Nowoczesna dializoterapia, dostosowana do potrzeb chorego jest możliwa

Rozmawiał Waldemar Nowak
opublikowano: 24-01-2018, 00:00

O najnowszej technologii rozszerzonej hemodializy HDx, jej możliwościach klinicznych i korzyściach dla pacjentów ze skrajną niewydolnością nerek rozmawiamy z prof. Laurentem Juillardem, kierownikiem Zakładu Dializ i Nefrologii Szpitala im. Edouarda Herriota w Lyonie we Francji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak pan ocenia działanie rozszerzonej hemodializy HDx z użyciem nowego dializatora Theranova?

Tę najnowszą metodę hemodializy u osób ze skrajną niewydolnością nerek wykorzystujemy w naszym szpitalu od roku. Wstępne badanie jej przydatności i funkcjonalności przeprowadziliśmy w 12 ośrodkach w Europie, gdzie wykonaliśmy 5 tysięcy dializ. Wykazały one, że obsługa nowego dializatora jest wyjątkowo łatwa. Potwierdziły to pielęgniarki z ośrodka w Lyonie, gdzie wykonaliśmy 100 dializ przy użyciu nowej metody. Mamy więc odpowiednią liczbę badań. Obecnie, po próbach klinicznych, używamy tej metody w sposób ciągły. Nadal też prowadzimy obserwację dwóch skrajnych przypadków niewydolności nerek u pacjentów dializowanych od blisko 30 lat. Na ich przykładzie można porównać efektywność poprzedniej i nowej metody. 

Jakie widać różnice?

Różnice są zasadnicze. Przede wszystkim chorzy o wiele lepiej tolerują hemodializy na dializatorze Theranova. Po klasycznej dializie pacjenci byli bardzo zmęczeni, a obecnie czas potrzebny do regeneracji organizmu jest dużo krótszy, także w stosunku do metody HDF (hemodiafiltracja). W przypadku konwencjonalnej dializy często występowało też niedożywienie u pacjentów, ponieważ nie mieli oni ochoty na jedzenie. Po sesji z użyciem nowego dializatora apetyt wraca im prawie natychmiast. Lekarze z innych szpitali donoszą, że zawsze po dializoterapii występował u chorych syndrom niepokoju, problemy neurologiczne — nie mogli zasnąć, ciągle się ruszali. Po wprowadzeniu dializatora Theranova ten syndrom występuje rzadziej.

Na czym polega skuteczność tej metody od strony klinicznej?

Do tej pory, gdy chore nerki nie radziły sobie z usuwaniem toksycznych związków, dializoterapia pozwalała oczyścić organizm z nadmiaru płynu, niepotrzebnych jonów oraz toksyn mocznicowych. Ich małe cząsteczki były stosunkowo łatwe do usunięcia. Jednak dotychczas stosowane urządzenia nie były na tyle perfekcyjne, by wychwycić powstające w procesach metabolizmu molekuły średniej i dużej wielkości. Poza tym dotychczasowa hemodializa HDF była skomplikowana, wymagała podania 20 litrów wysokiej jakości, dobrze oczyszczonej, wody. Jej zasięg był ograniczony, nie wszyscy pacjenci z niewydolnością nerek mogli z niej skorzystać. We Francji jedynie 30 proc. chorych kwalifikowano do tej terapii, a w Polsce 1 proc. pacjentów. 

Stosując nową terapię, prawie natychmiast widać rezultaty. Skuteczność jest podobna jak w przypadku HDF, ale nie ma takiej złożoności procesu ani wysokich kosztów, które zawsze wiązały się z hemodiafiltracją. Do stosowania HDF należy przeszkolić personel i mieć wysokiej jakości płyn do dializy. Używając HDx można dializować pacjentów choćby od jutra. Wymienia się jedynie starą membranę na nową — jest ona kompatybilna z dotychczas używanym sprzętem. W metodzie HDF powstawało też ryzyko, że odfiltrujemy albuminy lub inne przydatne cząsteczki, co często się zdarzało. W nowej metodzie profil filtracji nerki jest podobny do tego, jaki występuje u zdrowego człowieka — usuwane są tzw. duże średnie cząstki, ale pozostawiane potrzebne do prawidłowego funkcjonowania ustroju albuminy. Uzyskujemy tej sam poziom leczenia, jak w metodzie HDF, a membrana III generacji pozwala odfiltrować większe molekuły.

Do jakiej grupy chorych adresowana jest metoda HDx?

We Francji ok. 45 tys. pacjentów wymaga ciągłego dializowania. To ogromna rzesza potrzebujących, ale również duże koszty dla systemu. Nowa metoda znacznie je ogranicza. Można ją stosować w dowolnej grupie pacjentów wymagających dializy, ale przeznaczona jest w pierwszej kolejności dla ciężko chorych z powikłaniami dializoterapii. HDx pozwala usunąć duże średnie cząstki toksyn mocznicowych, zaangażowanych w proces zapalny. Nasze badania udowodniły, że tę metodę można zastosować w każdym ośrodku, gdzie prowadzona jest standardowa dializoterapia. Dla lekarza jest prostsza pod względem organizacyjnym, a przynosi znaczne efekty lecznicze.

Jakie są perspektywy upowszechnienia tej metody?

W wyniku przetargu, którego przeprowadzenie przy tego rodzaju zakupach obowiązuje we Francji, nasza klinika nabyła dializator HDx Theranova. Od 5 miesięcy tą nową metodą leczenia jest objętych 10 proc. chorych ze 100 dializowanych w naszym szpitalu, na tyle bowiem pozwala prawo i limit ustalony dla nowo wprowadzanych metod. Zauważamy, że szpitale francuskie zaczynają kupować dializatory HDx Theranova, bo lekarze chcą poprawić jakość leczenia u pacjentów, u których nie da się zastosować metody HDF. 

 

Czy polscy pacjenci skorzystają z rozszerzonej hemodializy

Prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii:

Ze względu na rodzaj użytej membrany mieliśmy do tej pory klasyczną hemodializę nisko- i wysokoprzepływową, następnie wprowadzono hemodiafiltrację (HDF). Obecnie dysponujemy dializatorem HDx Theranova — metodą rozszerzonej hemodializy (III generacji) opartej na nowej technologii. Dzięki temu nie musimy uciekać się do hemodiafiltracji.

Jest istotna różnica między hemodializą a hemodializą rozszerzoną. W klasycznej hemodializie, którą zaczęto stosować latach 40. ubiegłego wieku, usuwano tylko małe cząstki toksyn. Po kilku miesiącach u pacjentów pojawiały się problemy neurologiczne, kostne. Postawiono wtedy hipotezę, że to średniej wielkości cząstki są odpowiedzialne za te powikłania. Skonstruowano błony, które je odsiewały, co pozwoliło wydłużyć pacjentowi życie bez powikłań do kilku lat. Jednocześnie jednak następowała utrata aminokwasów i innych pożytecznych składników, które nerka odzyskuje. Trudno uzyskać równowagę między tym, co tracone, a tym, co jest zatrzymywane. Wydaje się, że ten konsensus osiągnięto właśnie dzięki nowej technologii rozszerzonej hemodializy (HDx). 

Dane na ten temat, pochodzące z literatury, są bardzo obiecujące i z nadzieją patrzymy na to, że hemodiafiltracja — droższa i bardziej skomplikowana technicznie, choć skuteczna dla pacjentów — nagle uzyska alternatywę. Pierwszych pacjentów zaczniemy w Polsce leczyć już w styczniu, dzięki próbkom dializatora, jakie otrzymamy. Wdrożenie tej metody do terapii na stałe zależy nie tylko od naszych chęci, ale też od możliwości płatnika i tego, czy będzie ona konkurencyjna cenowo w stosunku do hemodiafiltracji. Chciałbym, aby rozszerzona hemodializa oparta na dializatorze Theranova okazała się ekonomicznie przystępna i aby pacjenci mogli z niej skorzystać. Głęboko w nią wierzę.

 

Prof. dr hab. n. med. Michał Nowicki, prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego:

Dotychczasowa metoda oczyszczania krwi z toksyn nie zadowalała lekarzy i pacjentów ze skrajną niewydolnością nerek. Po raz pierwszy od wielu lat mamy szansę zmodyfikować hemodializoterapię. Dostępne do tej pory w rutynowej dializie dializatory usuwają z organizmu chorego jedynie małe cząstki toksyn. Te większe gromadzą się w ustroju. Wówczas powstaje toksemia mocznicowa, która uszkadza układ sercowo-naczyniowy, przyspiesza rozwój miażdżycy.

W Polsce ponad 20 tys. chorych ze skrajną niewydolnością nerek ma zapewnioną standardową dializoterapię. I to jest nasz wielki sukces. Jednak nasi pacjenci ciągle mają 12-20-krotnie większe ryzyko ciężkich powikłań sercowo-naczyniowych niż reszta populacji. Do tej pory, mimo starań konsultantów krajowych i Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego o wprowadzenie ulepszonej hemodializoterapii, żadna z nowoczesnych metod nie została wdrożona. W większości krajów ościennych pacjenci mają wybór dializy, natomiast u nas są pozbawieni tej możliwości.

Warto zauważyć, że wprowadzenie nowej metody rozszerzonej hemodializy (HDx) Theranova do szpitali nie będzie wiązało się z żadną rewolucją, bo wymienimy jedynie dializator — najprostszą część aparatury dializacyjnej. Jednak będzie on wykonywał czynności filtracyjne krwi podobnie do tych, jakie wykonuje zdrowa nerka człowieka.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiał Waldemar Nowak

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.