Nowa klasyfikacja samouszkodzeń skóry

Oprac. Iwona Kazimierska
opublikowano: 17-05-2017, 00:00

Klasyfikacja jest konsensusem wypracowanym przez dermatologów, w tym zajmujących się dermatologią estetyczną, lekarzy rodzinnych, internistów, psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów. Dokument został przygotowany przez ekspertów The European Society for Dermatology and Psychiatry (ESDaP).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Powodem, dla którego powstała ta klasyfikacja, był brak jednolitej terminologii, zrozumiałej zarówno dla dermatologów, jak i lekarzy z innych dziedzin medycyny. Inne podejście do zagadnienia samouszkodzeń mieli dermatolodzy, inne psychiatrzy. Pojawiały się nazwy, które wprowadzały zamieszanie, m.in. pod względem patogenezy, jak dermatitis artefacta (dermatoza arteficjalna to zmiany powstające w efekcie działania na skórę samego człowieka, którym to skutecznie zaprzecza — przyp. red.). Brak było także jednoznacznej klasyfikacji, co utrudniało porównywanie danych pojawiających się w literaturze” — wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Jacek Szepietowski, kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii UM we Wrocławiu.

Tylko 18 badań dotyczących samouszkodzeń skóry

Samouszkodzenia mają liczne funkcje. Mogą być np. regulatorem napięcia, radzenia sobie z gniewem, traumatycznymi doświadczeniami, karaniem siebie czy mieć związek z relacjami z innymi ludźmi.

Badań epidemiologicznych dotyczących samouszkodzeń skóry było niewiele. W literaturze wymienia się ich 18 z kohortą pacjentów wynoszącą 52 tys. „W zależności od autorów badań częstość samouszkodzeń wynosi od 0,03 proc. do 9-10 proc. Średnia ważona w populacji ogólnej wynosi 0,9 proc. Samouszkodzenia skóry częściej dokonywane są przez kobiety niż przez mężczyzn” — przytacza dane prof. Szepietowski.

Dermatozy wywołane i symulowane

Autorzy konsensusu zajmowali się wyłącznie samouszkodzeniami skóry, które traktowane są jako patologiczne. Mogą one mieć różny charakter.

Samouszkodzenia symulowane to takie, których pacjent dokonuje świadomie w określonym celu, np. uzyskania zysku (wypłaty odszkodowania, pozyskanie renty). Obraz morfologiczny zmian skórnych zazwyczaj jest wtedy bardzo różnorodny i przeważnie nie przystaje do opisywanego przez pacjenta obrazu choroby oraz znanej jednostki chorobowej. Takie samouszkodzenia zdarzają się w atopowym zapaleniu skóry czy w zmianach łuszczycowych.

W przypadku dermatozy wywołanej — dawniej nazywanej artefaktowym zapaleniem skóry — samouszkodzenie dokonywane przez pacjenta jest rodzajem zaznaczenia własnego „ja”, wołaniem o pomoc, gdy nie jest on w stanie zmierzyć się z sytuacjami stresowymi. „Zazwyczaj w obrazie klinicznym pojawiają się w pełni rozwinięte zmiany chorobowe, które często nie pasują do znanych jednostek chorobowych, brak jest objawów prodromalnych. W dermatozie wywołanej rozpoznanie często jest stawiane jako rozpoznanie z wykluczenia, gdy nie widać żadnych innych objawów somatycznych” — tłumaczy prof. Szepietowski. 

Z kolei zjawisko patomimikry może być zarówno elementem dermatozy wywołanej, jak i symulowania. Wówczas obraz chorobowy przybliża się do znanych jednostek chorobowych lub też stanowi zaostrzenie znanej już jednostki.

Klasyfikacja ESDaP uwzględnia także zespół Münchhausena, który psychiatrzy kwalifikują w kręgu zaburzeń pozorowanych, jako F68.1. Polega na tym, że dana osoba chce pozostawać pod opieką medyczną. „Nie ma przy tym aspektu korzyści materialnej, np. uzyskania renty, odszkodowania. Samo przebywanie pod opieką lekarską daje choremu wystarczającą satysfakcję. Powodem mogą być zmiany na skórze, ale często też np. dolegliwości jamy brzusznej, gdy zgłaszane są objawy sugerujące ostre zapalenie otrzewnej” — mówi prof. Szepietowski.

Rodzaje samouszkodzeń skóry

Znacznie łatwiejsze do wychwycenia są zaburzenia dzielące się na typowe zachowanie kompulsyjne czy obsesyjno-kompulsyjne i działania obsesyjne. Wśród działań kompulsyjnych najbardziej znana jest patologia dotycząca owłosienia — trichotillomania — polegająca na wyrywaniu sobie włosów. „Przyczyną jest bardzo silne, wzrastające napięcie. Chory musi sobie wyrwać włosy i wtedy następuje ulga, ale jest ona krótkotrwała, więc znów następuje narastanie fali napięcia do momentu, gdy trzeba je ponownie rozładować.

Z kolei trichodaganomania polega na kompulsyjnym gryzieniu i odgryzaniu własnych włosów, a nawet ich zjadaniu (w przewodzie pokarmowym mogą się tworzyć tzw. kamienie włosowe, które w ekstremalnych przypadkach prowadzą do zaburzeń drożności przewodu pokarmowego). Natomiast trichoteiromania charakteryzuje się kompulsyjnym pocieraniem, drapaniem skóry owłosionej, co prowadzi do utraty lub widocznego uszkodzenia włosów” — wyjaśnia prof. Szepietowski.

Onychofagia to kompulsyjne obgryzanie paznokci. Chory nie obgryza wyłącznie wolnego brzegu płytki paznokciowej — zniszczona jest cała płytka paznokciowa przez gryzienie, uszkadzanie zębami, przede wszystkim siekaczami. Nawykowe obgryzanie paznokci to psychodermatoza, której pierwotne objawy związane są z zaburzeniami psychicznymi.

Aparat paznokciowy i włosy to niejedyne lokalizacje, gdzie pacjent może dokonywać działań kompulsyjnych. Acne excoriee, czyli trądzik z samuszkodzenia, dość często jest obserwowany u kobiet w wieku 30-40 lat. „Niekiedy nawet bardzo drobne zmiany trądzikowe powodują u pacjentki przymus sięgania do nich ręką czy rozdrapywania, co niewątpliwie utrudnia proces terapeutyczny. W tej grupie chorych bez zastosowania leków psychotropowych (SSRI) nie można opanować tego przymusu drapania, czyli leczenie jest bardzo podobne jak w przypadku dorosłej osoby z trichotillomanią. U dzieci psychoterapia, nawiązanie kontaktu są często zupełnie wystarczające” — mówi prof. Szepietowski.

Niekiedy pacjent lubi ssać skórę lub ma przymus ssania skóry, często jest to skóra nad stawami międzypaliczkowymi. „To ssanie wywołuje stan, który nie ma polskiej nazwy — pseudo-knuckle pads. Na palcu powstaje taka poduszeczka, zwiększone rogowacenie, rozwija się stan zapalny. Kompulsyjne ssanie, przygryzanie może też dotyczyć błony śluzowej policzka” — tłumaczy prof. Szepietowski.

Impulsywność to predyspozycja do szybkiej, nieplanowanej reakcji nieuwzględniającej negatywnych następstw takiej reakcji dla danej osoby i innych osób z otoczenia. Do czynności impulsywnych należą np. nacięcia wykonywane na rękach, udach. „Takie działanie bywa przeproszeniem czy też karaniem siebie za pewne sytuacje życiowe” — mówi prof. Szepietowski.

 

Na podstawie wykładu wygłoszonego podczas V Kongresu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, Wrocław, 2016 r.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Dermatologia / Nowa klasyfikacja samouszkodzeń skóry
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.