NIZP-PZH opublikował raport o sytuacji zdrowotnej Polaków

KM/PZH, PAP
opublikowano: 31-01-2019, 12:01

Ukazał się najnowszy raport na temat sytuacji zdrowotnej ludności Polski, przygotowany przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny. "To dokument, który ma ułatwiać wyznaczanie priorytetów polityki zdrowotnej. W oparciu o zaprezentowane w nim dane i wnioski można definiować kluczowe obszary interwencji, a także planować oparte na dowodach naukowych interwencje szczególnie w obszarze zapobiegania chorobom - mówi dr n. med. Grzegorz Juszczyk, dyrektor NIZP-PZH.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Raport "Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania" jest osiemnastym w serii zapoczątkowanej przez Państwowy Zakład Higieny w 1977 r. Najnowsze opracowanie składa się z 15 rozdziałów. Pełna wersja liczy około 500 stron. Poszczególne części raportu opisują m.in. wybrane aspekty sytuacji demograficzno-społecznej, długość życia i umieralność ludności Polski, wyleczalność chorych na nowotwory złośliwe w Polsce, zaburzenia psychiczne, zachorowania na choroby zakaźne i pasożytnicze, choroby alergiczne, samoocenę stanu zdrowia dorosłych Polaków, wybrane czynniki ryzyka zdrowotnego związane ze stylem życia, zagrożenia środowiskowe, promocję zdrowia oraz wydatki na ochronę zdrowia i infrastrukturę systemu opieki.

Dr n. med. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny
Zobacz więcej

Dr n. med. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny

"W raporcie nie podajemy, może poza jednym czy dwoma rozdziałami, żadnych gotowych rozwiązań. Raport ma służyć wskazaniu problemów ważnych z punktu widzenia polityki zdrowotnej państwa. Stanowi kopalnię materiałów do przemyśleń i analiz" – powiedział podczas prezentacji publikacji prof. Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora ds. analiz i strategii w zdrowiu publicznym, NIZP-PZH.

Struktura demograficzno-społeczna Polski

W raporcie wskazano, że w Polsce kobiety stanowią ponad połowę ogółu ludności (51,6 proc.), ale przewagę liczebną nad mężczyznami osiągają dopiero w grupie wieku 50-54 lata. W wieku 65 lat i starszym na 100 mężczyzn przypadają 154 kobiety, w wieku podeszłym, 85 lat i więcej, na 100 mężczyzn przypada 260 kobiet.

Ludność Polski jest przeciętnie młodsza niż ludność większości krajów Unii Europejskiej, ale, jak wynika z prognozy Eurostatu, ta korzystna dla Polski różnica będzie stopniowo zanikać i w połowie obecnego wieku zarówno mediana wieku, jak i odsetek osób w wieku 65 lat i więcej będą w Polsce wyraźnie wyższe od przeciętnych dla krajów Unii.

W raporcie wskazano, że warunki mieszkaniowe Polaków są pod niektórymi względami gorsze od przeciętnych w krajach Unii, szczególnie wyraźnie występuje to w odniesieniu do zagęszczenia mieszkań. Polacy z kolei rzadziej niż ogół mieszkańców UE mieszkają w mieszkaniach złej jakości. Zagrożenie ubóstwem lub wykluczeniem społecznym w naszym kraju jest obecnie na poziomie niższym od przeciętnego dla UE. Największa poprawę obserwuje się w przypadku dzieci i młodzieży poniżej 18 lat, nie ma poprawy w przypadku osób najstarszych, w wieku 65 lat i więcej.

Długość życia Polek i Polaków

Analizy danych o długości życia i umieralności mieszkańców Polski wskazuje, że stan zdrowia ludności stopniowo się poprawia, ale na tle ogółu krajów UE sytuację należy uznać za "jeszcze wciąż niezbyt zadowalającą". W 2017 r. długość życia mężczyzn wynosiła 74 lata, a kobiet była o 7,8 lat dłuższa i wynosiła 81,8 lat. W raporcie wskazano, że niepokojący jest fakt, że w ostatnich latach (2014-2017) długość życia zarówno mężczyzn, jak i kobiet wzrosła zaledwie o 0,2 roku. Jest to najmniej korzystny trzyletni okres pod względem wzrostu długości życia, obserwowany po roku 1991.

Długość życia silnie różnicują czynniki społeczne. W 2016 r. mężczyźni w wieku 30 lat z wykształceniem wyższym mogli oczekiwać, że będą żyli o około 5,6 lat dłużej niż mężczyźni z wykształceniem średnim (włączając do tej grupy zasadnicze zawodowe) i o 12 lat dłużej niż mężczyźni z wykształceniem gimnazjalnym i niższym. W przypadku kobiet różnice związane z poziomem wykształcenia są ponaddwukrotnie mniejsze niż wśród mężczyzn.

Nadal najmniej korzystnym środowiskiem zamieszkania w Polsce są najmniejsze miasta, poniżej 5 tys. mieszkańców, których mieszkańcy żyją najkrócej. Przeciętnie najdłużej żyją mieszkańcy dużych miast, z wyjątkiem Łodzi, gdzie mieszkańcy żyją nawet krócej niż mieszkańcy małych miasteczek. W raporcie podniesiono, że od wielu lat mężczyźni najkrócej żyją w woj. łódzkim, w 2017 r. o 3,7 lat krócej niż mieszkający w najlepszym pod względem długości życia woj. podkarpackim, a kobiety w woj. łódzkim i śląskim – obecnie o 2,3 lat krócej niż mieszkanki woj. podkarpackiego.

Umieralność - co 13. zgon z niejasnych przyczyn

Największym zagrożeniem życia Polaków są od lat choroby układu krążenia (ChUK), odpowiedzialne w 2016 r. za 43,3 proc. ogółu zgonów. Choroby te stanowią najważniejszą przyczynę umieralności w  przypadku mężczyzn w wieku 45-54 lata i 70 lat i starszym, natomiast wśród kobiet dopiero w wieku powyżej 74 lat. Zdecydowanie najczęstszą przyczyną zgonów wśród chorób układu krążenia są choroby serca (60,6 proc. ogółu zgonów z powodu ChUK). Drugą przyczyną co do częstości zgonów są nowotwory złośliwe (25,8 proc. ogółu zgonów w 2016 r.), w ostatnich latach standaryzowane względem wieku współczynniki umieralności z ich powodu nie wykazują trendu spadkowego, a ich udział wśród ogółu przyczyn zgonów trochę wzrasta. 

W  2016 r. w  Polsce trzecią co do znaczenia grupą były zgodny z przyczyn niedokładnie określonych lub nieznanych. Sytuacja ta dotyczyła co trzynastego zgonu. "Na szczególną uwagę zasługuje bardzo duże zróżnicowanie międzywojewódzkie częstości zgonów z powodu tych przyczyn. Bardzo niekorzystnie wyróżniają się woj. łódzkie, lubelskie i lubuskie. Jest to jedno ze świadectw dużych różnic w rozpoznawaniu przyczyn zgonów w województwach i niezadowalającej jakości systemu orzekania o przyczynach zgonów w naszym kraju, który to system pilnie wymaga naprawy" - podkreślają autorzy raportu.

Hospitalizacje

W  roku 2016 hospitalizowano w  szpitalach ogólnych w  Polsce 3627 tys. mężczyzn i 4489 tys. kobiet (współczynnik hospitalizacji ogółem: 2112 na 10 tys. ludności). Pacjenci szpitali byli leczeni najczęściej z powodu chorób układu krążenia (13,5 proc. hospitalizowanych), nowotworów oraz urazów i zatruć (po 8,9 proc. hospitalizowanych) oraz chorób układu moczowo-płciowego, układu trawiennego i oddechowego (odpowiednio 7,6 proc., 7,5 proc., 6,6 proc. hospitalizowanych). Hospitalizacja ludności w Polsce różni się od większości krajów UE dużą częstością leczenia osób najmłodszych (poniżej 5 lat), przy znacznie rzadszej hospitalizacji osób najstarszych, powyżej 75. roku życia.

Choroby zakaźne

W raporcie wskazano, że szczególnego znaczenia w zapobieganiu chorobom zakaźnym nabiera promowanie szczepień innych niż obowiązkowe (np. przeciw grypie), wykonywanych na koszt pacjenta, a także konieczność przeciwdziałania tzw. „ruchom antyszczepionkowym”, których negatywny wpływ na realizację Programu Szczepień Ochronnych zaczyna grozić utratą osiągniętej dotychczas odporności zbiorowiskowej. Autorzy opracowania zwracają również uwagę na pilną konieczność usprawnienia profilaktyki w  zakresie zakażeń HIV oraz chorób przenoszonych drogą płciową: "Dziesięciokrotny wzrost liczby nowo wykrywanych zakażeń HIV wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami w latach 2000-2015 wskazuje tę grupę jako priorytetową do wdrażania interwencji o udokumentowanej skuteczności". Rosnące koszty społeczne powodują też zakażenia wirusem HCV.

Choroby alergiczne

"Środki przeznaczane przez publicznego płatnika na świadczenia z zakresu alergologii są więcej niż skromne - czytamy w raporcie. - Zwykle oscylują wokół 1 proc. budżetu, mimo że jak się szacuje, ponad 40 proc. społeczeństwa w Polsce cierpi z powodu chorób z nadwrażliwości (alergicznych)". Raport zwraca uwagę, że Polska jest jednym z nielicznych krajów europejskich, w którym brak jest aktualnych danych na temat rzeczywistej częstości występowania alergii pokarmowej w wieku rozwojowym i wśród dorosłych: "Epidemiologiczne badania populacyjne, przeprowadzone z użyciem zunifikowanego narzędzia badawczego i zweryfikowane prowokacyjną próbą pokarmową, winny być punktem odniesienia do dalszego monitorowania i prognozowania zapadalności na alergię pokarmową w Polsce". Podkreślono też, że tylko co 10. alergik w Polsce jest odczulany, a terapia ta powinna być powszechnie stosowana.

Przyczyny chorobowe niezdolności do pracy

W raporcie wskazano, że główną przyczyną czasowej niezdolności do pracy z tytułu choroby własnej osób ubezpieczonych w ZUS w 2017 r. były: ciąża, poród i połóg (19,2 proc. ogółu liczby dni absencji chorobowej), choroby układu kostno-stawowego (15,4 proc.), urazy, zatrucia (14 proc.), choroby układu oddechowego (12,8 proc.). Najczęściej chorobami powodującymi niezdolność do pracy u osób badanych po raz pierwszy dla celów rentowych były w 2017 r. nowotwory (23,9 proc. omawianych orzeczeń), choroby układu krążenia (19,5 proc.), kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej (15,1 proc.) oraz zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania (11,1 proc.).

ZOBACZ TAKŻE: Wyniki kontroli zwolnień lekarskich w 2018 r.: ZUS obniżył lub cofnął świadczenia na kwotę 195 mln zł

Samoocena stanu zdrowia dorosłych Polaków

Wyniki badań terenowych wskazują, że 75,2 proc. dorosłych mężczyzn i 69 proc. kobiet ocenia swój stan zdrowia jako bardzo dobry lub dobry, przy czym mężczyźni wyraźnie częściej niż kobiety oceniają go jako bardzo dobry. Autorzy opracowania zwracają uwagę, że niewystarczająca jest znajomość spraw związanych ze zdrowiem. Około 40 proc. badanych osób, 44,4 proc. mężczyzn i 37,7 proc. kobiet, stwierdziło, że nie zetknęli się z pojęciem „czynnik ryzyka albo czynnik sprzyjający zachorowaniu (na przykład na zawał serca, chorobę wieńcową lub udar mózgu, nowotwór)”. Ci, którzy znali to pojęcie, często jednak nie znali czynników, które zwiększają zagrożenie zachorowania na zawał serca lub udar. Bardzo niska jest świadomość zagrożenia związanego z nieprawidłową dietą, którą wymieniło tylko 16,8 proc. ogółu badanych, małą aktywnością fizyczną (19,0 proc.) oraz z przewlekłym stresem (19,7 proc.). Co ciekawe, tylko połowa badanych, w bardzo zbliżonym stopniu mężczyźni i kobiety, uznaje własne zachowanie jako najważniejszy czynnik decydujący o stanie zdrowia.

Wybrane czynniki ryzyka zdrowotnego związane ze stylem życia

Autorzy raportu zwracają uwagę na niepokojące zahamowanie trendu spadkowego w odsetku osób palących. "Stosowanie wyrobów elektronicznych tylko w niewielkim stopniu zmniejsza rozpowszechnienie palenia tytoniu, raczej przyczynia się do zwiększenia się odsetka osób używających wyrobów nikotynowych" - stwierdzają.

ZOBACZ TAKŻE: E-papierosy zwiększają ryzyko udaru i zawału serca

Według przytoczonych szacunków WHO dla roku 2016, zbyt wysoką masę ciała ma 69 proc. mężczyzn i 57 proc. kobiet w  Polsce, odsetki osób otyłych wynoszą odpowiednio 25 proc. i 26 proc. Dorośli Polacy są mniej aktywni fizycznie niż większość obywateli UE, dużo rzadziej (raz w tygodniu lub częściej) uprawiają sport - 28 proc. vs 40 proc., rzadziej podejmują również inne formy aktywności fizycznej (38 proc. vs 44 proc.). Rośnie też odsetek osób nieuprawiających żadnego sportu.

Wydatki na ochronę zdrowia

Mimo stałego w ostatnich latach wzrostu nominalnych nakładów na ochronę zdrowia, zarówno publicznych, jak i prywatnych w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej są one dużo niższe - średnia dla krajów UE to ok. 9 proc. W większości krajów europejskich największy udział w finansowaniu ochrony zdrowia stanowią wydatki publiczne. W Polsce w roku 2015 stanowiły one 70 proc. wydatków ogółem, z czego 61 proc. stanowiły wydatki z budżetu NFZ. Wydatki prywatne w Polsce stanowiły 30 proc. ogólnych wydatków na ochronę zdrowia w roku 2015. Wśród nich dominujące są bezpośrednie wydatki gospodarstw domowych. Na działania profilaktyczne w roku 2015 w Polsce przeznaczono 2,7 proc. ogółu wydatków na ochronę zdrowia. Autorzy raportu podkreślają, że nakłady na profilaktykę powinny być stale zwiększane, ponieważ w największym stopniu determinują stan zdrowia społeczeństwa przy stosunkowo mniejszym obciążeniu finansowym dla systemu ochrony zdrowia. 

KOMENTARZ

Dr n. med. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny

Raport „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania” jest dokumentem, który ma ułatwiać wyznaczanie priorytetów polityki zdrowotnej. W oparciu o zaprezentowane w nim dane i wnioski można definiować kluczowe obszary interwencji, a także planować oparte na dowodach naukowych interwencje szczególnie w obszarze zapobiegania chorobom. NIZP-PZH przygotowuje Raporty cyklicznie już od 1977 roku. Służy on obecnie do monitorowania wskaźników istotnych dla realizacji Narodowego Programu Zdrowia MZ, w ramach którego finansowe jest jego przygotowanie. Ze względu na złożoność czynników wpływających na stan zdrowia i wskaźników wykorzystywanych do jego monitorowania w jego przygotowaniu uczestniczą naukowcy NIZP-PZH oraz eksperci reprezentujący różne specjalności medyczne.

W aktualnym Raporcie unikatowe są informacje pochodzące z badania rozpowszechnienia czynników ryzyka związanych ze stylem życia w październiku 2018 r. Mamy zatem bieżący obraz sytuacji, który porównaliśmy z danymi z reprezentatywnego badania GUS z 2014 r.

Najbardziej zaskakującym wnioskiem z badania jest to, że aż 20 proc. badanych uważa, że o ich zdrowiu decydują wyłącznie czynniki, na które nie mają wpływu. To duże wyzwanie dla wszystkich zajmujących się promowaniem zdrowego stylu życia, który zdecydowanie może poprawić zarówno jakość życia, jak i i wydłużyć jego trwanie.

Niestety oczekiwana długość życia mężczyzn nadal jest o niemal 8 lat krótsza niż kobiet (74 vs. 82). Szczególnie ta dysproporcja widoczna jest w małych miastach do ok. 5 tys. mieszkańców. Raport wskazuje także na poważne nierówności w zdrowiu związane z sytuacją społeczno-ekonomiczną, różnica w dalszej oczekiwanej długości życia między mężczyznami wielu 30 lat z wykształceniem podstawowym lub zawodowym a wyższym wynosi aż 12 lat. Nie będziemy w stanie zmienić tych różnić bez systematycznych działań w zakresie zapobiegania paleniu tytoniu, nadmiernej konsumpcji alkoholu czy promowaniu zbilansowanej diety oraz nawet umiarkowanej, ale regularnej aktywności fizycznej.

Mamy nadzieję, że informacje zawarte w Raporcie będą stymulowały do szczegółowych dyskusji na temat planowania interwencji prozdrowotnych, zarówno systemowych zmian legislacyjnych jak i lokalnych inicjatyw. To źródło wiedzy także dla samorządów lokalnych, które mogą łatwiej definiować najważniejsze działania wspierające zdrowie mieszkańców ich regionów.

Raport dostępny jest na stronie: NIZP-PZH

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM/PZH, PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.