Nowoczesne leczenie chorób oczu ciągle mało dostępne

Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk
opublikowano: 04-10-2017, 00:00

Jaskra jest najczęstszą przyczyną nieodwracalnej utraty wzroku w populacjach krajów wysoko rozwiniętych. W Polsce w 2014 roku było 417 tys. chorych na jaskrę. Szacuje się, że obecnie jest ich nawet 600 tys. O tej i innych chorobach zagrażających utratą widzenia rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Jackiem P. Szaflikiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Co zostało szczególnie podkreślone w najnowszych wytycznych Polskiego Towarzystwa Okulistycznego (PTO) dotyczących diagnostyki i leczenia jaskry?

Prof. dr hab. n. med. Jacek P. Szaflik
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Jacek P. Szaflik

Rekomendacje PTO zwracają uwagę na konieczność większego udziału małoinwazyjnych procedur chirurgicznych w leczeniu chorych na jaskrę. W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój tego typu operacji przeciwjaskrowych. Są one obarczone mniejszym ryzykiem powikłań niż tradycyjny zabieg trabekulektomii. Niektóre procedury mogą być stosowane nawet w cięższych rodzajach jaskry, a inne są zarezerwowane dla wczesnych jej postaci. 

Czyli dostępność do tych zabiegów w Polsce nie jest wystarczająca?

Niestety, dostępność do nich jest niedostateczna, głównie ze względu na wysokie koszty. Operacje te są droższe od trabekulektomii, gdyż wiążą się często z wykorzystaniem różnego rodzaju materiałów zużywalnych, czy to wszczepienia specjalnych implantów, czy, jak w przypadku kanaloplastyki, jednorazowych cewników. Konieczny jest też zakup kosztownego instrumentarium stałego. Wysokość refundacji operacji przeciwjaskrowych z NFZ jest niewystarczająca, aby mogły być one powszechnie wykonywane. W ośrodkach klinicznych przeprowadza się je tylko w pewnym zakresie. Skupiamy się na pacjentach młodszych, którzy najwięcej mogą zyskać dzięki tym zabiegom. Oczywiście, w lecznictwie prywatnym nie ma ograniczeń, ale dużej części pacjentów po prostu nie stać na opłacenie takiego zabiegu. 

Czy w liczbie wykonywanych małoinwazyjnych zabiegów przeciwjaskrowych Polska odbiega od innych krajów Europy?

Wypadamy gorzej, jeśli chodzi o chirurgiczne leczenie jaskry w ogóle, ponieważ zarówno procedury małoinwazyjne, jak i bardziej inwazyjne są wykonywane w Polsce rzadziej niż w większości krajów rozwiniętych. W Niemczech przeprowadza się ich statystyczne 10 razy więcej. U nas jest to spowodowane wspomnianym wcześniej małym dostępem do nowoczesnych procedur, ale też tym, że pacjenci są dłużej leczeni farmakologicznie. Ponieważ trabekulektomia wiąże się z dłuższym procesem rekonwalescencji, pacjent dłużej nie może funkcjonować normalnie, stąd lekarze rzadziej rekomendują rozwiązanie chirurgiczne.

Jakie jest miejsce farmakoterapii w leczeniu jaskry?

W ciągu ostatnich 15 lat nastąpił znaczny rozwój farmakologicznego leczenia jaskry, z czego wielu pacjentów korzysta. To oczywiście dobrze, że mają takie możliwości, jednak długotrwałe leczenie jaskry kroplami do oczu może negatywnie wpływać na wyniki leczenia chirurgicznego. Krople zwierają często, poza substancją czynną, jeszcze inne składniki. Są to m.in. konserwanty, substancje buforujące, które przy długotrwałym stosowaniu degenerują spojówkę. Może to zmniejszać skuteczność licznych tzw. filtracyjnych zabiegów przeciwjaskrowych, w których ciecz wodnista z wnętrza oka jest odprowadzana pod spojówkę. U pacjenta, który przez wiele lat stosuje krople do oczu, spojówka ma bowiem większą skłonność do zarastania, jest bardziej podrażniona. 

Jaskra jest wskazywana jako główna przyczyna utraty wzroku. Ale często o tym ryzyku mówi się także w przypadku zaćmy czy zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem (AMD). 

Zaćma na szczęście jest chorobą, którą bardzo skutecznie leczymy. Operacje zaćmy są w tej chwili najczęściej wykonywaną procedurą chirurgiczną. O palmę pierwszeństwa w liczbie przeprowadzanych zabiegów mogą rywalizować jedynie położnicy, wykonujący cesarskie cięcia. Jednak biorąc pod uwagę średnią wieku naszego społeczeństwa, wydaje się, że operacja zaćmy jest częściej wykonywana. 

W starzejących się społeczeństwach krajów rozwiniętych również AMD występuje coraz powszechniej. Dobrą informacją jest to, że w ciągu ostatniej dekady rozwinęły się możliwości leczenia tej choroby, wcześniej była ona bowiem nieuleczalna. Teraz dysponujemy lekami, które skutecznie mogą zapobiec jej rozwojowi, choć nie we wszystkich przypadkach prowadzą do poprawy. Są to iniekcje doszklistkowe preparatów anty-VEGF, czyli podawanie do ciała szklistego leków hamujących powstawanie patologicznych naczyń krwionośnych. Terapia na ogół obejmuje kilka zastrzyków, które aplikuje się co pewien czas.

Jest to choroba, która dużo szybciej niż jaskra daje objawy, gdyż dotyczy centralnej części widzenia. Problem w tym, że jeśli pacjent leczy się z powodu innej choroby okulistycznej, np. oczekuje na operację zaćmy czy przeszczepienia rogówki, to może uznać, że kolejny objaw jest nimi spowodowany. Aby stwierdzić AMD, można wykonać bardzo prosty, niewymagający specjalistycznego sprzętu test Amslera. Jednym z objawów AMD jest tzw. krzywienie się obrazu. Można też poprosić pacjenta, aby popatrzył na płytki w łazience i jeśli uzna, że są one nadal ułożone pod kątem prostym, to jest dobrze.

Rzeczywiście, w przypadku każdej z wymienionych chorób (jaskra, zaćma czy AMD) znajdziemy taką kategorię, w której będzie to główna przyczyna utraty wzroku w danej populacji. Należy też pamiętać o wpływie powikłań innych chorób na utratę wzroku, np. retinopatii czy makulopatii cukrzycowej.

Czyli choroby cywilizacyjne również mają pośredni wpływ na utratę widzenia?

Rozwój jaskry może być w pewnym zakresie przyspieszony np. przez choroby układu sercowo-naczyniowego. Istnieją też pewne czynniki ryzyka, które podlegają modyfikacji, o czym warto przypominać. Na pewno czynnikiem przyspieszającym rozwój wielu chorób, w tym także chorób oczu, takich jak AMD i zaćma, jest palenie papierosów. Najważniejsza jednak w profilaktyce wymienionych chorób jest kontrola okulistyczna, szczególnie u osób po czterdziestym roku życia, kiedy może dojść do rozwoju jaskry. Dlatego pacjentom, którzy zaczynają potrzebować okularów do czytania, zalecamy wykonanie podstawowych badań okulistycznych, pomiaru ciśnienia, badania ostrości wzroku i dna oka. Dobrze byłoby, aby powtarzali je co kilka lat.

Jak w Polsce wygląda rehabilitacja osób z dysfunkcją narządu wzroku?

Bardzo duże osiągnięcia w opiece nad takimi osobami ma Polski Związek Niewidomych (PZN). Pomoc organizowana jest nie tylko dla osób niewidomych, ale też słabo widzących. Nie wszyscy pacjenci wiedzą, że nie trzeba być członkiem PZN, aby uzyskać stamtąd pomoc. Związek umożliwia korzystanie z różnego rodzaju sprzętu i to oczywiście nie ze zwykłych lup powiększających, ale z urządzeń elektronicznych pozwalających np. osobom z AMD na korzystanie z komputera, czytanie książek. PZN oferuje też bardzo ważną pomoc psychologiczną. Istnieje też pewien zakres refundacji pomocy optycznych dla osób słabo widzących, choć niestety kilka lat temu został ograniczony. 

W ostatnim czasie program specjalizacji z okulistyki został rozszerzony o kurs dotyczący różnego rodzaju pomocy dla osób słabo widzących.

 

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Jacek P. Szaflik jest prezesem elektem Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Specjalizuje się w mikrochirurgii przedniego odcinka oka. Umiejętności chirurgiczne poszerzał w krajach Europy Zachodniej i w USA. Obecnie kształci następne pokolenia okulistów, organizując kursy dla lekarzy w trakcie specjalizacji i pokazy live surgery. W działalności naukowej łączy aspekty kliniczne chorób oka z ich podłożem molekularnym oraz genetycznym. Jest redaktorem naczelnym czasopisma „Klinika Oczna”. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.