Nikt nie umiera z powodu sepsy?

Rozmawiała Magdalena Orlicz-Benedycka
opublikowano: 17-05-2017, 00:00

O interdyscyplinarnym charakterze sepsy, problemach z jej rozpoznawaniem, rejestrowaniem i leczeniem rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Andrzejem Küblerem, przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego i Naukowego II Polskiego Kongresu „Pokonać Sepsę” (25 maja, Wrocław), prezesem Stowarzyszenia na rzecz Badania i Leczenia Sepsy „Pokonać Sepsę”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Sepsa jest jednym z najpoważniejszych wyzwań dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce, wciąż niedocenianym i lekceważonym. Dlaczego tak się dzieje?

Jako zespół chorobowy, sepsa jest jedną z ważniejszych przyczyn śmiertelności na świecie, ale pozostaje ciągle nierozpoznana i lekceważona, szczególnie w naszym kraju. Na przykład w Niemczech oficjalnie podano, że jest to trzecia przyczyna zgonów w tym kraju, po chorobach układu krążenia i chorobach nowotworowych. W Polsce nie możemy pokonać takich przeszkód, jak rejestracja rozpoznania sepsy w historiach choroby, z podaniem numeru klasyfikacji międzynarodowej. Nie ma obowiązku rejestracji tego rozpoznania, zatem lekarze go nie zaznaczają w dokumentacji, a problem jest poważny. 

W naszym kraju w przebiegu sepsy umiera kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie. Jednak w dokumentach nikt oficjalnie nie zmarł z tego powodu. Podawane są inne przyczyny śmierci. Obecnie brakuje u nas siły sprawczej, aby rzecz osiągnęła poziom decyzji administracyjnych. Wielokrotnie próbowałem to zainspirować, rozmowy szły w dobrym kierunku, ale zmieniały się ekipy rządzące. Przez 7 lat ochotniczo prowadziliśmy rejestr sepsy w oddziałach intensywnej terapii w Polsce, nadal dokumentujemy jej przypadki w naszej klinice i możemy to zagrożenie oszacować. Są to jednak badania naukowe, a nie codzienna praktyka. Świadomość tego zespołu chorobowego jest wciąż bardzo niska. 

Co jest najczęściej przyczyną sepsy?

Sepsa może wystąpić w przebiegu większości zakażeń, także tak popularnych jak grypa, zapalenie płuc czy zakażenie dróg moczowych. Często media lub opinia publiczna utożsamiają sepsę wyłącznie z zakażeniem meningokokowym, powodującym zapalenie opon mózgowych. To zakażenie rzeczywiście powoduje bardzo groźną postać sepsy, ale to mniej niż 2 proc. wszystkich przypadków leczonych w OIT. Na sepsę umierają głównie ludzie starsi w przebiegu zakażeń górnych dróg oddechowych, narządów jamy brzusznej lub dróg moczowych. W Polsce mamy wiele takich przypadków, gdy ktoś znany umiera z powodu sepsy, ale oficjalnie podawana jest inna przyczyna zgonu. 

Często sepsa jest w naszym kraju kojarzona z błędem lekarskim. Czy faktycznie tak jest?

To trafne spostrzeżenie. Jest tak kojarzona ze względu na częściowe występowanie sepsy w następstwie zakażeń szpitalnych: na oddziale szpitalnym, po operacji czy na oddziale intensywnej terapii. Kiedy dwa lata temu zapraszałem przedstawicieli oficjalnych władz na I Kongres „Pokonać Sepsę”, dziwili się skąd taka inicjatywa i obawiali, że nieprzychylne media utożsamią to z brudnymi szpitalami i niemytymi rękami. Jednak sepsa występuje często z powodu zakażeń nabytych poza szpitalem. Zawał serca i nowotwór może też być konsekwencją błędu lekarskiego, ale nikt tych schorzeń tak nie kojarzy. 

Zdecydowana większość przypadków sepsy nie ma nic wspólnego z błędem postępowania medycznego. Prowadzenie rzetelnego rejestru jej przypadków przez wszystkie szpitale jest niezbędne do pełnego poznania skali i przyczyn tego zjawiska. Także w celu wprowadzenia właściwej strategii działań zapobiegawczych i terapeutycznych. 

Jak wygląda szkolenie lekarzy dotyczące sepsy?

Dwa lata temu podczas kongresu zwracaliśmy uwagę na interdyscyplinarność sepsy, chcąc uświadomić wszystkim, że nie jest to tylko problem anestezjologów. W tym roku jeszcze większy nacisk na to kładziemy — mamy więcej sesji interdyscyplinarnych, także w aspekcie szkoleniowym. Prawie każda grupa sesji ma osobne panele poświęcone problemom mikrobiologicznym. W kongresie uczestniczą czołowi polscy mikrobiolodzy. Bardzo ciekawie zapowiada się sesja zorganizowana przez specjalistów chorób zakaźnych. Chcemy nauczyć lekarzy wczesnego rozpoznawania sepsy — tak jak jest to w USA, gdzie dokonuje się tego w oddziałach ratunkowych. Prof. Juliusz Jakubaszko z Katedry Medycyny Ratunkowej i Katastrof CM UMK w Bydgoszczy zorganizował osobną sesję poświęconą temu zagadnieniu. Prof. Wojciech Kielan w Klinice Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Onkologicznej USK we Wrocławiu koordynuje sesję z udziałem znakomitych wykładowców poświęconą zakażeniom i sepsie w chirurgii. 

Co zmieniło wprowadzenie nowej definicji sepsy?

Definicja została uproszczona. W tym roku w marcu wydano nowe wytyczne leczenia sepsy, podsumowujące od strony naukowej najważniejsze jego aspekty. Podczas naszego spotkania będziemy je omawiać z lekarzami różnych specjalności. Przy zmianie definicji choroby następuje zmiana obrazu epidemiologicznego. Będziemy liczyli przypadki sepsy według aktualnej definicji, w naszej wrocławskiej klinice od początku roku w ten sposób je rejestrujemy. Chcemy, aby takie dane zbierały wszystkie oddziały intensywnej terapii. 

Ale istotna jest świadomość, że sepsa występuje też na oddziałach chirurgii, ginekologii i położnictwa, interny, nefrologii czy kardiologii. Zatem przypadki z OIT to jest wierzchołek góry lodowej. W zasadzie tam też powinno się rejestrować przypadki sepsy. 

Jakie inne zagadnienia będą poruszane podczas kongresu?

Jednym z nich jest narastająca oporność bakterii na antybiotyki. Specjalną sesję będzie prowadziła prof. Waleria Hryniewicz, kierująca Narodowym Programem Ochrony Antybiotyków. Temat ten zostanie poruszony także w kilku innych sesjach, ponieważ problem jest niezwykle aktualny, gdyż sepsę najtrudniej leczyć wtedy, gdy mamy do czynienia z patogenem opornym na większość antybiotyków. 

Kolejnym zagadnieniem będzie leczenie bardzo zaawansowanych postaci wstrząsu septycznego, czyli stosowanie technik pozaustrojowych. Temat przedstawią koledzy z Instytutu Karolińskiego w Sztokholmie oraz z Minneapolis. Problematyką ważną, cieszącą się popularnością wśród słuchaczy, są błędy popełniane przy rozpoznawaniu i leczeniu sepsy — jak im przeciwdziałać i jakie są ich konsekwencje. 

W programie są przewidziane dwie międzynarodowe sesje dla pielęgniarek i trzecia plakatowa. Bardzo się cieszę, że środowisko pielęgniarskie przygotowało tak bogate i interesujące sesje naukowe. 

Niemal równolegle czasowo odbywa się sesja WHO w Genewie, podczas której przedstawiciele tej organizacji mają zaakceptować światową rezolucję w sprawie sepsy. To umożliwi dalszą aktywność na wyższym szczeblu i sprecyzuje wytyczne do globalnych działań. Prof. Konrad Reinhart przewodniczący Światowego Sojuszu do spraw Sepsy (Global Sepsis Alliance) będzie gościem kongresu i przekaże nam najnowsze informacje na ten temat. Ze swojej strony przedstawię nasze zadania i plan działania, aby „pokonać sepsę”. 

 

O kim mowa

Prof. dr hab. Andrzej Kübler przez wiele lat  kierował Katedrą i Kliniką Anestezjologii i Intensywnej Terapii Akademii Medycznej we Wrocławiu. Jest specjalistą anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny paliatywnej.

 

Warto wiedzieć

Niedoceniany problem

W Polsce szacowana liczba zgonów z powodu sepsy wynosi co najmniej 25 000 przypadków rocznie (według opublikowanych w 2015 r. wyników badań epidemiologicznych). Stanowi to współczynnik zgonów dla całej populacji 65/100 000. Jest on wyższy od współczynnika zgonów z powodu nowotworów tchawicy, oskrzela i płuca (58,6/100 000) oraz z powodu zwału serca (49,4/100 000).

Ogólne szacunkowe koszty dziennego leczenia chorego z sepsą wynoszą 2,5-3 tys. zł, a średni okres pobytu tych chorych na oddziale intensywnej terapii to 10 dni. 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Magdalena Orlicz-Benedycka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.