Od redaktora: Co jeść, aby przeżyć

Małgorzata Konaszczuk, redaktor naczelna: m.konaszczuk@pulsmedycyny.pl
opublikowano: 21-03-2018, 00:00

To będzie trudny rok dla alergologów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prof. Zbigniew Bartuzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, przedstawił podczas Międzynarodowego Sympozjum Alergii na Pokarmy, które odbyło się pod koniec lutego w Bydgoszczy, bardzo niepokojące dane. Rok 2018 ma być przełomowy, jeśli chodzi o zapadalność na choroby alergiczne. Niemały w tym udział ma nadwrażliwość na pokarmy. „W ciągu 10 lat liczba chorych na alergie pokarmowe zwiększyła się dwukrotnie” — przestrzega prof. Bartuzi (µ 14-15).

Małgorzata Konaszczuk
Zobacz więcej

Małgorzata Konaszczuk

O tym, jak wielkim wyzwaniem jest diagnostyka i leczenie alergii pokarmowych, może świadczyć zainteresowanie i aktywność uczestników wspomnianego sympozjum. Nie dziwi to, gdyż ciągle słyszymy o nowych alergenach i coraz więcej osób wokół nas jest na coś uczulonych. Alergie są powszechne, chorują na nie tylko dzieci, ale także osoby dorosłe, które do pewnego momentu nie miały takich problemów. 

Podróżujemy do dalekich krajów, próbujemy nowych potraw, a egzotyczne do niedawana dania czy owoce są dostępne w naszych supermarketach. „Dziś ośmiorniczki może zjeść każdy, gdyż są w cenie kostki masła” — mówił podczas wykładu pt. „Nowe pokarmy, nowe alergeny” prof. Krzysztof Buczyłko. Pytanie tylko, czy alergik może je zjeść bezpiecznie? Niekoniecznie, gdyż jest w nich nowy alergen białkowy. Paradoksem jest to, że alergeny niebezpieczne dla ludzi są białkami roślin i zwierząt potrzebnymi do ich metabolizmu. I o ile ośmiorniczek można sobie odmówić, o tyle, jak zaznaczał prof. Buczyłko, ten sam alergen może być również w mące. A ona zawiera ponad 50 składników uczulających, o których wiemy wciąż niewiele. 

Kolejnym przykładem „podejrzanego owocu”, choć już nie egzotycznego, są oliwki, w których wykrywa się wciąż nowe alergeny. Najnowszy został opisany w grudniu ubiegłego roku. „A ten sam enzym jest powszechnie używany w przemyśle spożywczym do klarowania win, soków” — zaznaczał prof. Buczyłko.

Zbliżają się święta wielkanocne i oprócz tradycyjnych produktów być może w czyimś koszyku z zakupami znajdzie się egzotyczny, ale coraz bardziej popularny owoc kaki (persymona). Doceniony przez Chińczyków i Japończyków, zwany był też owocem życia i przetrwania ze względu na swoje wartości odżywcze. Niestety, i on może wywołać reakcje alergiczne. Przykład 75-latka, który nie był wcześniej na nic uczulony, a po spożyciu tego owocu doznał wstrząsu anafilaktycznego, przytoczył prof. Bartuzi (µ 14).

Można by więc poradzić: pozostańmy przy naszych tradycyjnych potrawach wielkanocnych. Ale życzenie w tym kontekście „smacznego jajka” nie wydaje się na miejscu, bo, jak wiadomo, jajka są w czołówce listy najczęściej uczulających produktów żywnościowych. Jakie pożywienie jest więc dziś bezpieczne? Co jeść, by przetrwać? Nie używam słowa „przetrwać” na wyrost, gdyż drastycznie rośnie również liczba przypadków anafilaksji, czyli stanu bezpośredniego zagrożenia życia po kontakcie z alergenem, w tym po spożyciu pokarmów uczulających.

W zjawisku alergii na pokarmy jest wciąż mnóstwo niewiadomych. Cała nadzieja w alergologach, ich wytrwałości w szukaniu przyczyn występowania takiego czy innego uczulenia, co w przypadku alergii krzyżowych często przypomina pracę detektywistyczną. Bo wszystko jest możliwe… „Gdyby oskubać kurę z piór i postawić obok rysunek tyranozaura, to będzie to samo zwierzę, ten sam kształt: dwie nogi i groźny dziób” — żartował prof. Buczyłko. Czyli wracamy do wielkanocnych symboli, tylko co w takim razie było pierwsze: jako czy kura? 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Małgorzata Konaszczuk, redaktor naczelna: m.konaszczuk@pulsmedycyny.pl

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.