Nowe leki w raku piersi

dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka
01-07-2009, 00:00

Podczas tegorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO, American Society of Clinical Oncology) zaprezentowano obiecujące wyniki badań nad skutecznością leków hamujących enzym PARP (służący do naprawy uszkodzeń DNA) u pacjentek z agresywnym rakiem piersi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Mechanizm naprawy uszkodzeń DNA z udziałem enzymu PARP wykorzystywany jest w komórkach nowotworowych, w których nie aktywne są podstawowe mechanizmy naprawcze związane z białkami kodowanymi przez geny BRCA, czyli np. w komórkach nowotworowych nosicielek mutacji BRCA1. U tych pacjentek leczenie przeciwnowotworowe często okazuje się nieskuteczne, gdyż uszkodzenia DNA wywołane np. przez leki lub promieniowanie jonizujące są naprawiane przy pomocy alternatywnego mechanizmu z kluczowym dla niego enzymem PARP.

Stąd zrodził się pomysł, aby pacjentkom tym podawać inhibitor enzymu PARP w celu wzmocnienia działania standardowej chemioterapii. Dwa niezależne badania dotyczące skuteczności takiego sposobu postępowania przyniosły bardzo obiecujące wyniki.

W pierwszym z nich udział wzięło 116 kobiet z przerzutowym, tzw. potrójnie negatywnym rakiem piersi (tj. guzem nie posiadającym receptorów dla estrogenu, progesteronu ani HER2). Połowa pacjentek otrzymywała standardową chemioterapię, podczas gdy drugiej połowie oprócz chemioterapii podawano inhibiror PARP o roboczej nazwie BSI-201 firmy Sanofi-Aventis.

Okazało się, że skojarzenie chemioterapii z inhibitorem PARP wydłużyło czas wolny od nawrotów choroby średnio o ponad 3 miesiące, a odsetek pacjentek pozytywnie reagujących na leczenie wzrósł z 21 proc. do 62 proc. Zastosowanie inhibitora PARP nie zwiększało toksyczności terapii.

Drugie z przedstawionych podczas kongresu ASCO 2009 badań było próbą kliniczną II fazy dotyczącą olaparibu, czyli inhibitora PARP stworzonego w laboratoriach firmy AstraZeneca. Uczestniczyły w niej 52 pacjentki z rakiem piersi i mutacjami w genach BRCA1 lub BRCA2, u których standardowa chemioterapia nie przynosiła żadnych korzyści.

Stwierdzono, że samodzielne zastosowanie olaparibu spowodowało zmniejszenie rozmiarów guza u około 40 proc. badanych kobiet.

Jeśli dalsze badania potwierdzą korzystne działanie inhibitorów enzymu PARP, będzie to przełom w terapii pacjentek z agresywnym, obecnie bardzo trudnym do leczenia, potrójnie negatywnym rakiem piersi.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.