Nowoczesne szczepionki skojarzone są całkowicie bezpieczne

Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 12-10-2010, 15:24

Obowiązkiem lekarzy jest informowanie pacjentów, że zarzuty stawiane szczepionkom albo nie doczekały się naukowego potwierdzenia, albo zostały definitywnie obalone przez wyniki wieloletnich badań.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wiadomo z całą pewnością, że szczepionki nie mogą osłabić, przeciążyć ani rozregulować układu immunologicznego.

W ostatnich latach zmniejsza się liczba szczepionych dzieci, gdyż wielu rodziców boi się powikłań poszczepiennych. Strach ten jest umacniany przez prężnie rozwijające się ruchy antyszczepionkowe. Przywrócenie społecznego zaufania do szczepień jest jednym z priorytetów postulowanych przez Europejską Federację Towarzystw Immunologicznych (EFIS).


Cztery najpowszechniejsze mity dotyczące nowoczesnych szczepień obalają prof. dr hab. Ewa Bernatowska z Kliniki Gastroenterologii, Hepatologii i Immunologii Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie i doc. Bożena Bucholc z Zakładu Badania Surowic i Szczepionek Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

1. Zbyt duża liczba szczepień podawanych jednocześnie lub w niewielkich odstępach czasu może przeciążyć układ odpornościowy.


Codzienna ekspozycja każdego człowieka na alergeny i patogeny jest dużo większa niż ta związana z podaniem szczepionki. W ciągu roku organizm dziecka kontaktuje się z co najmniej milionem różnych antygenów, na które reaguje jego układ odpornościowy. Dlatego podanie kilkudziesięciu dodatkowych antygenów w szczepionkach w żaden sposób nie może spowodować przeciążenia układu odpornościowego.


Mimo że w ostatnich latach wzrosła liczba szczepionek podawanych dzieciom, to łączna liczba immunogennych białek i polisacharydów w tych szczepionkach spadła. W szczepionkach starszej generacji znajdowały się całe komórki bakteryjne lub wirusy, podczas gdy w nowych szczepionkach, dzięki udoskonaleniu procesów oczyszczania, są jedynie wybrane antygeny. Nowoczesna, nawet wysoko skojarzona szczepionka zawiera maksymalnie 10 immunogennych białek i polisacharydów, czyli znacznie mniej niż wyliczona teoretycznie „pojemność” układu immunologicznego.

2. Szczepionki przyczyniają się do rozwoju chorób autoimmunizacyjnych.


Szczepionki nie mogą wpłynąć na równowagę układu immunologicznego i przez to przyczynić się do rozwoju chorób autoimmunizacyjnych z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, szczepienia nie powodują wzrostu liczby komórek T i B o swoistości wobec własnego antygenu. Po drugie, nie istnieją żadne hipotezy tłumaczące, w jaki sposób szczepienia mogłyby wpłynąć na obniżenie mechanizmu tolerancji obwodowej, który odgrywa istotną rolę w rozwoju autoagresji.
Wiele szczepień wykonuje się w pierwszym i drugim roku życia dziecka, czyli wtedy, kiedy ujawniają się i są wykrywane różne choroby przewlekłe. Wystąpienie objawów choroby lub zakażenia najczęściej zbiega się w czasie ze szczepieniem, ale nie ma z nim nic wspólnego.

3. Szczepienia zwiększają zachorowalność na alergie wskutek ograniczenia kontaktu z patogenami.


Przeciwnicy szczepień próbują wpisać je w powszechnie akceptowaną hipotezę higieniczną, która mówi, że do prawidłowego dojrzewania układu odpornościowego konieczny jest kontakt z patogenami. Takie myślenie jest błędem. Jak dotąd opracowano szczepionki chroniące zaledwie przed 14 patogenami i to tymi, które występują stosunkowo rzadko. Jest to niezmiernie mało w porównaniu z ilością mikroorganizmów w środowisku, z którymi styka się na co dzień każde dziecko.
Szczepionki mogą spowodować reakcje alergiczne na poszczególne składniki szczepionki, takie jak białko jaja kurzego, żelatyna czy antybiotyki. Reakcje te są dobrze zdefiniowane i występują rzadko. Szczepiąc dzieci, o których wiadomo, że są szczególnie podatne na wystąpienie reakcji alergicznych, należy zachować szczególną ostrożność.

4. Adiuwanty i konserwanty zawarte w szczepionkach są toksyczne.


W latach 90. ubiegłego wieku wysunięto hipotezę, że etylen rtęci (tiomersal), stosowany w wielu szczepionkach jako środek konserwujący, może kumulować się w organizmie, podobnie jak metylen rtęci, będący składnikiem niektórych leków. Udokumentowano wówczas, że metylen rtęci powoduje zaburzenia neurologiczne stwierdzane u noworodków, których matki podczas ciąży zażywały leki zawierające ten składnik. Wyniki badań dotyczących metylenu rtęci automatycznie przeniesiono na etylen rtęci. Pomimo że były to tylko przypuszczenia, wielu producentów szczepionek zastąpiło tiomersal innymi konserwantami. Jednocześnie podjęto badania, które niedługo później udowodniły, że farmakokinetyka etylenu rtęci jest inna niż metylenu rtęci. Tiomersal nie kumuluje się w organizmie, lecz jest w ciągu kilku godzin w całości wydalany drogą jelitową, a zatem nie może spowodować trwałych skutków zdrowotnych. W 2008 roku GACVS wydał orzeczenie, w którym mocno podkreśla, że tiomersal jako składnik szczepionek jest całkowicie bezpieczny.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.