NIK: Konieczne jest powstanie długookresowej strategii zmian w systemie ochrony zdrowia

EG/PAP
opublikowano: 22-02-2019, 09:33

Reforma ułatwiająca dostęp do świadczeń, zwiększenie wydatków na profilaktykę, ograniczenie ryzyka podwójnego finansowania części świadczeń – to tylko niektóre wnioski sformułowane przez Najwyższą Izbę Kontroli w raporcie "Pożądane kierunki zmian w systemie ochrony zdrowia", powstałym na podstawie danych zebranych w trakcie 40 kontroli i uwzględniającym wnioski z 4 paneli eksperckich zorganizowanych przez NIK.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Najwyższa Izba Kontroli w swoim najnowszym raporcie „Pożądane kierunki zmian w systemie ochrony zdrowia” zwraca uwagę, że problemem polskiej służby zdrowia są nie tylko wciąż ograniczone nakłady finansowe – sporo kosztów nadal jest po stronie pacjentów - ale przede wszystkim fragmentaryczny i doraźny charakter reform wdrażanych przez kolejne ekipy z resortu przy ul. Miodowej. Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, poinformował, że ponad 30 % kosztów świadczeń i 78 % kosztów leków pokrywanych jest z kieszeni pacjentów.

Krytyczną opinię prezesa Kwiatkowskiego podzielają także Polacy, co widać choćby po przeprowadzonych przez CBOS badaniach: 66 proc. ankietowanych negatywnie oceniło funkcjonowanie służby zdrowia, w tym 27 proc. badanych dało oceny zdecydowanie negatywne. Wyzwaniem dla systemu są ponadto niejednoznacznie sformułowane zakresy zadań i kompetencji poszczególnych ośrodków oraz instytucji.

"Zbyt mało środków publicznych przeznacza się na służbę zdrowia. Pod tym względem możemy się porównywać jedynie z takimi krajami jak Albania i Rumunia. (…) Wyniki kontroli NIK wykazują, że pacjenci oczekują systemu bardziej dla nich przyjaznego, niezbędne jest także lepsze wykorzystanie środków publicznych w ochronie zdrowia" - powiedział podczas panelu ekspertów Krzysztof Kwiatkowski, podsumowując 40 kontroli przeprowadzonych przez NIK w ciągu ostatnich kilku lat.

W trakcie debaty ekspertom trudno było uciec od tematu kryzysu kadrowego, wyjątkowo dolegliwego dla pacjentów, bo w ogromnym stopniu dotyczącego środowisk pielęgniarskiego i lekarskiego. Specjaliści wskazali, że samo zwiększenie liczby miejsc na uczelniach medycznych nie jest rozwiązaniem, konieczne jest ustabilizowanie sytuacji płacowej i zapewnienie kadrom lepszych warunków pracy. Częściowo kryzys kadrowy mogłoby też „zaleczyć” zatrudnianie pracowników z innych państw. 

„Potrzebujemy planu strategicznego, polityki długofalowej. Możemy planować zatrudnienie jeśli będą dane dotyczące możliwości zatrudnienia. Czeka nas przepaść pokoleniowa jeśli nic się nie zmieni” – mówiła Bożena Janicka, prezes PPOZ.

W kontekście niedofinansowania i efektywnego wykorzystania już obecnych w systemie pieniędzy pojawił się, niepopularny wśród decydentów i polityków, wątek podniesienia składki zdrowotnej. Część ekspertów wskazywała, że powinna ona wynosić nawet 12 proc.

„Wszyscy boją się wprowadzenia dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego. A takie ubezpieczenie jest dla ubogiego a nie bogatego. Bogaty wyjmie pieniądze z kieszeni i zapłaci za leczenie. Uboższy nie” – powiedział prof. Paweł Buszman ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Najwięcej dyskusji wywołał właśnie wzrost nakładów na publiczną opiekę medyczną. Zdaniem marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, powinien być on skokowy, ponieważ inaczej system opieki medycznej ciągle będzie niedoinwestowany. Zaproponował, żeby składkę na ubezpieczenie zdrowotną zwiększyć z obecnych 9 proc. - do 11 proc.

Nie zgodził się z tym były minister zdrowia dr Marek Balicki, obecnie dyrektor Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. Jego zdaniem zbyt szybki wzrost nakładów na opiekę medyczną może nie przyczynić się do oczekiwanej poprawy jakości i dostępności usług z uwagi na fakt, że kolejne grupy pracowników domagają się podwyższenia wynagrodzeń.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Samorządy nie radzą sobie z leczeniem depresji

NIK: Kobiety mieszkające na wsi mają ograniczony dostęp do świadczeń ginekologiczno-położniczych

Źródło: NIK, PAP

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.