O efektach prac zespołu ds. cukrzycy w Departamencie Analiz i Strategii MZ mówi prof. dr hab. n. med. Edward Franek

Materiały prasowe
opublikowano: 01-04-2020, 10:06

O niepokojącym wzroście zachorowań na cukrzycę oraz pojawiających się w jej przebiegu powikłaniach rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. Edwardem Frankiem, kierownikiem Kliniki Chorób Wewnętrznych, Endokrynologii i Diabetologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, głównym ekspertem zespołu Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia zajmującego się analizą problemu zdrowotnego – cukrzycy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prof. dr hab. n. med. Edward Franek
Wyświetl galerię [1/2]

Prof. dr hab. n. med. Edward Franek Fot. Archiwum "Pulsu Medycyny"

Departament Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia rozpoczął w ubiegłym roku prace badawcze nad pięcioma problemami zdrowotnymi, które szczególnie obciążają system ochrony zdrowia oraz znacząco wpływają na życie osób nimi dotkniętych i ich rodzin. Wśród pięciu problemów uwzględniono także cukrzycę. Dlaczego tę chorobę uznano za jeden z głównych problemów zdrowotnych w naszym kraju?

Cukrzyca jest olbrzymim problemem epidemiologicznym, dotyka ona bowiem około 7 proc. społeczeństwa. Przystępując do analiz nie spodziewaliśmy się jednak, że w ostatnich latach nastąpił aż tak duży wzrost liczby chorych. Dane z 2013 r. wskazywały na 2,2 mln osób, a w 2018 r. było ich już 2,5 mln. Jeśli weźmiemy pod uwagę pacjentów, którzy kiedykolwiek mieli postawione rozpoznanie cukrzycy, ale wypadli z publicznego systemu ochrony zdrowia, to okazuje się, że jest ich w sumie 3 mln. Pamiętajmy też, że możemy mówić jedynie o szacunkowych liczbach. Mieliśmy bowiem pewne problemy metodologiczne z określeniem populacji pacjentów diabetologicznych.

Z czego wynikały te problemy?

Cukrzyca nie jest chorobą o jednolitej etiopatogenezie. Pod tą nazwą ukrywa się wiele różnych chorób o różnym przebiegu klinicznym, których wspólnym objawem jest zwiększone stężenie cukru we krwi. Nie zawsze prawdziwa przyczyna cukrzycy jest rozpoznana, a nawet jeżeli jest, nie zawsze jest właściwie raportowana. Bardzo często np. chorzy z cukrzycą typu 2 leczeni insuliną raportowani są jako „cukrzyca insulinozależna”, czyli cukrzyca typu 1. Dodatkowo, wielu pacjentów nie ma cukrzycy, lecz stan przedcukrzycowy, co trudno uchwycić w statystykach. W klasyfikacji ICD-10 nie ma właściwej dla takich chorych kategorii. Dlatego trudno określić dokładnie skalę problemu w podziale na typy cukrzycy. Nasze analizy przeprowadziliśmy na podstawie zbiorów danych Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczących zrealizowanych i rozliczonych świadczeń za lata 2009-2018 oraz zrealizowanych refundowanych recept za lata 2013-2018, a także na podstawie danych Ministerstwa Cyfryzacji dotyczących zgonów pacjentów. Pomimo problemów metodologicznych udało nam się stworzyć raport, który z pewnością jest cennym źródłem informacji na temat cukrzycy w Polsce. Dane te mogą być przydatnym narzędziem w prognozowaniu potrzeb w zakresie organizacji opieki zdrowotnej i jej finansowania.

Z czego wynika prawie 30-procentowy wzrost liczby chorych w ciągu kilku lat?

Problem jest złożony. Jedną z możliwych przyczyn zwiększenia rejestrowanej chorobowości jest lepsza wykrywalność cukrzycy. Inną jest włączenie do badanej populacji osób ze stanem przedcukrzycowym, u których można od 2013 roku stosować metforminę w ramach refundacji. Niewątpliwie jednak przynajmniej część tego wzrostu jest wynikiem rzeczywistego zwiększenia zapadalności, związanej ze wzrastającą otyłością oraz starzeniem się społeczeństwa. Oba te czynniki zwiększają ryzyko zachorowania na cukrzycę i oba występują w naszej populacji. 

Warto też wspomnieć, że oba powodują wzrost częstości cukrzycy typu 2. To jedyna choroba niezakaźna uznana przez WHO za pandemię. Wzrost liczby chorych na cukrzycę typu 2 oraz na cukrzycę, której nie mogliśmy zdefiniować pod względem typu (większość z tych chorych to prawdopodobnie cukrzyca typu 2), odpowiada za wspomniany powyżej wzrost chorobowości rejestrowanej.

Dlaczego cukrzyca jest tak trudnym do rozwiązania problemem zdrowotnym?

Po pierwsze potrzeby ilościowe i jakościowe są olbrzymie i, jak już wspomniano, wciąż rosną. Poza tym choroba ma charakter przewlekły. Łatwiej odnotować spektakularne sukcesy np. w leczeniu zawałów serca, które są zdarzeniami ostrymi i wymagają jednorazowej interwencji. Z cukrzycą chory zmaga się zazwyczaj wiele lat, a zmęczenie chorobą często powoduje utratę zainteresowania kontrolą leczenia, co odbija się negatywnie na wyrównaniu metabolicznym. Kolejnym elementem jest progresywny charakter choroby, wymagający okresowej eskalacji leczenia. Zbyt późna reakcja na pogorszenie stanu lub brak dalszych możliwości u chorych, którzy otrzymują już wszelkie dostępne leki, również wpływa negatywnie na wyrównanie. Z kolei brak wyrównania powoduje zwiększoną częstość powikłań oraz wszystkich kłopotów i kosztów z nimi związanych.

Jak często dochodzi do powikłań?

Analizowaliśmy pięć kategorii powikłań: sercowo-naczyniowe, oczne, nerkowe, neuropatie oraz stopę cukrzycową. Odsetkowa liczba chorych na cukrzycę, u których powikłania występowały w badanym okresie, jest względnie stała. Na przykład, około 40 proc. chorych miało lub ma przynajmniej jedno powikłanie cukrzycy. Z naszych analiz wynika, że spada liczba nowo zdiagnozowanych powikłań sercowo-naczyniowych. Chcemy wierzyć, że powodem jest coraz lepsza opieka diabetologiczna i kardiologiczna nad pacjentami. Jednocześnie jednym ze zidentyfikowanych problemów jest to, że istnieje grupa chorych, którzy ani razu w ciągu roku nie pojawiają się u lekarza. Część z nich nie bierze też żadnych refundowanych leków. Zdarza się, że przerywają farmakoterapię po dwóch, trzech latach leczenia. Nie badaliśmy przyczyn tego stanu rzeczy. Niemniej wydaje nam się, że są to chorzy z jakiegoś powodu zaniedbani. Pamiętajmy też, że cukrzyca nie daje dolegliwości bólowych, a powikłania pojawiają się w perspektywie kilku lat. Wyniki analizy potwierdzają, że w przypadku części pacjentów dopiero rozwijające się skutki nieleczonej choroby skłaniają ich do regularnych wizyt u lekarza.

Raport opracowany przez zespół ds. cukrzycy, którego był Pan głównym ekspertem, wykazał, że spada liczba wizyt diabetologicznych. Z czym się to wiąże?

Nie jesteśmy w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Na taki stan może wpływać zarówno niedostateczna liczba diabetologów, nieopłacalność porad, jak i zbyt niskie limity ustalone na ten rodzaj świadczeń. Poprawa obecnego stanu rzeczy wymaga zwiększenia liczby wizyt w poradniach specjalistycznych oraz na poziomie POZ. Mogłoby się to odbywać na zasadzie dodatkowych dyżurów diabetologa w przychodniach lekarzy rodzinnych. Z przeprowadzonych przez nas analiz wynika, że najwięcej wizyt pacjenci odbywają na terenie swojej gminy. Dlatego ważny jest dostęp do edukacji i specjalisty blisko miejsca zamieszkania. Wytyczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego precyzują, kiedy chory może korzystać z porady lekarza POZ, a kiedy potrzebna jest konsultacja diabetologiczna lub leczenie w poradni specjalistycznej. Niezależnie od tego, edukacja pacjentów powinna się odbywać nie tylko w opiece specjalistycznej, ale także na poziomie POZ, co obecnie nie zawsze ma miejsce.

Zespół ds. cukrzycy wskazał właśnie edukację diabetologiczną jako jeden z ważniejszych czynników warunkujących powodzenie leczenia.

To nie wynika z naszej analizy, ale jest faktem, że edukacja, obok leczenia farmakologicznego, to bez wątpienia jeden z najważniejszych elementów terapii. W przypadku cukrzycy efekt leczenia w dużej mierze zależy od pacjenta: jego stylu życia, stosowanej diety, utrzymywania prawidłowego BMI oraz aktywności fizycznej. Zwykle chorzy mają entuzjazm do wprowadzania zmian na początku leczenia, ale słabnie on po dwóch, trzech latach trwania choroby. Dodatkowo, część chorych ma kłopoty z prawidłowym prowadzeniem insulinoterapii, co również przyczynia się do złego wyrównania metabolicznego i rozwoju powikłań. Dlatego, żeby edukacja była skuteczna, nie może być jednorazową akcją, ale powinna być systematycznie powtarzana.

Jakie są potrzeby w zakresie edukacji diabetologicznej?

Nie jesteśmy w stanie na początku choroby przewidzieć, u którego chorego rozwiną się powikłania. Dlatego dostęp do diabetologa i edukacji powinni mieć wszyscy zdiagnozowani chorzy. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne zaleca wstępną edukację w wymiarze co najmniej 5 godzin, a potem od kilku do kilkunastu godzin w ciągu roku, stosownie do potrzeb chorego. Przyjmując średnio 9 godzin rocznie i zakładając, że mamy 2,5 mln chorych na cukrzycę, daje to 225 mln godzin. To oznacza, że powinno być w tym celu zatrudnionych około 45 tys. edukatorów.

Spełnienie powyższych warunków pociąga za sobą duże koszty, zatem żeby system mógł funkcjonować, w katalogu świadczeń powinna znaleźć się diabetologiczna porada edukacyjna. Pewnym krokiem naprzód jest wprowadzenie finansowania przez NFZ diabetologicznej porady pielęgniarskiej. Pamiętać należy, że zwiększenie wydatków na właściwą edukację i efektywne leczenie teraz, powinno skutkować zmniejszeniem wydatków w przyszłości.

W ramach projektu Mapy potrzeb zdrowotnych – Baza Analiz Systemowych i Wdrożeniowych Ministerstwo Zdrowia zainicjowało w ubiegłym roku nowy kierunek prac, wykraczający poza prowadzone do tej pory analizy sprawozdanych świadczeń. W oparciu o uznaną na świecie metodykę Global Burden of Disease, czyli obciążenia chorobowością, zidentyfikowano największe problemy zdrowotne, a następnie przystąpiono do ich analizy, która pozwoli na wypracowanie odpowiednich rozwiązań. W pracy nad cukrzycą uczestniczyli: prof. dr hab. n. med. Edward Franek (ekspert główny), dr n. med. Małgorzata Wajda-Cuszlag (ekspert pomocniczy medyczny), prof. dr hab. n. med. Krzysztof Strojek – konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii (ekspert pomocniczy medyczny), dr hab. n. med. Waldemar Wierzba (ekspert ds. zdrowia publicznego), dr n. med. Przemysław Ryś (ekspert ds. organizacji systemu ochrony zdrowia) oraz pracownicy Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia: dr Iga Lisicka, mgr Karolina Marcinkowska oraz mgr Marta Raczyńska.

Mapy potrzeb zdrowotnych – Baza Analiz Systemowych i Wdrożeniowych to projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Projekt realizuje Departament Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Materiały prasowe

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.