Obłożenie oddziałów psychiatrycznych dzieci i młodzieży sięga nawet 110 proc. Co z reformą psychiatrii?

opublikowano: 01-10-2021, 16:09

- W tej chwili najbardziej pochłania nas praca z rodzicami naszych pacjentów, to nawet 70 proc. czasu przeznaczanego na dane dziecko lub młodego człowieka. Wielu rodziców po prostu nie potrafi się odnaleźć w swojej roli i potrzebuje wsparcia psychoterapeutycznego - zwróciła uwagę prof. Małgorzata Janas-Kozik. Co więcej, wiele dzieci nie chce już wracać do nauki stacjonarnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Pandemia SARS-CoV-2 trwa już ok. półtora roku, ale mimo to nadal brakuje pełnych danych dotyczących jej wpływu na zdrowie psychiczne populacji. Istnieją i zostały zebrane dane, które pozwalają jednak na wyciągnięcie pierwszych wniosków co do kondycji psychicznej Polaków w warunkach pandemii COVID-19 i funkcjonowania systemu opieki psychiatrycznej w tym czasie.

COVID-19 a liczba pacjentów psychiatrycznych

Jedną z konsekwencji pandemii jest wzrost zapadalności na zaburzenia psychiczne, szczególnie te o charakterze lękowym i depresyjnym oraz zwiększenie problemu uzależnień i szkodliwego używania substancji psychoaktywnych, głównie alkoholu. Inny negatywny skutek COVID-19 dotknął populację osób, które przechorowały infekcję. W tej grupie odnotowuje się długofalowe powikłania natury neurologicznej i psychiatrycznej, takie jak zaburzenia świadomości, przyspieszenie rozwoju chorób otępiennych oraz przypadki tzw. mgły covidowej.

- W sytuacji zagrożenia epidemiologicznego priorytetem Ministerstwa Zdrowia było zapewnienie pacjentom dostępu do świadczeń gwarantowanych. W celu zapewnienia pacjentom możliwości bezpiecznego korzystania z porad udzielanych przez psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów umożliwiono chorym korzystanie z porad w warunkach ambulatoryjnych oraz teleporad. W 2020 r. ze świadczeń z obszaru opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień skorzystało ponad 2,5 mln osób, czyli o 9 proc. mniej niż w 2019 r. Co więcej, w minionym roku w porównaniu do 2019 r. zmniejszył się o 30 proc. odsetek osób korzystających ze świadczeń udzielanych w warunkach stacjonarnych oraz o ok. 20 proc. ze świadczeń realizowanych w trybie dziennym. Należy także zwrócić uwagę, że w 2020 r. ponad połowę świadczeń zrealizowano z wykorzystaniem narzędzi telemedycznych – poinformowała Dorota Olczyk, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.

Obecnie działa 317 placówek pierwszego poziomu opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży.
iStock

PRZECZYTAJ TAKŻE: Choroby układu sercowo-naczyniowego i zaburzenia psychiczne - trudne połączenie w praktyce klinicznej

Zmiany systemowe psychiatrii – czy COVID-19 je zahamował?

Od 2018 r. trwa pilotaż psychiatrii środowiskowej osób dorosłych. Został on przedłużony do końca grudnia 2022 r. Jak na jego przebieg wpłynęła pandemia?

- Nasze dotychczasowe doświadczenia z pilotażu centrów zdrowia psychicznego wskazują, że w tak wyjątkowych warunkach, z jakimi mamy do czynienia w pandemii COVID-19, są to placówki charakteryzujące się łatwością szybkiego dostosowania sposobu na zmieniające się lub nowe potrzeby pacjentów. Fakt, że CZP nie są skrępowane sztywnymi harmonogramami i warunkami udzielania świadczeń, sprawił, że w tak trudnej sytuacji dostęp do świadczeń nie uległ pogorszeniu – zapewniła Dorota Olczyk.

Od ok. czterech lat – pierwsze nieformalne spotkania w tej sprawie odbyły się już w 2017 r. – trwają prace nad koncepcją, a następnie wdrożeniem reformy psychiatrii wieku rozwojowego. Jej głównym celem jest odejście od modelu azylowego w kierunku środowiskowego i stworzenie trzech poziomów opieki psychiatrycznej. Placówkami pierwszego poziomu referencyjnego i jednocześnie podstawą nowego systemu mają być środowiskowe ośrodki psychologiczno-terapeutyczne. Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło na powstanie placówek I i II poziomu ok. 139 mln zł.

- Rozpoczęły one swoją działalności wraz z początkiem kwietnia 2020 r. Obecnie na terenie całego kraju podpisano umowy na działalność 317 takich ośrodków. Czas pandemii znacząco ograniczył możliwości dotarcia do nowych pacjentów i ich rodzin, ale został wykorzystany na sprawdzenie, w jaki sposób funkcjonują nowe placówki – przyznała Dorota Olczyk.

Znaczącą zmianą dla całego systemu ochrony zdrowia, w tym także psychiatrii, było szersze wdrożenie do realnej praktyki klinicznej teleporad. Z jednej strony było to rozwiązanie oczekiwane przez specjalistów, ale z drugiej w środowisku nadal toczy się ożywiona dyskusja poświęcona skutkom teleporad dla jakości i ciągłości opieki. Realizacja świadczeń w tej formie ma zalety, którym trudno zaprzeczać: umożliwia ich udzielanie w wyjątkowej sytuacji zagrożenia epidemiologicznego i poprawia dostęp do opieki osobom mieszkającym w dużym oddaleniu od ośrodków psychiatrycznych. Jednocześnie część chorych i specjalistów sygnalizuje, że bez bezpośredniego kontaktu zachowanie pełnej jakości udzielanych świadczeń jest bardzo utrudnione.

W kontekście kondycji psychicznej dzieci i młodzieży w czasie pandemii rzadko mówi się o zdrowiu psychicznym nauczycieli, dla których zdalna nauka była związana często z ogromnym stresem. Szczegółowe badania na ten temat przeprowadziła Fundacja Szkoła z Klasą. Ich wyniki pokazały, że obciążeniem psychicznym dla pedagogów była nie tylko sama zmiana formy organizacji nauki i wszelkie związane z tym trudności, ale też fakt, że często byli oni pierwszymi osobami, do których młodzież zawracała się w kryzysie psychicznym – a nie zawsze byli przygotowani do właściwej reakcji.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Dzieci nie chcą wracać do szkół

Jak wskazała obecna podczas posiedzenia podkomisji stałej ds. zdrowia psychicznego prof. dr hab. n. med. Małgorzata Janas-Kozik, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii dzieci i młodzieży, reakcja tej populacji na pandemię zmieniała się w czasie. W pierwszej fali COVID-19 spora część dzieci i młodzieży pozytywnie odebrała przejście na naukę zdalną. W późniejszym czasie komfortowo z tą sytuacją czuły się także te dzieci, które miały problemy ze społecznym funkcjonowaniem i byciem w grupie w rówieśniczej.

- Były to np. dzieci z lękiem społecznym, zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Ale ten etap zadowolenia także w tej grupie trwał dość krótko. Nauka zdalna się przeciągała, była też prowadzona na różnym poziomie, część lekcji była przygotowana świetnie i z dużym zaangażowaniem nauczycieli, poziom niektórych był wręcz tragiczny. Niedawno rozpoczął się nowy rok szkolny i obserwujemy przerażające zjawisko: zwiększa się grupa dzieci i młodzieży, które nie chcą wracać do stacjonarnej nauki. Boją się kontaktów z rówieśnikami. Rodzice opowiadają psychiatrom o sytuacjach, gdy dzieci np. nie chcą zdejmować maseczek z lęku przed spojrzeniami innych – zwróciła uwagę prof. Janas-Kozik.

Co więcej, zamknięcie szkół wpłynęło też na funkcjonowanie ośrodków dla dzieci i młodzieży pierwszego poziomu (obecnie realizacja reformy przechodzi, jak poinformowała ekspertka, proces ewaluacji). Ich działanie w dużej mierze jest bowiem skorelowane ze środowiskiem szkolnym pacjentów.

- Myślę, że mogę mówić w imieniu wszystkich kierowników prowadzących oddziały psychiatrii dzieci i młodzieży w Polsce. Dziś obłożenie mojego oddziału sięga 100-110 proc. Bardzo wielu pacjentów zgłasza się do nas z pierwszych poziomów systemu lub na izbę przyjęć przywożą ich rodzice. Są to przypadki zaostrzeń choroby, ale też pacjenci pierwszorazowi. Obłożenie to wynika także z problemów z dostępnością nie tylko do leczenia psychiatrycznego, ale do całości systemu ochrony zdrowia – powiedziała prof. Janas-Kozik.

Jak poinformowała ekspertka, obecnie trwają prace nad bardziej precyzyjnym określeniem liczby wykonywanych porad w ramach ośrodków oraz czasem ich trwania (ta analiza jest przeprowadzana wspólnie z AOTMiT).

- W tej chwili najbardziej pochłania nas praca z rodzicami naszych pacjentów, to nawet 70 proc. czasu przeznaczanego na dane dziecko lub młodego człowieka. Wielu rodziców po prostu nie potrafi się odnaleźć w swojej roli i potrzebuje wsparcia psychoterapeutycznego. Co więcej, podkreślę raz jeszcze: nie ma psychiatrii dziecięcej bez dobrej współpracy ze szkołami – dodała prof. Janas-Kozik.

Docelowo placówek I poziomu opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży miało być 350. Tych 317 już działających objęło swoim zasięgiem, jak wskazała przedstawicielka NFZ podczas posiedzenia, już 95 proc. powiatów. Placówki II poziomu mają dopiero powstać, będą integrowały w sobie poradnie zdrowia psychicznego z oddziałami dziennymi. III poziom to oddziały specjalistyczne oddziały całodobowe – w ich przypadku rozważane jest wprowadzenie finansowania „za gotowość”.

W ostatnim czasie wiele mówi się o wzroście zagrożenia samobójstwami, szczególnie w populacji rozwojowej.

- O ile kwestia samobójstw osób dorosłych jest dość dobrze zbadana, o tyle zjawisko samobójstw wśród dzieci i młodzieży to nadal stosunkowo nowe zjawisko, nie tylko w Polsce, ale w Europie i na świecie. Niewątpliwie, jest też odzwierciedleniem kryzysu psychicznego, jaki przechodzi populacja dorosłych. W Instytucie Psychiatrii i Neurologii działa obecnie zespół ekspertów, którzy analizują m.in. odmienność procesu suicydologicznego charakteryzującą dzieci i młodzież – dodał w tym kontekście prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii.

Na podstawie posiedzenia podkomisji stałej ds. zdrowia psychicznego, które odbyło się 30 września 2021 r.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Psycholog: kryzys psychiczny wymaga szybkiego działania. Zwlekanie grozi trwałą szkodą na zdrowiu

Próba samobójcza. Jak pomóc osobie, która ją podjęła?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.