Nowe listy leków refundowanych opóźnione

Ewa Szarkowska
opublikowano: 03-10-2007, 00:00

Ministerstwo Zdrowia opóźnia publikację propozycji zmian w refundacji. Z uwagi na kampanię wyborczą jest duża szansa, że w wykazach leków refundowanych znajdą się także nowe drogie leki stosowane przez duże grupy pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Członkowie Rady Konsultacyjnej przy Agencji Technologii Medycznych zarekomendowali ministrowi zdrowia do refundacji kilka nowych cząsteczek. Trzy z nich mają zastosowanie w leczeniu schizofrenii lekoopornej. Chodzi o preparaty: Zeldox (zyprazydon), Ketrel (kwetiapina) i Serdolect (sertindol). Eksperci zarekomendowali także Erbitux (cetuximab) stosowany w raku płaskonabłonkowym głowy i szyi oraz terapie immunomodulujące stosowane w stwardnieniu rozsianym. Obecnie leczenie interferonem beta oraz glatiramerem odbywa się w ramach programów terapeutycznych Narodowego Funduszu Zdrowia.

Listy przed wyborami?

O tym, czy minister zdrowia, proponując kolejne zmiany w wykazach leków refundowanych, uwzględni opinie ekspertów, przekonamy się zapewne jeszcze przed październikowymi wyborami do parlamentu. Zdaniem wielu obserwatorów sceny politycznej, opóźnienie w ogłoszeniu projektu zmian jest strategią obecnego rządu, bo w ten sposób listy refundacyjne staną się listami wyborczymi.
Jak ustaliliśmy, w przygotowywanych obecnie wykazach na pewno nie ma Maxigry. O tym, że producent tego leku zamierza zgłosić go do refundacji, informował we wrześniu Grzegorz Michniewski, wiceprezes ds. handlowych Polpharmy SA. Z naszych informacji wynika, że wniosek taki nie wpłynął jeszcze do Ministerstwa Zdrowia.

Zasady zgłaszania wniosków

29 września br. weszły w życie zmienione przepisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz innych ustaw (Dz.U. nr 166, poz. 1172). Zgodnie z nowelą, podmiot odpowiedzialny, jego autoryzowany przedstawiciel albo importer może składać wniosek o umieszczenie leków lub wyrobów medycznych na listach leków refundowanych oraz ustalenie dla niego ceny urzędowej przez pierwszych siedem dni każdego kwartału. Nowe przepisy zobowiązują wnioskodawcę do wpłacenia na konto resortu zdrowia określonej ustawą opłaty. Złożenie wniosku kosztuje 400 zł, a jego uzupełnienie - 200 zł.

Maleją wydatki NFZ na leki

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że wydatki funduszu na refundację leków spadają od kilku miesięcy. W marcu, kiedy weszły w życie znowelizowane wykazy leków refundowanych, NFZ wydał na ten cel ponad 580 mln zł, ale już w kwietniu - 547 mln zł, w maju - 546 mln zł, w czerwcu - ok. 539,8 mln zł, a w lipcu - 514 mln zł.
Spadek obrotu lekami refundowanymi wyraźnie odczuwają aptekarze. „Są różne preparaty innowacyjne, które powinny wejść na listy z większym współpłaceniem NFZ. A na razie każda zmiana powoduje zwiększenie odpłatności pacjenta. Pacjenci muszą bardzo dużo wydawać na leki" - mówi Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Krakowie, dodając, że obserwowany ostatnio spadek obrotu w aptekach dotyczy także leków nierefundowanych.

Czekamy na postęp
Komentuje Małgorzata Maurer, dyrektor Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma:
Niestety, pomimo deklaracji ze strony Ministerstwa Zdrowia, zawierająca innowacyjne cząsteczki lista leków refundowanych nie pojawiła się w trzecim kwartale tego roku. Negatywne konsekwencje tej sytuacji ponoszą przede wszystkim pacjenci, którzy czekają na nowe preparaty. Należy mieć nadzieję, że w odróżnieniu od wprowadzonej w marcu tego roku listy, tym razem znajdzie się na niej więcej leków innowacyjnych, tak aby z punktu widzenia polskiego pacjenta był to rzeczywisty postęp.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Nowe listy leków refundowanych opóźnione
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.