Od czasu pandemii recepta farmaceutyczna zyskała na popularności

  • Marzena Sygut
opublikowano: 13-06-2022, 13:46

Recepta farmaceutyczna nie jest nowością. Farmaceuci mogli ją wystawiać od dawna. Zmianą jest usunięcie z ustawy, która ją wprowadziła, zwrotu „w nagłym”. Ta niewielka poprawka sprawiła, że już stan zagrożenia zdrowia jest podstawą do wystawienia recepty farmaceutycznej - wyjaśnia Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Utrudnieniem dla pacjenta jest to, że recepty farmaceutyczne są pełnopłatne.
FOT. iStock

Prawo do wystawiania recepty farmaceutycznej przedstawiciele tego zawodu mieli od wielu lat. Jednak zgodnie z ustawowym zapisem, wolno ją było wystawiać „w nagłym zagrożeniu zdrowia lub życia”.

– Pojęcie „nagłego zagrożenia” stanowiło największy problem. Trudno go było zdefiniować. W efekcie farmaceuci bardzo ostrożnie podchodzili do tej możliwości. Część z nich, obawiając się, że wypisana przez nich recepta zostanie zakwestionowana, nie wystawiała recept farmaceutycznych w ogóle. Trudno się im dziwić, często zdarzało się bowiem, że inspekcje farmaceutyczne kwestionowały zasadność wystawiania takiej recepty. Swoje wątpliwości argumentowały stwierdzeniem, że skoro farmaceuta rozpoznawał nagły stan pacjenta zagrażający jego życiu, to powinien wezwać pogotowie ratunkowe. A tego nie zrobił — naświetlił sprawę Marek Tomków.

Obawy farmaceutów były zupełnie naturalne. Nikt nie chciał mieć problemów.

Duży efekt małej poprawki - szersze możliwości wystawiania recept przez farmaceutów

– W pierwszej fali pandemii COVID-19 Ministerstwo Zdrowia doszło do wniosku, że na utrudnienia pacjentów związane z dostępem do POZ, lekarzy i leków, rozwiązaniem może być zmiana zasad dotyczących wystawiania recepty farmaceutycznej. Zdecydowano, że wystarczy usunąć z ustawy zwrot „w nagłym”, tym samym dając farmaceutom szersze możliwości wystawiania recepty — przypomniał Marek Tomków.

Sytuacja zmieniła się na tyle, że farmaceuci mogą wystawić receptę w zwykłym zagrożeniu zdrowia i życia.

– Jest to bardzo szerokie pojęcie. Zagrożenie życia może oznaczać np. wysoką gorączkę u dziecka czy zbyt wysokie ciśnienie albo też zbyt niski lub wysoki poziom cukru — wskazuje Tomków. Ta mała zmiana sprawiła, że farmaceuci stali się dużo bardziej odważni i zdecydowanie chętniej wystawiają recepty farmaceutyczne.

– To olbrzymia korzyść dla pacjenta, który ma problemy ze zdrowiem. Może on nie tylko taką receptę otrzymać, ale też od razu wykupić leki w danej aptece. Bo te recepty są realizowane w aptece, w której zostały wystawione, przez tego samego farmaceutę — mówi ekspert.

Recepty farmaceutyczne wyłącznie pełnopłatne

Utrudnieniem dla pacjenta jest to, że recepty farmaceutyczne są pełnopłatne, w związku z czym pacjent, który chce np. kupić insulinę, musi za nią zapłacić 100 proc. ceny.

NRA starała się przekonać Ministerstwo Zdrowia, aby w określonych sytuacjach, np. pacjentów z Ukrainy, recepty te w zagrożeniu zdrowia lub życia mogłyby być wystawiane w formie refundowanej.

– Zdajemy sobie sprawę, że farmaceuta nie jest lekarzem i nie ma takich samych uprawnień, jednak ma określoną wiedzę medyczną. Jeśli porównamy sytuację, w której lekarz wypisuje pacjentowi receptę zdalnie, nie widząc chorego, nie mając możliwości potwierdzenia jego tożsamości, z wizytą pacjenta w aptece, to nie powinniśmy mieć wątpliwości, że farmaceuta może w sposób wiarygodny ocenić stan pacjenta. Dziś farmaceuta ma możliwość zbadania ciśnienia tętniczego, saturacji, sprawdzenia pulsu czy też zbadania podstawowych parametrów życiowych pacjenta. W dodatku najczęściej pacjent przychodzący do apteki ma przy sobie leki, które przyjmuje. Dlatego farmaceuci są w stanie bardzo dokładnie, dużo precyzyjniej niż przez telefon zweryfikować, o jakich substancjach jest mowa czy o jakich dawkach — podkreśla wiceprezes NRA.

Niestety — jak przyznaje — dotychczas resort nie odniósł się do tej propozycji.

Recepty farmaceutyczne służą zapewnieniu ciągłości leczenia w sytuacji wyjątkowej

Ekspert wskazuje również, że najczęściej recepty farmaceutyczne nie dotyczą samodzielnej ordynacji, ale są przedłużeniem zaordynowanej terapii lekarza.

– Są to sytuacje awaryjne, gdy pacjentowi zabrakło jakiegoś leku, a nie może się dostać do lekarza, ponieważ np. jest poza miejscem zamieszkania itd. Wtedy taki pacjent uzyskuje bezpośrednio u farmaceuty receptę na jedno-dwa opakowania leku, co ratuje go z opresji. Wystawiamy recepty na leki na alergię, nadciśnienie, cukrzycę, a nawet antybiotyki. Przyjmujemy bowiem, że pacjent, któremu zostaje przerwana antybiotykoterapia, bo zapomniał wykupić receptę, a ta w wypadku antybiotyku jest ważna 7 dni, jest w stanie zagrożenia zdrowia — podkreśla farmaceuta.

Recepty pro auctore oraz pro familiae z przysługującą refundacją

Farmaceuci mają także prawo wystawiać recepty dla siebie i swoich rodzin oraz dla osób w tzw. wspólnym pożyciu.

– Mowa tu oczywiście o receptach pro auctore oraz pro familiae. W odróżnieniu od recepty farmaceutycznej, te recepty można wystawiać z przysługującą refundacją. Jednak podobnie jak recepty farmaceutyczne, także i te mają swoje ograniczenia. Farmaceuci nie mogą wystawić recept na środki narkotyczne czy na leki psychotropowe. Co ważne, na farmaceucie wystawiającym recepty pro auctore oraz pro familiae ciąży obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej, w której wypisuje podstawę do wypisania leku refundowanego — dodaje Marek Tomków.

Wiceprezes NRA informuje, że dziś recepty pro auctore oraz pro familiae są wystawiane stosunkowo często, a weryfikacja refundacji po stronie NFZ pokazała, że ogromna część jest wystawiana bez żadnych uchybień. Jedyne wątpliwości, które się pojawiały, dotyczyły sytuacji, gdy farmaceuci wystawili recepty np. na lek na seniora czy „na ciążę”, a do tego uprawnień nie mają.

Recepta kontynuowana. “Farmaceuci zapracowali na to, żeby im zaufać”

Ekspert przypomina o jeszcze jednej recepcie, którą — jak ma nadzieję — w niedalekiej przyszłości będą mogli wystawiać farmaceuci.

– Mam tu na myśli receptę kontynuowaną. Ten rodzaj recepty został wprowadzony w ustawie o zawodzie farmaceuty, ale jeszcze nie jest realizowany. Czekamy, ale zależy nam na tym, żeby to nie było przeciągane w postaci pilotaży. Szkoda na to czasu — stwierdza wiceprezes NRA.

Jak wyjaśnia, celem recepty kontynuowanej jest przedłużenie recepty pacjenta za zgodą lekarza.

– Jej zaletą jest to, że zostaje wystawiona przez lekarza na dłuższy okres. Dla zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta lekarz wskazuje jednak, że pacjent może bez wizyty w przychodni otrzymać transzę leku, po konsultacji z farmaceutą. Oznacza to, że farmaceuta po rozmowie z pacjentem, sprawdzeniu jego podstawowych parametrów życiowych (jak ciśnienie tętnicze, poziom cukru), może pacjentowi wydać leki albo nie wydać ich i odesłać go do lekarza. To jest takie dodatkowe zabezpieczenie — zauważa Marek Tomków.

Jego zdaniem, to rozwiązanie trzeba wdrażać bez zbędnej zwłoki.

– Farmaceuci zapracowali na to, żeby im zaufać. Pokazali, że nie nadużywają swoich uprawnień, ale korzystają z nich tylko wtedy, kiedy to jest potrzebne — podsumowuje.

Przypomnienie: uprawnienia ustawowe farmaceutów do wystawiania recept

Farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu, pracujący w aptece lub punkcie aptecznym, w sytuacji zagrożenia zdrowia pacjenta jest uprawniony do wystawienia recepty na produkty lecznicze o kategorii dostępności Rp (z wyjątkiem środków odurzających i psychotropowych).

Recepta farmaceutyczna wystawiana jest elektronicznie i musi zawierać dane wyszczególnione w art. 96a ust. 1 (z wyłączeniem pkt 5 lit. b) Prawa farmaceutycznego oraz przyczynę wydania leku. Realizowana jest ona z pełną odpłatnością — 100 proc. i podlega ewidencjonowaniu. Dodatkowo, w szczególnych sytuacjach regulowanych zapisami ustawy, takimi jak brak dostępu do systemu e-zdrowia (P1) oraz w zagrożeniu zdrowia pacjenta o nieustalonej tożsamości, możliwe jest wystawienie recepty farmaceutycznej w postaci papierowej.

Każdy farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu i widniejący w Centralnym Rejestrze Farmaceutów ma również możliwość wystawienia recepty pro auctore oraz pro familiae. Recepta wystawiana jest w postaci elektronicznej za pomocą aplikacji gabinet.gov.pl. We wskazanych powyżej wyjątkowych sytuacjach receptę taką można wystawić również w postaci papierowej. Recepty papierowe, na których ordynowane są leki refundowane, muszą posiadać unikalny numer identyfikujący receptę, który farmaceuta otrzymuje z Narodowego Funduszu Zdrowia.

ZOBACZ TAKŻE: Petycja ws. recept farmaceutycznych: wszyscy farmaceuci powinni móc je wystawiać

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.