Niewdzięczna rola rzecznika odpowiedzialności zawodowej

Marcin Murmyło, Wrocław
28-04-2004, 00:00

Najtrudniejsze sprawy trafiające do okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej dotyczą sporów między lekarzami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W listopadzie ub.r. w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu aresztowano anestezjologa Grzegorza M. Lekarz, będąc na dyżurze pod wpływem alkoholu, nie był w stanie reanimować pacjenta, który zmarł. Anestezjolog trafił do aresztu, z którego wyszedł po zapłaceniu kaucji i został umieszczony na oddziale odwykowym Szpitala Psychiatrycznego we Wrocławiu. Trwa przeciwko niemu postępowanie prokuratorskie oraz przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej lekarzy. To drugie będzie trzeba jednak umorzyć.
,Do końca ubiegłego roku należało wymienić stare prawo wykonywania zawodu lekarza. Brak nowego skutkuje tym, że dana osoba nie może wykonywać naszego zawodu, przestaje być również członkiem okręgowej izby lekarskiej, więc nie podlega jurysdykcji lekarskiej. Tak się właśnie stało w przypadku Grzegorza M., którego sprawa będzie musiała być umorzona" - wyjaśnia dr Andrzej Wojnar, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.
To tylko jeden z przypadków, jakie trafiają do rzecznika odpowiedzialności zawodowej.
,To ciężka, niewdzięczna i odpowiedzialna praca, która wymaga nie tylko znajomości prawa medycznego, standardów postępowania w różnych dziedzinach medycyny czy procedury karnej, ale także zgłębiania zagadnień etyki zawodowej. Bez wątpienia zabiera ona czas i siły, które możemy poświecić na naszą codzienną, zwykłą lekarską pracę. Dlatego zastanawiam się, czy nie byłoby dobrym pomysłem, gdyby rzecznikami zostawały osoby, które z racji wieku nie pracują już w zawodzie, a mają jeszcze siły, by działać na rzecz korporacji zawodowej" - mówi dr Krystian Blok, rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej.
W ubiegłym roku dolnośląski rzecznik rozpatrywał 432 skargi, które dotyczyły ogółem 600 lekarzy. Po przedstawieniu zarzutów stawianych przez skarżących, na podstawie zebranej dokumentacji medycznej, wyjaśnień lekarzy oraz opinii biegłych sporządził on 8 wniosków o ukaranie lekarzy, w 90 przypadkach odmówił postępowania wyjaśniającego, a w 34 przypadkach umorzył je. Część skarg przekazał do innych instytucji, gdyż nie podlegały sądownictwu lekarskiemu.
,W toku pozostaje 276 spraw. Jeśli równocześnie z naszym postępowaniem trwa postępowanie prokuratorskie lub już przed sądem, to zwykle z naszymi działaniami czekamy na jego zakończenie. Część spraw bardzo przedłuża się, a niemały wpływ ma na to postawa oskarżonych lekarzy, którzy lekceważą wezwania na przesłuchania" - twierdzi dr Krystian Blok.
Skargi dotyczą przede wszystkim nieetycznego zachowania lekarzy wobec pacjentów i ich rodzin, lekceważenia obowiązków zawodowych, błędów diagnostycznych, terapeutycznych i decyzyjnych. ,Coraz więcej spraw dotyczy konfliktów pomiędzy lekarzami. Z moich obserwacji wynika, że nie umiemy sobie przebaczać, że długo i głęboko nosimy w sercu urazy. Tego typu sprawy są najtrudniejsze - mówi dr Krystian Blok. - W mojej opinii, największe problemy z przestrzeganiem praw pacjentów wynikają nie z błędów czy złej woli lekarzy, ale z możliwości finansowych naszej służby zdrowia. Chory chciałby być jak najlepiej i nowocześnie leczony, niestety, lekarz, chociaż chce, nie może mu tego często zaoferować".


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Inne / Niewdzięczna rola rzecznika odpowiedzialności zawodowej
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.