NIK: Bakterie lekooporne coraz większym zagrożeniem

EG
opublikowano: 22-07-2019, 12:12

Najwyższa Izba Kontroli pochyliła się nad problemem bezpieczeństwa antybiotykoterapii. „Większość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w kontrolowanych podmiotach przepisywała antybiotyki bez wykonania odpowiednich badań mikrobiologicznych. Co więcej, leczono nimi także zakażenia, których obraz kliniczny wskazywał, że mogą być spowodowane wirusami. Jednocześnie w szpitalach przybywa pacjentów zakażonych lekoopornymi szczepami bakterii” – wynika z przeprowadzonej kontroli.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od dłuższego czasu eksperci alarmowali, że polscy lekarze i pacjenci zbyt chętnie sięgają po antybiotyki – także w sytuacjach, gdy nie ma do tego medycznych wskazań. Coraz większym problemem jest także wzrastająca liczba pacjentów zakażonych lekoopornymi bakteriami. W opinii specjalistów Ministerstwo Zdrowia nie podjęło dotychczas żadnych działań, by przeciwdziałać temu groźnemu trendowi. NIK skontrolowała poziom bezpieczeństwa przy stosowaniu terapii antybiotykowej. Kontrolą objęła: Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Instytut Leków oraz 16 podmiotów leczniczych udzielających świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej i leczenia szpitalnego na podstawie umów zawartych z NFZ  (przychodnie i szpitale). Okres objęty kontrolą to lata 2016 - I półrocze 2018.

„W kontrolowanych jednostkach w 2017 r., w porównaniu do 2016 r. nastąpił wzrost liczby pacjentów zakażonych lekoopornymi szczepami bakterii o 23,5 proc., mimo że liczba hospitalizowanych pacjentów w tym okresie zmniejszyła się o 0,11 proc. Odsetek pacjentów z zakażeniem bakteriami lekoopornymi zwiększył się z 0,7 proc. w 2016 r. do 1,9 proc. w pierwszym półroczu 2019 r. (…) Dane te mogą być zaniżone, gdyż NIK stwierdziła w kontrolowanych szpitalach nieprawidłowości związane z rejestrowaniem i raportowaniem zakażeń szpitalnych (na przykład w sześciu z nich nie wykazywano zgonów z powodu zakażeń). (…) Ponad połowa szpitali nie przestrzegała przepisów ustawy o zwalczaniu zakażeń. W ośmiu Zespoły kontroli zakażeń szpitalnych  funkcjonowały w składzie niespełniającym wymogów ustawy, gdyż nie zapewniono m.in. odpowiedniej liczby pielęgniarek epidemiologicznych lub specjalisty do spraw mikrobiologii” – informuje NIK.

Duża część placówek nie wdraża Szpitalnej Polityki Antybiotykowej lub robi to w niepełnym zakresie, ale problemem jest również niedostateczne wykorzystywanie w podmiotach medycznych i gabinetach lekarza rodzinnego diagnostyki mikrobiologicznej.

„Średnia liczba badań mikrobiologicznych, podejmowanych w celu wczesnego wykrycia zakażenia oraz ustalenia grup antybiotyków możliwych do wykorzystania, w przeliczeniu na 1 łóżko szpitalne w danym roku, była ok. dwukrotnie niższa niż w krajach UE (średnio 54 badania) i wyniosła: 22,4 w 2016 r., 24,5 w 2017 r. i 13 w 2018 r. (I półrocze). Z kolei w podstawowej opiece zdrowotnej spośród 2.143 wpisów w dokumentacji medycznej dotyczącej 749 pacjentów, tylko w 33 przypadkach (1,5 proc.) lekarz zlecił wykonanie badania mikrobiologicznego. W 664 przypadkach (31,5 proc.) pacjent zgłosił się ponownie do lekarza POZ; a w 269 przypadkach (40 proc.) lekarz POZ przepisał nowy antybiotyk” – wykazała kontrola.

Jakie są według NIK przyczyny takiej sytuacji? Głównie brak rozwiązań systemowych oraz brak stosownych informacji.

„Organy odpowiedzialne za politykę zdrowotną państwa w praktyce nie dysponują całościowymi danymi dotyczącymi zużycia antybiotyków. Minister Zdrowia nie doprowadził do utworzenia i funkcjonowania systemu monitorowania zużycia antybiotyków - mimo że Rząd RP już w 2006 roku zobowiązał się wobec UE do monitorowania lekooporności oraz zużycia antybiotyków. Obecnie państwo dysponuje informacjami o ich zużyciu jedynie w opiece ambulatoryjnej, o ile lek podlega refundacji. (…) Minister nie dysponował analizami potwierdzającymi skuteczność działań podejmowanych, w latach 2011 - 2018, w ramach Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków (NPOA). Skuteczność realizacji Programu obniża brak wskaźników i mierników stopnia osiągnięcia celu głównego i celów szczegółowych. (…) Minister zdrowia nie ogłosił wykazu podmiotów, które przeprowadzają weryfikację wyników badań laboratoryjnych dla celów nadzoru epidemiologicznego. Nie wydał też aktów wykonawczych w sprawie listy czynników alarmowych, rejestrów zakażeń szpitalnych i czynników alarmowych oraz raportów o bieżącej sytuacji epidemiologicznej szpitala” – podsumowuje NIK.

Głównym zaleceniem jest stworzenie i realne wprowadzenie systemowych narzędzi, które poprawiłyby sytuację epidemiologiczną takich, jak np. wyznaczenie krajowego centrum kontroli zakażeń, lekooporności i konsumpcji antybiotyków.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIK: Szpitale walczą z zakażeniami. Wzrosła liczba zakażonych lekoopornymi bakteriami

Sepsa jednym z najpoważniejszych wyzwań dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce

Źródło: NIK

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.