NIZP-PZH: Nie ma ryzyka zakażenia SARS-CoV-2 podczas kąpieli na basenie, jeśli został zachowany reżim sanitarny

Klaudia Torchała/EG/PAP
opublikowano: 29-05-2020, 14:10

Sama woda na basenach, w spa, jacuzzi, wodnych placach zabaw oraz ta do spożycia nie stanowi źródła zakażenia COVID-19, pod warunkiem, że jest ona odpowiednio uzdatniana czy dezynfekowana – wynika z odpowiedzi dr. n. med. Grzegorza Juszczyka, dyrektora NIZPH-PZH na pytania Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczącego warunków korzystania z pływalni, saun i podobnych obiektów rekreacji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

6 czerwca zostaną zdjęte ograniczenia ze wszystkich branż gospodarczych - m.in. obiektów sportowych i kulturalnych oraz salonów masażu, solariów, baseny i siłownie. Ponadto, od 6 czerwca ponownie możliwa będzie organizacja wesel do 150 gości, weselnicy nie będą musieli zasłaniać twarzy. Takie informacje podali na wspólnej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Czy możemy się zakazić na basenie?

Ryzyko zakażenia stwarza samo skupisko ludzkie, ewentualny brak zachowania zalecanego dystansu między korzystającymi z ośrodków rekreacji, nieprzestrzeganie zasad higieny mycia rąk, dezynfekcji pomieszczeń.

"Liczne instytucje zdrowia publicznego na całym świecie, w tym WHO i CDC, zgodnie podkreślają, że nie wykazano dotychczas przypadków zakażenia SARS-CoV-2 poprzez wodę przeznaczoną do spożycia ani wodę do celów rekreacyjnych o kontrolowanej jakości, w tym wodę w basenach kąpielowych, poddawaną uzdatnianiu i dezynfekcji” – wyjaśnił w piśmie do sanepidu dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny omawiając możliwość korzystania z basenów kąpielowych i pływackich, spa, jacuzzi, wodnych placów zabaw w dobie panującej obecnie pandemii COVID-19.

Jak podkreślił w dalszej części pisma, "stanowisko to jest zbieżne z wcześniejszymi danymi, dotyczącymi innych wirusów z rodziny Coronaviridae, mogących powodować infekcje u ludzi, które szerzą się drogą kropelkową oraz przez bezpośredni kontakt”.

"Podkreślając, że COVID-19 nie jest chorobą wodozależną, zwraca się w tym kontekście uwagę na podatność SARS-CoV-2 jako wirusa otoczkowego na liczne czynniki dezynfekcyjne. Również chlor (podchloryn sodu), którego standardowe dawki i stężenia stosowane powszechnie w uzdatnianiu i dezynfekcji wody w publicznych basenach kąpielowych skutecznie eliminują cząstki tego mikroorganizmu” – zauważył.

Ponadto zwrócił uwagę, że zwykła procedura uzdatniania i dezynfekcji wody stosowana w pływalniach publicznych zgodnych z wymaganiami rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. jest wystarczająca dla zapewnienia odpowiedniej jakości mikrobiologicznej wody, w tym eliminacji SARS-CoV-2.

"Niezbędna jest jedynie staranna kontrola właściwego przebiegu procesu uzdatniania i dezynfekcji wody basenowej oraz niezwłoczna korekta w razie jakichkolwiek nieprawidłowości” – podkreślił.

Wszystkie zasady dezynfekcji dotyczą także specjalnego typu basenów, jak whirlpoole, spa, jacuzzi, w których wymagane stężenie wolnego chloru w wodzie jest wyższe niż w wodzie typowego basenu kąpielowego (0,7-1,0 mg/l), umożliwiając eliminację cząstek omawianego wirusa z wytwarzanego w nich aerozolu wodnego.

"Nie jest więc konieczne wprowadzanie zmian w dotychczasowych zasadach uzdatniania i dezynfekcji wody na pływalniach, jedynie staranna ich kontrola” - podsumował.

Zachowajmy dystans społeczny

Jednocześnie jednak dyrektor NIZP-PZH wskazał na główny problem związany z rozprzestrzenianiem się zakażeń. Nie wiąże się on z jakością wody, lecz z samym przebywaniem w wymienionych obiektach, w których tak jak w pozostałej przestrzeni publicznej, istnieje ryzyko szerzenia się zakażenia drogą kropelkową.

"Cząstki wirusa wykrztuszane w drobinach wydzieliny dróg oddechowych przez osobę chorą podczas rozmowy, śmiechu, kaszlu, kichania rozpraszane są w jej otoczeniu na odległość ok. 2 m i mogą następnie zostać zainhalowane przez znajdujące się w pobliżu osoby zdrowe" – przypomniał Grzegorz Juszczyk.

Zachowanie przez właściciela lub administratora kąpieliska wszystkich zasad reżimu sanitarnego nie oznacza zupełnego braku ryzyka zdrowotnego. Źródłem zakażenia mogą stać się też powierzchnie, na których szybko osiadają stosunkowo ciężkie wydzieliny dróg oddechowych, zawierające cząstki koronawirusa.

"Ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 w powyższych obiektach jest więc związane przede wszystkim z jednoczasowym odwiedzaniem ich i przebywaniem w nich znacznej liczby użytkowników, wśród których mogą znajdować się osoby zainfekowane, lecz niewykazujące objawów klinicznych choroby” – wyjaśnił Grzegorz Juszczyk w piśmie odpowiadającym na pytania GIS.

Podkreślił też, że dlatego istotne jest ograniczenie liczby osób jednoczasowo przebywających w obiekcie, przestrzegania zasady dystansu społecznego oraz ścisłe stosowanie zasad higieny, w tym mycie rąk wodą i mydłem i dezynfekcja rąk.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Klaudia Torchała/EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.