Nietrzymanie moczu – leczenie zachowawcze i operacyjne

  • Iwona Kazimierska
aktualizacja: 30-06-2018, 18:15

Nietrzymanie moczu nie boli i nie jest chorobą śmiertelną. Wiele osób traktuje je raczej jako przykrą i wstydliwą dolegliwość higieniczną. Chorzy nie zawsze wiedzą, że można i należy ją leczyć.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wykazały analizy socjologiczne, nawet w najbardziej rozwiniętych krajach tylko jedna trzecia pacjentów cierpiących na nietrzymanie moczu potrafi zwierzyć się z tego problemu lekarzowi, a dwie trzecie szuka pomocy po więcej niż dwu latach borykania się z dolegliwościami. Przyczyną, oprócz niesłusznego uczucia wstydu, jest wiązanie zaburzeń z procesem starzenia oraz mylne przekonanie, że skoro nie dochodzi do uszkodzenia organizmu, leczenie nie jest potrzebne lub będzie nieskuteczne. Niestety, pogląd ten spotkać można także wśród części przedstawicieli środowiska medycznego.

Wysiłkowe nietrzymanie moczu (WNM) to niekontrolowany jego wyciek podczas czynności, które wymagają napięcia mięśni brzucha, np. w trakcie kaszlu, kichania, tańca, ćwiczeń fizycznych, dźwigania. Przyczyną jest osłabienie mięśni dna miednicy i zwieracza cewki moczowej. Często wynika to z uszkodzeń narządów w wyniku przebytego porodu, a także z braku estrogenów, co związane jest z menopauzą. Szacuje się, że problem ten dotyczy około 30 proc. kobiet. W starszych grupach wiekowych może być to nawet 40-60 proc.

Zachowawcze leczenie NTM: elektrostymulacja mięśni dna miednicy

„Mamy do wyboru dwie ścieżki postępowania. Leczenie zachowawcze, które można zalecić, jeżeli nietrzymanie moczu jest lekkiego stopnia, i postępowanie operacyjne, jeśli pacjentka wyraża na to zgodę. Metody zachowawcze polegają na treningu mięśni dna miednicy. Pomocne w tym są specjalne elektrostymulatory” – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Rechberger, kierownik II Katedry i Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Za pomocą elektrod umieszczonych w pochwie stymulowane są mięśnie dna miednicy prądem o częstotliwości 20-100 Hz i natężeniu ok. 20 mA. Dzięki skurczom mięśni wywoływanym podczas terapii elektrosymulatorem pacjentka uczy się w sposób świadomy wyzwalać podobne skurcze zależne od woli, co może być przydatne w nauce ćwiczeń Kegla.

Efekty zależą od stopnia zaawansowania nietrzymania moczu, jednak po 6 tygodniach codziennego ćwiczenia różnica powinna być zauważalna. Elektrostymulacja nie powoduje żadnych skutków ubocznych, nie występują po niej powikłania. Leczenie zachowawcze, niosące najmniejsze ryzyko działań niepożą- danych, powinno być proponowane jako leczenie pierwszego rzutu przed interwencją chirurgiczną.

Chirurgiczne leczenie NTM: cewka na taśmach albo sztuczny zwieracz

Znanych jest około 200 metod chirurgicznego leczenia NTM. Te najnowocześniejsze szybko rozwiązują problem. Nie jest potrzebny długi pobyt w szpitalu, a skuteczność wynosi nawet 90 proc. Operacje te są obarczone stosunkowo niewielką liczbą powikłań. Chirurgiczne leczenie dotyczy prawie wyłącznie wysiłkowego nietrzymania moczu. Zgodnie z zaleceniami, pacjentka najpierw powinna wypróbować terapię poprzez elektrostymulację. Operacja jest działaniem ostatecznym.

Obecnie najczęściej stosuje się metody TVT i TOT. Obie techniki chirurgiczne są bardzo podobne, jedyną istotną różnicą jest sposób wprowadzenia taśmy pod cewkę moczową, której zadaniem jest podtrzymanie środkowego odcinka cewki moczowej. Metody te dają bardzo dobre rezultaty (85-90-procentową skuteczność), a do tego są małoinwazyjne – do wprowadzenia taśmy wystarczą dwa niewielkie nacięcia na sromie i śluzówce pochwy. Zabieg trwa 15-20 min, przeprowadza się go w znieczuleniu miejscowym lub zewnątrzoponowym, dlatego może być wykonany w każdym wieku. Pęcherz zaczyna normalnie funkcjonować już po kilku godzinach.

Hydrauliczny zwieracz cewki moczowej albo sztuczny zwieracz moczowy to endoproteza, która w pewnym stopniu zastępuje uszkodzony lub niewydolny zwieracz cewki. Wszczepia się go m.in. w ciężkich przypadkach wysiłkowego nietrzymania moczu. Sukces można osiągnąć u ponad 90 proc. pacjentek, u których inne techniki zawiodły. Żywotność sztucznego zwieracza to 8-10 lat, po tym czasie trzeba go wymienić.

Zabiegi wykonywane są w oddziałach położnictwa i ginekologii, urologii oraz ginekologii onkologicznej. Do początku lat 90. ubiegłego wieku chirurgicznym leczeniem nietrzymania moczu zajmowali się głównie urolodzy, obecnie częściej zajmują się tym ginekolodzy. Można to wiązać z większą dostępnością ginekologa dla pacjentek (nie jest potrzebne skierowanie) oraz większą liczbą oddziałów ginekologicznych.

ZOBACZ TAKŻE: Pacjenci z NTM chcą być leczeni przez uroginekologów

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Urologia / Nietrzymanie moczu – leczenie zachowawcze i operacyjne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.