NIK: Program Leki 75+ poprawił dostęp seniorów do produktów leczniczych

EG
opublikowano: 24-04-2019, 12:30

W budżetach domowych osób starszych zauważalny jest spadek wydatków na leki. W Ministerstwie Zdrowia nie wypracowano jednak systemowego mechanizmu jednolitego i przejrzystego sposobu doboru produktów przysługujących bezpłatnie osobom, które ukończyły 75. rok życia – oceniła Najwyższa Izba Kontroli.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od momentu startu we wrześniu 2016 r. do kwietnia 2018 r. w ramach programu „Darmowe leki dla seniorów 75+” lekarze wystawili prawie 29 mln recept. Na jego realizację w 2018 r. resort zdrowia przeznaczył ponad 600 milionów złotych – informował w październiku 2018 r. „Puls Medycyny”. Jak efekty programu ocenia Najwyższa Izba Kontroli? Ocena jest mieszana – NIK wskazuje, że program poprawił dostępność leków dla seniorów, ale wątpliwości może budzić sama zasada, według której produkty lecznice trafiają na listę „S”. Lista leków bezpłatnych dla osób, które ukończyły 75. rok życia jest ogłaszana co dwa miesiące, limit budżetowy na program ustanowiono na poziomie 8,3 mld złotych. Objęte refundacją zostały produkty lecznicze wykorzystywane w terapii najczęściej występujących u seniorów chorób przewlekłych m.in. schorzeń otępiennych, astmy, nadciśnienia tętniczego czy choroby Parkinsona. Recepty z kodem „S” mogą wystawiać tylko lekarze podstawowej opieki zdrowotnej – z obawy o interakcje lekowe wyłączono z tego specjalistów. 

„W trakcie kontroli wśród seniorów korzystających z programu przeprowadzono badanie ankietowe. 61 proc. z nich deklarowało spadek miesięcznych wydatków na realizację recept. Skala miesięcznych oszczędności u ponad połowy respondentów nie przekraczała 50 zł, a ponad jedna czwarta ankietowanych seniorów wskazała na spadek wydatków oscylujący w granicach od 50 do 100 zł.” – wskazuje NIK.

Ustalenia kontroli pozwalają więc wysnuć wniosek, że główny cel programy, czyli poprawa dostępności leków został osiągnięty. Jakie są jednak niedociągnięcia ministerialnego projektu? Główną wadą programu jest brak przejrzystych i konsekwentnie stosowanych zasad włączania produktów leczniczych na listę „S”, przez co nie można realnie ocenić, w jakim stopniu program odpowiada na potrzeby zdrowotne seniorów.

„Nie wiadomo dokładnie, na podstawie jakich analiz i algorytmów wybierano te leki. Ponadto minister zdrowia tworzył wykazy leków przysługujących bezpłatnie seniorom, z pominięciem jednego z czterech ustawowych kryteriów, tj. stosunku kosztów do uzyskiwanych efektów zdrowotnych w populacji powyżej 75. roku życia. Nie prowadzono bowiem wymaganych analiz w zakresie kosztów do uzyskiwanych efektów zdrowotnych leków dla populacji 75+. (…) Nie zapewniono także właściwej organizacji tworzenia listy leków. Typowaniem leków do ujęcia w wykazie produktów bezpłatnych dla seniorów zajmował się ograniczony krąg osób.” – oceniono w pokontrolnym raporcie.

Dodatkowym problemem są również częste zawirowania kadrowe w odpowiedzialnym na powstanie listy „S” Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji oraz wybiórcze zasięganie opinii konsultantów krajowych. Terminy kolejnych ogłoszeń wykazów ograniczały także możliwości zgłaszania ewentualnych uwag, a resort przy tworzeniu listy nie wziął pod uwagę jednego z czterech ustawowych kryteriów: stosunku kosztów do uzyskiwanych efektów zdrowotnych w populacji powyżej 75. roku życia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Starość przychodzi zawsze - czy system sobie z nią poradzi?

Źródło: NIK

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.