Ochrona zdrowia psychicznego ma być zreformowana za prawie 57 mln zł

  • Alina Treptow
opublikowano: 05-10-2016, 00:00

Resort zdrowia wprowadza reformę lecznictwa psychiatrycznego. W ocenie ekspertów, bez przeznaczenia na ten cel rzetelnie wyliczonych nakładów, kolejny dobry program może pozostać na papierze.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ministerstwo Zdrowia opublikowało rozporządzenie na temat Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP). Jednym z jego głównych celów jest zwiększenie roli leczenia środowiskowego. W ramach programu będą też prowadzone kampanie informacyjno-edukacyjne, dotyczące nie tylko samych chorób, ale też respektowania praw osób z zaburzeniami psychicznymi. 

Nowe zadania samorządów

W odróżnieniu od poprzedniej edycji programu, w nową będzie zaangażowana większa liczba instytucji. Oprócz udziału resortu, NPOZP będzie realizowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia i samorządy. Te ostatnie są zaskoczone swoim, jak się okazuje obowiązkowym, udziałem. 

„Z jednej strony w projekcie zapisany jest zerowy wpływ ustawy na samorządy, z drugiej zaś w tym samym dokumencie czytamy, że to właśnie samorządy będą odpowiedzialne za tworzenie Centrów Zdrowia Psychicznego (ośrodki odpowiadające za leczenie, również środowiskowe, w swoim regionie — przyp. red.). Nie jestem przeciwnikiem, aby samorządy brały udział w realizacji programu, ale dobrowolnie i w ramach swoich możliwości finansowych” — alarmuje Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich. 

Marek Wójcik zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Z opublikowanego projektu wynika, że ogólne oddziały psychiatryczne, znajdujące się w szpitalach podległych samorządom wojewódzkim, mają zostać przeniesione do szpitali wieloprofilowych działających w powiatach. „Jestem przerażony tą propozycją, ponieważ z jednej strony może być zagrożeniem dla monospecjalistycznych szpitali psychiatrycznych. Z drugiej, szpitale powiatowe, które miałyby przejąć te oddziały, są kompletnie na to nieprzygotowane” — stwierdza Marek Wójcik.

Na wyjście z zapaści potrzeba miliarda złotych

Eksperci są sceptyczni jeszcze z jednego powodu. Na realizację programu w latach 2016-2020 ma popłynąć łącznie 57 mln zł. Prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przypomina, że pierwszy program zdrowia psychicznego został na papierze z powodu braku finansowania.

A taki budżet na pięć lat funkcjonowania to pewność, że nowy program powtórzy losy starego. „Powiedzmy sobie szczerze, psychiatria jest w zapaści, ponieważ finansowanie jest za małe. Już dzisiaj brakuje około 1 mld zł, a potrzeby, i tym samym koszty, będą jeszcze rosły. Nie można też zapomnieć o infrastrukturze, która wymaga dużych inwestycji. Tak naprawdę wystarczyłoby zwiększyć wyceny świadczeń medycznych na tyle, by pokrywały koszty nie tylko leczenia, ale również potrzebnych inwestycji” — proponuje prof. Bartosz Łoza.

Stawka kapitacyjna i pośrednicy finansowi

Co jeszcze się zmieni, jeśli reforma wejdzie w życie? W psychiatrii, podobnie jak dzisiaj w poz, wprowadzona zostanie tzw. stawka kapitacyjna. Według wstępnych propozycji, ma ona wynosić około 60 zł rocznie. Co ciekawe, pieniądze nie popłyną, jak to się dzisiaj dzieje, oddzielnie do szpitali i przychodni. Podobnie jak w przypadku lekarzy rodzinnych, którzy według zapowiadanych ostatnio zmian będą mieli budżet na diagnostykę i wizyty specjalistów. W psychiatrii finansowym pośrednikiem będą tak zwane Centra Zdrowia Psychicznego (CZP), które będą dystrybutorem funduszy, np. do szpitali. 

W rozporządzeniu pojawiły się też propozycje zmian w finansowaniu psychiatrycznej opieki specjalistycznej — opłata za świadczenie ma zostać zastąpiona ryczałtem, w ramach którego lekarz poprowadzi diagnostykę, a po rozpoznaniu — leczenie.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Alina Treptow

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.