"Oblicza Medycyny". Statynofobia: jak rozmawiać z pacjentem, który boi się statyn [WIDEO]

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 24-06-2020, 14:09

Prawie 19 mln Polaków ma zbyt wysoki poziom cholesterolu. Podstawowymi lekami w leczeniu hipercholesterolemii są statyny. Wokół tej grupy leków narosło jednak wiele mitów, z powodu których część chorych nie podejmuje terapii lub ją przerywa. Z najbardziej szkodliwymi „fake newsami” rozprawiamy się z pomocą dr. hab. n. med. Piotra Dobrowolskiego, adiunkta z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego Narodowego Instytutu Kardiologii, kierownika Samodzielnej Poradni Lipidowej w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie, który był gościem programu „Oblicza Medycyny”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zaburzenia lipidowe, szczególnie wysokie stężenie frakcji LDL cholesterolu, są jednym z głównych czynników ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych i ich powikłań, takich jak udar mózgu czy zawał.

„Podstawowymi lekami w leczeniu hipercholesterolemii są statyny, stosowane od 30 lat. To jedna z podstawowych grup leków stosowanych w kardiologii. Intensywne leczenie z ich użyciem pozwala na obniżenie stężenia cholesterolu, a tym samym skuteczne redukowanie zmian miażdżycowych. Niestety, tylko niewielki odsetek pacjentów z zaburzeniami lipidowymi jest skutecznie leczony. W osiąganiu celów terapeutycznych przeszkadza m.in. statynofobia, która sprawia, że pacjenci nie stosują się do zaleceń lekarskich: odstawiają leki, na własną rękę modyfikują dawkowanie, przez co terapia nie jest skuteczna” – zauważa dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski.

Z jakimi argumentami przeciwko statynom najczęściej mierzą się lekarze, którzy mają pod opieką pacjentów z hipercholesterolemią? Jedną z najczęściej powtarzanych opinii jest ta, która mówi, że statyny powodują bóle mięśniowe. Czy faktycznie?

„To możliwe działanie niepożądane statyn, jednak bardzo rzadkie, bo dotyczące mniej niż 1 procenta leczonych pacjentów. W takiej sytuacji u 90 proc. pacjentów z tej grupy dolegliwości występują do 6 miesięcy od rozpoczęcia terapii. Natomiast gdy pacjent zaczyna skarżyć się na ból kolana, biodra czy kręgosłupa po latach przyjmowania statyn, to dolegliwości te nie będą związane z przyjmowaniem leku hipolipemizującego i należy szukać innych przyczyn. Z mojego doświadczenia wynika, że przed włączeniem leczenia statyną warto z pacjentem porozmawiać o dolegliwościach, o których przeczyta w ulotce dołączonej do leku. Jeżeli pacjent nie otrzyma wiedzy od lekarza, to jest ryzyko, że poszuka jej na własną rękę, np. w Internecie i trafi na nierzetelne źródło wiedzy” – radzi dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski.

Kolejny obiegowy argument, którego używają przeciwnicy statyn, mówi o związku pomiędzy przyjmowaniem statyn a większym ryzykiem demencji. Czy jest w nim ziarno prawdy?

„Demencja nasila się z wiekiem, z wiekiem nasila się także miażdżyca w układzie tętniczym. Demencja będzie więc wynikiem starzenia się organizmu, a nie leczenia przeciwmiażdżycowego. Co więcej, zapobiegając miażdżycy dzięki terapii z użyciem statyn, chronimy pacjenta pośrednio także przed demencją. Na łamach „European Heart Journal” w 2018 roku ukazały się wyniki dużej metaanalizy, w której wykluczono związek pomiędzy demencją, zaburzeniami kognitywnymi a statynami” – nie pozostawia wątpliwości dr hab. Piotr Dobrowolski.

Więcej w programie „Oblicza Medycyny”. Zapraszamy!

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.