Niski poziom kwasów omega-3 grozi przedwczesnym porodem

PAP, KM
07-08-2018, 14:03

Kobiety z niskim stężeniem kwasów omega-3 (EPA i DHA) we krwi są bardziej narażone na poronienie. Różnica w stężeniu zaledwie o 0,2 punktu procentowego zwiększa to ryzyko aż 10-krotnie – wynika z badań amerykańskich i duńskich naukowców.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ciężarne kobiety, które mają w osoczu krwi niskie stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, częściej rodzą wcześniaki – poinformowało czasopismo "EBioMedicine”. 

Naukowcy z Harvard T.H. Chan School of Public Health (USA) oraz Statens Serum Institut (Dania) pobierali od kobiet próbki krwi w pierwszym i drugim trymestrze ciąży. Ustalili, że kobiety z niskim stężeniem kwasów omega-3 – kwasu eikozapentaenowego (EPA) i kwasu dokozaheksaenowego (DHA) – były bardziej narażone na przedwczesne urodzenie dziecka (przed 34. tygodniem ciąży) niż te, u których stężenie tych substancji było wyższe.

Analizy wykazały, że u kobiet, u których kwasy omega-3 stanowiły mniej niż 1,6 proc. wszystkich kwasów tłuszczowych w osoczu krwi, prawdopodobieństwo przedwczesnego porodu wzrastało 10-krotnie w porównaniu z kobietami, u których odsetek ten wynosił co najmniej 1,8 proc.

Wyniki badania potwierdzają to, o czym mówiło się od lat – wysokie spożycie nienasyconych kwasów tłuszczowych EPA i DHA, zawartych w zimnolubnych rybach, takich jak makrela, sardela, łosoś, tuńczyk czy dorsz, może zmniejszać ryzyko wydania na świat przedwcześnie urodzonego potomka. Dla dziecka może to oznaczać mniej problemów poznawczych i kardiometabolicznych w późniejszym życiu.

ZOBACZ TAKŻE: Kwasy omega-3 – zalecenia żywieniowe

Ryby – dobre źródło kwasów omega-3 i... rtęci

"W momencie, gdy wiele ciężarnych kobiet spotyka się z zachętą do unikania spożycia wszelkiego rodzaju ryb – ze względu na zawartość rtęci – wyniki naszego badania pokazują, jak ważne jest zapewnienie w ciąży odpowiedniej ilości długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3" – mówi koordynator badania Sjurdur F. Olsen.

"Konsumenci powinni zapoznać się z zaleceniami wydanymi w zeszłym roku przez Amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) i Agencję Ochrony Środowiska (EPA), by móc dokonywać świadomych wyborów w kwestii rodzajów ryb, które mogą być konsumowane lub powinny być unikane w czasie ciąży" – dodaje. 

Jakie to zalecenia? FDA i EPA podzieliły ryby na trzy kategorie, w zależności od zawartości rtęci.

Ryby i owoce morza, których można jeść 2-3 porcje tygodniowo (porcja to ok. 110 g, a w przypadku najmłodszych dzieci, od 4 do 5 lat – ok. 55 g): m.in. dorsz, makrela atlantycka, flądra, śledź, mintaj, morszczuk, łosoś, pstrąg, szczupak, tilapia, sola, gładzica, łupacz, sardynka, stynka, kiełb, witlinek, ryba maślana, krewetki, przegrzebki, ostrygi, małże, langusty, kraby.

Ryby, których można jeść 1 porcję tygodniowo: m.in. karp, halibut, żabnica, lucjan, makrela hiszpańska (karita), tuńczyk biały, tuńczyk żółtopłetwy, troć wędrowna, anoplopoma, płytecznik poławiany w Oceanie Atlantyckim, skalnik prążkowany, granik, kulbiniec kalifornijski.

Ryby, których należy unikać, o najwyższej zawartości rtęci: makrela kawala, marlin, gardiasz atlantycki, rekin, włócznik, płytecznik poławiany w Zatoce Meksykańskiej, tuńczyk wielkooki.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP, KM

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Nauka i badania / Niski poziom kwasów omega-3 grozi przedwczesnym porodem
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.