objawami trwającymi krócej niż godzinę i przebiegający bez obiektywnych cech zawału mózgu. TIA to zawsze stan ostry — ryzyko udaru i innych incydentów naczyniowych jest po nim bardzo duże i sięga nawet 10 proc. w ciągu 30 dni. Z tego powodu każdego chorego z objawami przemijającego niedokrwienia mózgu w wywiadzie należy poddać ocenie ryzyka wystąpienia udaru wg skali ABCD2.

W szpitalu trombektomia albo tromboliza

Każdy udar mózgu, nawet z niewielkimi objawami, jest stanem zagrożenia życia i wymaga jak najszybszego leczenia. Trombektomia to metoda, która pozwala na usunięcie skrzepliny z dużych naczyń. Rutynowo jest stosowana w oknie terapeutycznym 6 godz. Istnieją też narzędzia pozwalające wyselekcjonować chorych, którym można ją wykonać do 24 godz. Tromboliza jest standardowym postępowaniem w przypadku chorych, którzy mierzą się z udarem niedokrwiennym trwającym krócej niż 4,5 godziny.

„Efekt terapeutyczny jest zależny od czasu podjęcia leczenia. Szanse na utrzymanie pełnej sprawności są powiązane z opóźnieniem podania leku. Każdy chory z ostrym udarem niedokrwiennym jest leczony trombolitycznie, jeśli tylko nie ma przeciwwskazań, jeżeli mamy do czynienia z patologią dużej tętnicy wewnątrzczaszkowej, zdecydowanie korzystniejsze jest uzupełnienie terapii o trombektomię, ponieważ tromboliza ma w tych przypadkach ograniczone możliwości” — wyjaśnia dr hab. Dariusz Gąsecki.

Chorzy, którzy mają objawy wykraczające ponad stan ruchowy (zaburzenia mowy, widzenia czy uwagi), często spełniają kryteria udaru z dużych tętnic. Wtedy tromboliza jest pierwszym wyborem, trombektomia zaś metodą dodaną. 25 proc. chorych doznaje mniejszych udarów, tzw. lakunarnych, które są związane z patologią perforatorów, małych naczyń. Ci chorzy nie mają tzw. deficytów wyższych zwanych też umownie korowymi: afazji, agnozji, anopii (niedowidzenie), apraksji i zespołu pomijania. W ich przypadku wystarczy tromboliza.

60-letni pacjent J. K. mógł także doznać krwotoku wewnątrzmózgowego. Najczęściej taki krwotok lokalizuje się w głębokich partiach mózgu. Pierwotne krwotoki są przeważnie związane z arteriosklerozą związaną z nadciśnieniem lub innymi chorobami ogólnymi.

Po wykluczeniu krwotoku wykonuje się trombolizę dożylną. Najlepiej, gdyby do niej doszło już podczas badania tomograficznego.

Kiedy w ostrej fazie wskazane są leki hipotensyjne

RR u chorych z krwotokiem wewnątrzmózgowym jest wyższe w stosunku do pacjentów, którzy mają czy to udar niedokrwienny, czy TIA. Najniższym ciśnieniem charakteryzują się chorzy ze stanem udaropodobnym (np. hipoglikemią, hiponatremią, zapaleniem mózgu, migreną). Przypomina on udar, ale nim nie jest.

„Podwyższone RR charakteryzuje większość chorych z udarem — tak jest w 4/5 przypadków udaru krwotocznego i 3/4 udaru niedokrwiennego. Bardzo często jest skutkiem nieleczonego nadciśnienia (ponad 50 proc. przypadków), a jednocześnie zarówno specyficzną reakcją związaną z samym udarem, jak i niespecyficzną stresową. Reakcja hipertensyjna ostra trwa kilka dni. U większości chorych dochodzi do spontanicznego spadku ciśnienia przeciętnie o 20/10 mm Hg. Jeżeli dochodzi do przetrwałej reakcji hipertensyjnej, oznacza to komplikacje, np. obrzęk mózgu, a w przypadku spontanicznej reperfuzji mamy spadek ciśnienia tętniczego” — mówi dr hab. Dariusz Gąsecki.

W początkowym okresie w szpitalu rutynowo nie leczy się podwyższonego ciśnienia tętniczego u chorych z udarem, o ile nie przekracza ono krytycznych wartości, traktując ten stan jako objaw kompensacyjny. Nie stosuje się żadnych leków doustnych, dlatego że wielu chorych z udarem mózgu ma zaburzenia połykania. Jeśli już stosowane są leki, to podawane dożylnie.

„Wskazania do leków hipotensyjnych są bardzo permisyjne. W udarze niedokrwiennym obniżamy ciśnienie dopiero od 220/120 mm Hg, chyba że chcemy zastosować leczenie reperfuzyjne — wtedy od 185/110 mm Hg. Podobne postępowanie obowiązuje w udarze krwotocznym obniżamy ciśnienie od 180/110 mm Hg” — przypomina dr hab. Dariusz Gąsecki.

Ósma dekada życia to czas największego ryzyka udaru mózgu

Mija kolejna dekada i chory J. K. ma już 70 lat. Lekarze muszą sobie poradzić z jego trzema problemami zdrowotnymi: przebytym udarem mózgu, cukrzycą i trudnościami w kontroli ciśnienia tętniczego. Przez minione 10 lat od udaru u pacjenta zmienił się profil i charakter NT — doszło do rozwoju typowego izolowanego skurczowego nadciśnienia tętniczego.

„Wraz z procesem starzenia zmienia się profil ciśnienia tętniczego. Z biegiem lat rośnie ciśnienie skurczowe, a stopniowo obniża się ciśnienie rozkurczowe. Rozwija się i dominuje izolowane skurczowe nadciśnienie tętnicze. Nasz chory w ósmej dekadzie życia osiągnął maksymalne ryzyko udaru mózgowego i jego powikłań. Dopiero po przekroczeniu 90. r.ż. następuje powolny spadek prawdopodobieństwa wystąpienia pierwszego lub kolejnego udaru mózgu” — komentuje prof. dr hab. n. med. Andrzej Januszewicz, kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Intensywność leczenia nadciśnienia tętniczego - ważniejszy jest wiek niż choroby współistniejące

W wieku podeszłym i bardzo podeszłym inne są docelowe wartości RR niż w wieku młodym i średnim. Obowiązuje też zasada, że nie choroby współistniejące, ale wiek pacjenta determinuje intensywność leczenia NT.

„U naszego chorego należy dążyć do utrzymania SBP w przedziale 130-139 mm Hg, a w DBP 70-79 mm Hg. Wartości docelowe ciśnienia tętniczego są niezależne od chorób współistniejących, m.in. cukrzycy czy choroby wieńcowej. Ta zasada dotyczy zarówno osób w wieku podeszłym, jak i bardzo podeszłym” — przypomina prof. Januszewicz.

Trzeba pamiętać, że wymienione przez prof. Januszewicza wartości docelowe dotyczą wyłącznie chorych, którzy są w dobrym stanie mentalnym i relatywnie dobrym stanie fizycznym. Wartości docelowe ciśnienia zalecane w wieku podeszłym i bardzo podeszłym nie dotyczą chorych manifestujących tzw. zespół kruchości, z którym wiążą się nieprawidłowa funkcja nerek i serca, hipotonia ortostatyczna oraz demencja.

„Istnieją badania, które potwierdzają, że jeśli u pacjentów, którzy mają choćby umiarkowaną demencję, zbyt intensywnie obniża się ciśnienie, to objawy demencji się nasilają. Zespół kruchości wiąże się także z hipotonią ortostatyczną” — dodaje prof. Januszewicz.

Optymalna terapia pacjenta w wieku podeszłym

Jak  powinno przebiegać leczenie hipotensyjne chorego J. K., który wszedł w ósmą dekadę życia? „Załóżmy dwie sytuacje kliniczne. W pierwszej na chwilę zapominamy, że nasz pacjent przeszedł udar mózgu i ma cukrzycę — traktujemy go jak 70-letniego mężczyznę bez udaru i cukrzycy typu 2. Pamiętamy przy tym, że w wieku starszym dominuje izolowane skurczowe nadciśnienie tętnicze (tak jest u 80-85 proc. pacjentów w tej grupie wiekowej) współistniejące z upośledzoną funkcją nerek i to wysuwa się na pierwszy plan patogenezy nadciśnienia tętniczego w wieku podeszłym i bardzo podeszłym. Narastanie sztywności aorty i dużych tętnic obwodowych wyzwala jeszcze jeden czynnik ryzyka, jakim jest wzrost ciśnienia tętna. Jeżeli przekracza ono 60 mm Hg, mamy dodatkowy bardzo ważny czynnik ryzyka rozwoju powikłań sercowo-naczyniowych” — wyjaśnia prof. Januszewicz.

Już poprzednie europejskie wytyczne dotyczące postępowania w NT wskazały dwie grupy leków, które szczególnie dobrze sprawdzają się w leczeniu pacjentów z nadciśnieniem izolowanym skurczowym. Są tą antagoniści wapnia (np. amlodypina) i diuretyki tiazydopodobne (przede wszystkim indapamid). Badania pokazały, że skojarzenie antagonisty wapnia z diuretykiem tiazydopodobnym znakomicie chroni pacjenta w wieku starszym z izolowanym ciśnieniem skurczowym przed zawałem serca oraz udarem mózgu. Z kolei w innym badaniu wykazano, że zastosowanie preparatu złożonego, zawierającego indapamid i amlodypinę, pomaga w osiągnięciu docelowych zalecanych wartości ciśnienia tętniczego u chorych w wieku podeszłym i bardzo podeszłym.

„Gdyby pacjent J. K. nie miał powikłań w postaci przebytego udaru i cukrzycy, to zgodnie z obowiązującymi rekomendacjami terapię NT należałoby u niego rozpocząć od jednej tabletki zawierającej antagonistę wapnia i diuretyk tiazydopodobny. Ale ten chory ma współistniejącą cukrzycę i przebył udar mózgu, dlatego musimy zastosować inny schemat skojarzonego leczenia nadciśnienia tętniczego. Będzie to preparat składający się z inhibitora konwertazy i diuretyku tiazydopodobnego” — mówi prof. Januszewicz.

„Wiadomo, że diuretyki tiazydopodobne (chlortalidon i indapamid) charakteryzują się długim czasem działania — co najmniej 24 godz. Według najnowszych metaanaliz indapamid zmniejsza ryzyko powikłań sercowych i naczyniowo-mózgowych” — dodaje prof. Januszewicz.

Badanie PROGRESS, które dotyczyło przede wszystkim prewencji wtórnej udaru mózgu, pokazało, że dwa leki: peryndopryl (inhibitor konwertazy) i indapamid (diuretyk tiazydopodobny) mają podstawowe znaczenie w leczeniu skojarzonym nadciśnienia tętniczego. Natomiast badanie ADVANCE, obejmujące pacjentów z nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą, wykazało, że stosowanie preparatu złożonego, składającego się z peryndoprylu i indapamidu, daje znakomite rezultaty w zmniejszaniu częstości zdarzeń sercowo-naczyniowych, zgonów wynikających z przyczyn sercowo-naczyniowych z udarem mózgu.

Analiza badań NHANES: Prosta życiowa siódemka wypadła w USA mniej niż idealnie

„Mniej niż idealnie. Trendy w zdrowiu sercowo-naczyniowym u osób po przebytym udarze mózgu w Stanach Zjednocznych” to tytuł analizy wyników badań w ramach National Health and Nutrition Examination Surveys (NHANES) przeprowadzonych w latach 1988-1994 i 1999-2014. Ich celem była ocena stopnia modyfikacji czynników ryzyka sercowo-naczyniowego objętych mianem prostej życiowej siódemki (Life’s Simple 7) idealnego zdrowia sercowo-naczyniowego u chorych po przebytym udarze mózgu: niepalenie tytoniu, regularna aktywność fizyczna, prawidłowe wskaźnik masy ciała, ciśnienie tętnicze, stężenie glukozy i cholesterolu całkowitego oraz zdrowa dieta.

Spośród 67 514 uczestników badania NHANES wywiad przebytego udaru mózgu dotyczył 1597 osób. Spośród nich idealny poziom wszystkich siedmiu elementów życiowej siódemki stwierdzono u jednej osoby. U mniej niż jednego chorego na pięciu po przebytym udarze mózgu występował idealny poziom co najmniej czterech elementów. W porównaniu z latami 1988-1994, w latach 2011-2014 odsetek chorych z żadnym lub tylko jednym prawidłowym elementem życiowej siódemki wzrósł z 17,9 proc. do 35,4 proc.

Spośród siedmiu analizowanych elementów obserwowano poprawę jedynie w zmniejszeniu częstości nieprawidłowej kontroli ciśnienia tętniczego i podwyższonego stężenia cholesterolu całkowitego w osoczu. Nie stwierdzono zmian w częstości palenia tytoniu. W odniesieniu do pozostałych czterech elementów odnotowano ich pogorszenie.

Podsumowując, u chorych po przebytym udarze mózgu obserwowano korzystne zmiany w odniesieniu do kontroli ciśnienia tętniczego i obniżenia stężenia cholesterolu. Stwierdzono natomiast pogorszenie w odniesieniu do wdrażania zasad modyfikacji stylu życia i kontroli glikemii. Korzyści uzyskane dzięki farmakoterapii mogą więc zostać zaprzepaszczone, jeżeli nie położony zostanie większy nacisk na zwiększenie aktywności fizycznej, zmniejszenie masy ciała, wdrożenie zdrowej diety i kontrolę glikemii.

Opracowano na podstawie: Lin AM, Lin MP, Markovic D i wsp. Less Than Ideal. Stroke 2019; 50: 5-12.
Ryzyko wystąpienia udaru mózgu w Polsce jest wyższe niż na świecie

Grupa międzynarodowych badaczy w ramach projektu Global Burden of Disease (GBD) podjęła się oceny ryzyka wystąpienia pierwszego udaru mózgu u osób w wieku 25 lat i więcej na świecie w 2016 r. Porównano je z ryzykiem, charakteryzującym populację ogólną w 1990 r. Pozwoliło to na ocenę, czy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza ryzyko wystąpienia udaru mózgu wzrosło czy zmalało.

Analizą, której wyniki opublikowano na łamach „New England Journal of Medicine”, objęto 195 krajów podzielonych na 21 regionów socjoekonomicznych. Wykazano, że ryzyko wystąpienia pierwszego udaru mózgu w ciągu całego życia w 2016 r. we wszystkich analizowanych populacjach wynosiło 25 proc. i było wyższe niż ryzyko ocenione w 1990 r. (22,8 proc.). Najwyższe ryzyko stwierdzono we Wschodniej Azji (38,8 proc.), Europie Centralnej (31,7 proc.) i Europie Wschodniej (31,6 proc.).

W odniesieniu do Polski ryzyko wystąpienia udaru w ciągu całego życia wzrosło w ostatnim ćwierćwieczu o 5,8 proc. i wynosiło w 2016 r. 28,4 proc. (infografika). Jakkolwiek ryzyko i jego przyrost były niższe niż dla całego regionu Europy Środkowej, nadal pozostawało wyższe niż w Europie Zachodniej, gdzie ponadto przyrost ryzyka wystąpienia udaru mózgu był bardzo nieznaczny. Co ciekawe, w Polsce ryzyko wystąpienia udaru w ciągu całego życia było wyższe u kobiet (30,8 proc.) niż u mężczyzn (26,1 proc.). Z kolei przyrost ryzyka wystąpienia udaru mózgu był większy u mężczyzn niż u kobiet.

Podsumowując, Polska należy do regionów geograficznych charakteryzujących się wysokim ryzykiem wystąpienia udaru mózgu w ciągu całego życia. W populacji powyżej 25. r. ż., udar mózgu wystąpi u prawie co trzeciej kobiety i co czwartego mężczyzny. 

Opracowano na podstawie: Feigin VL, Nguyen G, Cercy K i wsp. Global, Regional, and Country-Specific Lifetime Risks of Stroke, 1990 and 2016. N Engl J Med 2018; 379: 2429-2437.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska. Wybór i przygotowanie opracowań badań naukowych dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, prof. IK oraz dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.