Niezaszczepieni lekarze i pielęgniarki odsunięci od chorych. Co na to etyka i przepisy?

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 25-11-2021, 16:17

Nie może być tak, że weryfikowani pod kątem szczepień czy zakażenia SARS-CoV-2 są pacjenci i odwiedzający szpital, a nie sprawdzamy tego wśród personelu i studentów - mówi dyrektor UCK w Gdańsku Jakub Kraszewski. Prawnicy jednak - co do zasady - nie zalecają ani sprawdzania u pracowników certyfikatów covidowych, ani karania za brak szczepień.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku odsunęło niezaszczepionych lekarzy i pielęgniarki od bezpośredniej pracy z chorymi.
Fot. iStock

Władze Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku 15 listopada br. wprowadziły zarządzenie, które określa zasady organizacji pracy mające zapobiec rozprzestrzenianiu się zakażeń COVID-19. Do pracy wymagającej bezpośredniego (fizycznego) kontaktu z pacjentem dopuszczani są wyłącznie pracownicy, którzy zaszczepieni są pełnym cyklem szczepienia przeciw COVID-19, posiadają status "ozdrowieńca" lub posiadają negatywny wynik testu na wirusa SARS-CoV-2.

Dyrektor UCK: media przesadziły z liczbami, niezaszczepiony personel to marginalny problem

Według informacji powielonych w mediach na 800 lekarzy pracujących w UCK na szczepienie nie zdecydowało się 20 osób, podobnie sytuacja ma wyglądać w przypadku personelu pielęgniarskiego - podawano, że brak szczepienia odnotowano u 70 pielęgniarek na 1,5 tys. zatrudnionych. Portal pulsmedycyny.pl zapytał szefa UCK, czy potwierdza te liczby.

- Według mojej wiedzy te liczby aktualnie są mniejsze o połowę. Natomiast należy podkreślić, że w naszym szpitalu pracuje ponad cztery tysiące pracowników, co pokazuje, że jest to sytuacja marginalna - odpowiada. Dodaje, że jeśli chodzi o to, ile osób po wprowadzeniu zarządzenia zaszczepiło się, testuje się lub legitymuje się statusem ozdrowieńca, to szpital nie prowadzi takich statystyk.

- Gdzie te osoby zostały oddelegowane, co konkretnie wykonują? To praca zdalna, teleporady? Czy wiąże się to z innymi zmianami w ich organizacji pracy, np. nastąpiła zmiana wysokości wynagrodzenia? - zapytaliśmy.

Różnie - odpowiada Jakub Kraszewski. Podkreśla jednocześnie, że „w dobie pandemii tacy pracownicy mogą podjąć bezpośrednią pracę z chorymi - ale na oddziałach covidowych”. - Nie są oni zagrożeniem dla pacjentów, ponieważ leżą już tam osoby zakażone SARS-CoV-2, obowiązują też nadzwyczajne środki bezpieczeństwa - tłumaczy.

Nie może być tak, że sprawdzamy pacjentów, a personelu już nie

- Zgodnie z obowiązującym prawem pracodawca nie może karać za brak zaszczepienia - uważa dr Sebastian Sikorski, adwokat specjalizujący się w prawie medycznym, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - Czy zgadza się pan z tą opinią? - zapytaliśmy dyrektora UCK.

- Poprosiliśmy naszych pracowników o okazanie certyfikatu szczepienia, jednocześnie informując, że osoby, które go nie okażą, będą przesunięte od pracy (kontaktu) z pacjentami do innych obowiązków. Nie może być tak, że weryfikowani pod kątem szczepionek czy testowani są pacjenci, osoby, które chciałyby swoich bliskich odwiedzić w klinikach, a nie sprawdzamy tego wśród personelu i studentów. Uważam, że w dobie pandemii, kiedy „rozkręca się” czwarta fala, grupa, jaką są pracownicy medyczni czy studenci medycyny, nie powinna być uprzywilejowana. Moim priorytetem jako dyrektora UCK jest bezpieczeństwo i komfort pacjentów - odpowiada Kraszewski.

Skoro - zdaniem dyrektora - z punktu widzenia etyki lekarskiej i bezpieczeństwa pacjenta to właściwa decyzja, to można domniemywać, że prawo stoi w sprzeczności z tymi wartościami?

- Oczywiście że nie, ale możliwe są jego różne interpretacje. Wprowadziliśmy określone zasady wewnątrz szpitala, natomiast na pewno łatwiej byłoby, gdyby jednoznaczne zasady obowiązywały na poziomie krajowym. Choroby naszych pacjentów nie będą wstrzymywały się do czasu zmian w prawie. My musimy działać - tu i teraz. Musimy ograniczać ryzyko i to robimy - kwituje szef USK.

Dodaje, że do sekretariatu szpitala w związku ze zmianami obowiązków personelu, który nie okazał certyfikatu szczepień, nie wpłynęły żadne wypowiedzenia z pracy ani pisma sugerujące, że takie działanie jest niezgodne z prawem.

Weryfikacja szczepień pracowników (nie)zgodna z prawem?

Czy w świetle obowiązujących przepisów placówka medyczna może odsunąć od pracy z pacjentami - w rozumieniu bezpośredniego kontaktu fizycznego - niezaszczepionych lekarzy, pielęgniarki?

- W mojej ocenie takie działanie byłoby prawnie dopuszczalne tylko w przypadku, gdyby obowiązywały przepisy, które w jednoznaczny sposób określałyby, że lekarze czy pielęgniarki nie mogą wykonywać czynności zawodowych, nie będąc zaszczepionymi przeciw COVID-19. Obecnie w naszym systemie prawnym niestety nie ma takich przepisów, a w konsekwencji pracodawca sam nie może w żaden sposób karać za brak szczepienia pracowników. Dlatego należy przyjąć, że jakiekolwiek próby zmuszania pracowników do szczepień można rozpatrywać wręcz jako działania dyskryminujące w rozumieniu art. 32 Konstytucji RP oraz przepisów Kodeksu pracy - wyjaśnia adw. Sebastian Sikorski.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Dodaje, że w przypadku umów cywilnoprawnych odpowiednie zastosowanie znajdzie ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. - Biorąc pod uwagę kolejną falę epidemii COVID-19, pożądane byłoby wprowadzenie stosownej regulacji w tym zakresie, oczywiście na poziomie ustawowym - dodaje.

Tymczasem w czwartek (25 listopada) Główny Inspektorat Pracy przekazał, że przepisy nie przewidują karania pracodawców za przymuszanie pracowników do szczepień; w przypadku stwierdzenia takich sytuacji inspektorzy pracy poprzestają na działaniach informacyjnych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: “Przymuszanie” pracowników do szczepień: znamy stanowisko Inspekcji Pracy

– W aktualnym stanie prawnym brak jest przepisu zabraniającego pracodawcy, pod groźbą kary, żądania, aby pracownik poddał się szczepieniu przeciwko COVID-19. Zgodnie z art. 1 Kodeksu wykroczeń, odpowiedzialność za wykroczenie ponosi ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5000 złotych lub nagany - wyjaśnił Rzecznik Głównego Inspektoratu Pracy Juliusz Głuski-Schimmer.

W przepisach są pewne furtki

Jak wyjaśnia dr Edyta Wasilewska, prawniczka z kancelarii B2R Law, w obecnym stanie prawnym pracodawca nawet nie może zapytać pracownika, czy jest zaszczepiony przeciw COVID-19, nawet jeśli pracownik takich informacji chciałby udzielić dobrowolnie.

- Kodeks pracy ściśle określa warunki dopuszczalności przetwarzania danych osobowych pracownika wykraczających poza standardowo wskazany tam katalog danych. Trwają jednak prace nad projektem ustawy, która ma umożliwić pracodawcom pozyskiwanie takich informacji oraz delegować osoby niezaszczepione do pracy poza ich stałe miejsce pracy lub do innego rodzaju pracy. Jednak na dziś brak jest podstaw prawnych do przetwarzania danych o szczepieniu, nawet jeśli pracownicy zapytani przez pracodawcę chcieliby takich informacji udzielać, po drugie - zakaz ten dotyczy wyłącznie pracowników zatrudnionych na umowę o pracę - tłumaczy.

Dodaje, że inaczej jest w przypadku pracy wykonywanej na tzw. kontrakcie - nie mają tu bowiem zastosowania przepisy Kodeksu pracy.

- W takich okolicznościach katalog przetwarzanych danych będzie określała sama umowa i co do zasady podstawą prawną będzie niezbędność do jej wykonania (art. 6 ust. 1 lit. b RODO), nie zaś przepisy ustaw szczególnych czy zgoda. Jeśli zatem stosunek zobowiązaniowy strony określiły w taki sposób, że z jego treści wynika, iż podanie informacji o zaszczepieniu jest uzasadnione, to również pozyskiwanie i przetwarzanie takich informacji będzie dozwolone - wyjaśnia.

W przypadku wspomnianego stosunku pracy prawniczka zwraca uwagę, że zgodnie z przepisami Kodeksu pracy w razie zatrudniania pracownika w warunkach narażenia na działanie szkodliwych czynników biologicznych pracodawca stosuje wszelkie dostępne środki eliminujące narażenie, a jeżeli jest to niemożliwe - ograniczające stopień tego narażenia.

- Delegowanie personelu medycznego do innego rodzaju pracy można zatem rozpatrywać w kontekście realizacji obowiązku pracodawcy ochrony zdrowia niezaszczepionych pracowników przed zakażeniem COVID-19 bezpośrednio od chorych pacjentów - konstatuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Witek po spotkaniu ws. walki z pandemią: są punkty wspólne. Opozycja: “nieobecność ministra zdrowia dyskwalifikująca”

600 zł za zaszczepienie się przeciw COVID-19 i stały dodatek covidowy dla personelu niemedycznego?

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.