Nowa szansa dla mężczyzn

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 07-12-2011, 00:00

O nietrzymaniu moczu u mężczyzn mówi się znacznie rzadziej niż o występowaniu tego schorzenia u kobiet. Tymczasem liczba pacjentów z tą dysfunkcją narasta w związku z coraz liczniej wykonywanymi zabiegami prostatektomii radykalnej. Szacuje się, że problem pełnego nietrzymania moczu dotyczy nawet 7 proc. pacjentów po usunięciu gruczołu krokowego. Są to mężczyźni w wieku 50-70 lat, którym udało się wygrać z rakiem prostaty, ale nie mogą normalnie żyć.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Szpital Specjalistyczny im. L. Rydygiera w Krakowie jako pierwszy w Małopolsce postanowił zaoferować tym chorym leczenie chirurgiczne metodą mało inwazyjną – przez umieszczenie pod cewką moczową specjalnej taśmy. Zabiegi takie stosuje się z powodzeniem i na szeroką skalę u kobiet.

„Tak zwanym złotym standardem w przypadku pełnego nietrzymania moczu u mężczyzn jest wszczepienie hydraulicznych zwieraczy. Jest to jednak zabieg skomplikowany i bardzo drogi – samo urządzenie kosztuje 30-40 tys. złotych. Dlatego poszukuje się metod prostszych i tańszych. A jest nią właśnie umieszczenie pod cewką moczową specjalnej taśmy” – informuje dr n. med. Piotr Maciukiewicz, ordynator Oddziału Urologii w „Rydygierze”.

Upowszechnienie tej metody stało się możliwe dzięki postępowi technicznemu. Taśmy starego typu nierzadko powodowały u mężczyzn erozję cewki. Teraz tę wadę wyeliminowano dzięki wprowadzeniu specjalnego zabezpieczenia oraz mechanizmu regulacji napięcia taśmy. Pod koniec listopada do Polski przyjechał dr Alex Kugler z Niemiec, który przeszkolił krakowskich urologów w zakładaniu taśm. W „Rydygierze” zoperowano już trzech pacjentów.

„Zabieg jest stosunkowo prosty, możliwość powikłań – niewielka. Jego skuteczność ocenia się na 65-70 proc. Na dodatek jest to zabieg odwracalny, więc wszystko przemawia za szybkim upowszechnieniem tej metody” – podkreśla dr Maciukiewicz.

Jedyną przeszkodą może być brak refundacji. Koszt zabiegu to 7-8 tys. zł (w tym samej taśmy – ok. 5 tys. zł). Doktor Piotr Maciukiewicz jako małopolski konsultant w dziedzinie urologii zamierza wnioskować do NFZ o finansowanie procedury. Jednak zapewne nie zabraknie też pacjentów, którzy sami zapłacą za szansę powrotu do sprawności.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.