Nowe możliwości leczenia dla osób chorujących na alergię i astmę

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 25-09-2019, 15:06

„Refundacja immunoterapii alergenowej w postaci podjęzykowej z pewnością zwiększyłaby liczbę osób korzystających z odczulania, co w konsekwencji zmniejszyłoby odsetek pacjentów, u których katar alergiczny przechodzi w astmę oskrzelową” — tłumaczy dr n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wzrost zanieczyszczenia powietrza znacząco wpływa na zwiększenie występowania alergicznego nieżytu nosa (ANN).

Dr n. med. Piotr Dąbrowiecki
Zobacz więcej

Dr n. med. Piotr Dąbrowiecki

Z danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że w Polsce poziom pyłu zawieszonego PM2,5 i PM10 oraz węglowodorów aromatycznych jest jednym z najwyższych w Europie. Zanieczyszczenia te są wraz z powietrzem wdychane przez nos, który jest naturalnym filtrem, a następnie dostają się do płuc, co generuje określone problemy zdrowotne. Duże cząsteczki PM10 uszkadzają błonę śluzową nosa, doprowadzając do powstawania przewlekłego stanu zapalnego, czyli obrzęku i produkcji nadmiernej ilości wydzieliny w postaci tzw. kataru przedniego i/lub kataru tylnego, spływającego po ścianie gardła. W ten sposób z czasem dochodzi do zmian w strukturze komórek i śluzówka nosa staje się bardziej reaktywna. Alergeny akceptowane dotychczas przez układ odpornościowy zaczynają wywoływać niepożądane reakcje immunologiczne. Obecnie możemy mówić wręcz o epidemii ANN. Choruje 25 proc. dzieci i młodzieży oraz 20 proc. dorosłych Polaków. Co więcej, z badań wynika, że co dekadę zwiększa się liczba alergików oraz astmatyków.

Które alergeny najczęściej wywołują alergiczny nieżyt nosa?

Przez cały rok uczulają roztocza kurzu domowego, zarodniki grzybów pleśniowych i sierść zwierząt, sezonowo — pyłki drzew (leszczyna, olcha, brzoza), traw i chwastów. Pyłki drzew uczulają najczęściej od połowy marca do połowy maja, trawy — od połowy maja do końca lipca, chwasty — od lipca do września, a czasem dłużej. W tzw. sezonie smogowym, zwykle od października do marca, kiedy robi się zimno, zamykamy drzwi i okna, wówczas dochodzi do większej ekspozycji układu oddechowego na alergeny roztoczy kurzu domowego. Dodatkowo alergia jest potęgowana przez stan zapalny powstający pod wpływem zanieczyszczenia powietrza.

Dlaczego w przebiegu alergicznego nieżytu nosa dochodzi do rozwoju astmy?

Powietrze przefiltrowane przez śluzówkę nosa dostaje się do kolejnych obszarów układu oddechowego. Większe cząsteczki, głównie pył zawieszony PM10, w dużej mierze zostają zatrzymane przez błonę śluzową nosa, ale mniejsze, tj. PM2,5, wnikają do płuc. Mogą penetrować aż do pęcherzyków płucnych, a stamtąd do krwiobiegu. Tak więc zanieczyszczenia wywołują stan zapalny nie tylko górnych, ale też środkowych i dolnych dróg oddechowych, co znowu intensywnie stymuluje układ immunologiczny, doprowadzając do zwiększonej ekspresji objawów alergicznych, zależnych od limfocytów Th2. W ten sposób mogą rozwijać się przewlekłe zapalenie oskrzeli i astma. Co gorsza, długotrwałe oddychanie zanieczyszczonym powietrzem może również skutkować rozwojem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Do tej pory uważano, że jest ona związana stricte z paleniem papierosów, ale okazało się, że pył zawieszony, głównie PM2,5, wywiera podobne działanie na układ oddechowy. Obecnie 1/3 chorych na POChP to osoby, które wcześniej nie paliły, a choroba rozwinęła się u nich w związku z zanieczyszczeniem powietrza.

Jak wygląda jakość życia pacjenta z alergicznym nieżytem nosa i astmą?

Alergicy na co dzień żyją z katarem, ciągle kichają, mają zaczerwienione, piekące oczy. Ten ostatni objaw jest szczególnie uciążliwy, ponieważ naturalnym odruchem jest chęć potarcia powieki, a wtedy dodatkowo alergen jest wcierany w skórę czy błonę śluzową, przez co objawy jeszcze bardziej się nasilają. Chorzy z ANN zwykle oddychają przez usta, ponieważ śluzówka nosa jest obrzęknięta. To sprawia, że często cierpią na zaburzenia snu, a więc są chronicznie zmęczeni. W epizodycznym ANN objawy te utrzymują się mniej niż cztery dni w tygodniu, a w przewlekłym — właściwie cały czas w okresie występowania w powietrzu danego alergenu. Z kolei pacjentom z astmą na co dzień towarzyszą kaszel, świsty, duszności, są oni mniej wydolni fizycznie, mogą odczuwać ograniczenie przy oddychaniu.

Czy stosowanie immunoterapii alergenowej może zahamować rozwój astmy przy ANN?

Astma oskrzelowa rozwija się u co drugiego chorego z katarem alergicznym. Jedynym skutecznym lekiem, który temu przeciwdziała, jest swoista immunoterapia alergenowa. Z badań wynika, że pozwala ona ograniczyć o połowę ekspresję astmy u osób z ANN. Po odczulaniu u 90 proc. pacjentów z katarem alergicznym, spowodowanym pyłkami drzew i traw, objawy są zredukowane lub całkowicie ustępują. Odsetek ten u osób uczulonych na roztocza kurzu domowego sięga 80 proc.

Czy można łączyć immunoterapię alergenową z leczeniem biologicznym w przypadku pacjentów z ANN i ciężką postacią astmy?

Nie ma przeciwwskazań do leczenia biologicznego w trakcie swoistej immunoterapii, chociaż w naszym kraju program lekowy jest dedykowany osobom z astmą o ciężkim przebiegu, a ta postać choroby jest często przeciwwskazaniem do odczulania.

A jak wygląda dostęp polskich pacjentów do podjęzykowej immunoterapii alergenowej w formie tabletek? Czy jest ona refundowana?

Jest z tym duży problem. Ogólnie mówiąc, w Polsce odczula się ok. 120 tys. pacjentów. Tymczasem liczba alergików jest szacowana na 12 mln! Oczywiście, nie wszyscy spełniają kryteria wejścia w immunoterapię, ale to i tak niewiele. W rzeczywistości moglibyśmy odczulać co najmniej dziesięć razy więcej chorych, którzy odnieśliby z tego realną korzyść. Nie należy przy tym zapominać, że immunoterapię swoistą początkowo stosuje się w połączeniu z lekami, których dawki w miarę odczulania stopniowo się zmniejsza. W końcu zwykle można je całkowicie odstawić. Co więcej, poza skutkiem doraźnym, pamięć immunologiczna działa przynajmniej dwa razy dłużej niż samo odczulanie, czyli po 5 latach immunoterapii pacjent może być bezobjawowy lub skąpoobjawowy przez kolejnych 10 lat. Tak więc metoda ta pod względem farmakoekonomiki jest bardzo opłacalna. Polscy pacjenci mają dostęp do klasycznej, czyli iniekcyjnej immunoterapii alergenowej, choć i z tym są problemy. Od ponad miesiąca nie ma dostępu do refundowanej szczepionki na roztocza kurzu domowego, czyli najpopularniejszego alergenu w grupie astmatyków. Pacjenci, którzy rozpoczęli odczulanie, są zmuszeni je przerwać lub płacić za leczenie z własnej kieszeni. Niestety, refundacją nie jest też objęta żadna swoista immunoterapia podjęzykowa w leczeniu ANN, którą pacjenci mogliby przyjmować samodzielnie w domu. Udostępnienie tej opcji leczenia byłoby dobrym rozwiązaniem dla chorych.

W jakim stopniu udostępnienie immunoterapii alergenowej w formie tabletek mogłoby wpłynąć na skuteczną walkę z alergią i astmą?

W ogromnym, zwłaszcza w pewnych grupach pacjentów, np. wśród dzieci i osób, które źle znoszą iniekcje. Myślę, że refundacja zwiększyłaby liczbę osób korzystających z odczulania, co w konsekwencji zmniejszyłoby odsetek pacjentów, u których katar alergiczny przechodzi w astmę oskrzelową. W konsekwencji dostęp do immunoterapii alergenowej pozwoliłby zredukować koszty, jakie ponosi państwo w związku z leczeniem przewlekłych i często poważniejszych chorób, rozwijających się w wyniku alergii i coraz większego zanieczyszczenia powietrza. Profilaktyka jest zawsze lepsza, skuteczniejsza i bardziej opłacalna niż jakakolwiek forma leczenia. W Polsce jest ok. 4 mln osób chorych na astmę. Jedynie połowa z nich się leczy. Pozostali nie podejmują terapii, a często nawet są nieświadomi, że chorują. Generuje to ogromne koszty, ponieważ w tej grupie pacjentów często dochodzi do zaostrzeń objawów, wymagających podawania drogich leków i hospitalizacji. Teraz coś na pocieszenie. Wszystkie osoby, które kaszlą przewlekle i mają duszności, zapraszam, aby w dniach 7–12.10.2019 roku wykonały bezpłatne badania spirometryczne (wykaz 220 ośrodków znajdą Państwo na stronie www.astma-alergia-pochp.pl) w ramach jubileuszowych 10. Dni Spirometrii. Warto na czas rozpoznać i leczyć chorobę, zanim ona zniszczy nam życie.

O kim mowa
Dr n. med. Piotr Dąbrowiecki jest przewodniczącym Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, pracuje w Klinice Chorób Infekcyjnych i Alergologii w Wojskowym Instytucie Medycznym.

Materiał powstał w ramach kampanii edukacyjnej „Zerwij z alergią — wybierz zdrowie”. Więcej informacji na jej temat na profilu na Facebooku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.