Od mikropęknięć do makrostrachu

Piotr Kallalas
04-10-2017, 00:00

Na początku września media obiegła informacja o niepokojących pęknięciach na obudowie belgijskiego reaktora atomowego w Tihange. Kolejna wiadomość, dotycząca rozdawania tabletek z jodem w Belgii oraz niemieckiej Nadrenii Północnej-Westfalii, zaniepokoiła także społeczeństwo nad Wisłą. Czy obawy są jednak uzasadnione?

Eksperci stwierdzili, że w belgijskiej elektrowni atomowej nie doszło do żadnej awarii, nie odnotowano podwyższonego stężenia promieniowania i nie istniało realne zagrożenie radiacyjne. Potwierdziła to nasza rodzima Państwowa Agencja Atomistyki. Media jednak nagłośniły sprawę, może dlatego, że to niewielkie, walońskie miasteczko jest oddalone od Szczecina o niespełna 900 km. Elektrownie stare, 
ale dobrze kontrolowane Niepokój społeczny może też budzić fakt, że belgijskie elektrownie atomowe są już wiekowe. Elektrownia w Tihange, w której zaobserwowano pęknięcia obudowy, została uruchomiona w 1975 roku i od...
Zobacz dalszą część…

Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny

Subskrypcja elektroniczna
  • Nieograniczony dostęp do treści „Pulsu Medycyny” przez 12 miesięcy
  • Kilkadziesiąt tysięcy archiwalnych artykułów
  • E-wydanie „Pulsu Medycyny”
  • Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach dnia
124,00 100,81 zł netto
Prenumerata papierowa
  • Nieograniczony dostęp do treści „Pulsu Medycyny” przez 12 miesięcy
  • Kilkadziesiąt tysięcy archiwalnych artykułów
  • E-wydanie „Pulsu Medycyny”
  • Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach dnia
  • Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” co dwa tygodnie
178,20 zł 165,00 zł netto

Puls Medycyny

/ Od mikropęknięć do makrostrachu
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.