Niedzielski: e-rejestracja to kolejny krok we wdrażaniu e-zdrowia. Eksperci: algorytm nie oceni należycie stanu pacjenta

EG/PAP
opublikowano: 09-05-2022, 15:41

Technologia ma ogromne znaczenie – to ona jest metodą na zaspokojenie zwiększonego popytu na usługi medyczne - zauważa minister Adam Niedzielski, informując o starcie pilotażu e-rejestracji w dwóch województwach: łódzkim i mazowieckim.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W systemie e-rejestracji może pojawić się problem z gradacją ważności skierowań - wskazują eksperci.
iStock

Podczas konferencji prasowej 9 maja w Centrum Kliniczno-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Łodzi Adam Niedzielski podsumował dotychczasowe wdrażanie narzędzi e-zdrowia i poinformował o starcie pilotażu e-rejestracji w dwóch województwach mazowieckim i łódzkim.

Kolejny etap krajowego e-zdrowia

Szef MZ wskazał, że według aktualnych danych wystawiono dotąd ponad miliard e-recept i 70 mln e-skierowań. Niedzielski przypomniał też o wprowadzonej w lipcu ubiegłego roku e-dokumentacji medycznej (nadal wdrażanej). Przyszedł więc czas na kolejny krok, a ma nim być pilotaż e-rejestracji.

– Następny krok spowoduje, że wygoda korzystania z usług zdrowotnych będzie jeszcze większa, bo w drugiej połowie maja uruchomimy pilotaż e-rejestracji. W województwie łódzkim i mazowieckim będzie można pilotażowo zarejestrować się na wizytę u kardiologa oraz na badania specjalistyczne: rezonans magnetyczny i tomografię komputerową – zapowiedział Niedzielski.

Zdaniem szefa resortu zdrowia elektronizacja tych pakietów usług stworzy fundament do ułatwienia korzystania z systemu opieki zdrowotnej i uczynienia go bardziej przyjaznym dla pacjenta.

Pandemia przyspieszyła rozwój e-usług w zdrowiu

Jak dodał, w ostatnim czasie – m.in. w związku z pandemią COVID-19 – rozwinęły się usługi teleopieki.

– Nie mam na myśli jedynie teleporady, która być może nawet za bardzo zdominowała udzielanie porad pacjentom w czasie epidemii. Przede wszystkim chodzi o dedykowane programy, które pod naszymi auspicjami ministerialnego programu opieki medycznej, nazywanej w skrócie DOM, świadczymy już od dłuższego czasu – wyjaśnił Niedzielski.

W ramach programu PulsoCare do milionów Polaków wysłano pulsoksymetry pozwalające monitorować natlenienie krwi i wyłapywać moment pogorszenia stanu oddechowego u chorych na COVID-19, by w odpowiednim czasie skierować ich do szpitala. Niedawno MZ zakończyło pilotażowy program e-stetoskop, w którym pacjenci korzystali z urządzeń umożliwiających ich osłuchanie, a następnie przesłanie wyniku tego badania do lekarza. Nieprawidłowości w zapisach pomagają w tym systemie wychwytywać również algorytmy sztucznej inteligencji.

Z kolei w drugiej połowie maja uruchomiony zostanie inny program teleopieki z użyciem urządzeń nie tylko osłuchujących płuca i serce, ale także m.in. analizujących zmiany skórne.

– Jednym z najciekawszych programów teleopieki, który będziemy realizować w najbliższym czasie, jest ten dotyczący monitorowania urządzeń wszczepianych, m.in. stosowanych u pacjentów z problemami sercowymi. Będziemy starali się stworzyć centrum monitoringu, które będzie zbierało dane z tych urządzeń, by nasi pacjenci byli bezpieczni – dodał Niedzielski.

O otwarciu resortu zdrowia na innowacje świadczy – zdaniem szefa MZ – stworzenie Mapy Innowacji Medycznych w Polsce. Projekt ten ma na celu zbieranie pomysłów na innowacje z różnych jednostek w kraju w celu późniejszego wprowadzania ich na szerszą skalę.

Eksperci: algorytm nie oceni należycie stanu pacjenta

Usługa centralnej e-rejestracji dostępna jest z poziomu Internetowego Konta Pacjenta, nad którą pracują Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia. Dzięki temu pacjenci będą mieli możliwość wyszukania specjalisty i umówienia się na wizytę w wybranej przez siebie miejscowości.

System centralnej e-rejestracji, jak ustaliło Prawo.pl, będzie gotowy nie wcześniej niż w 2023 r. Natomiast do startującego niebawem pilotażu zgłosiły się już pierwsze podmioty, m.in. Centrum Medyczno-Diagnostyczne prowadzące poradnie rodzinne oraz specjalistyczne.

System będzie zbierał od świadczeniodawców dane o wolnych terminach wizyt. Pacjent poprzez IKP wejdzie do e-rejestracji, wybierze usługę, a potem wskaże, gdzie i kiedy chciałby z niej skorzystać. Jeśli znajdzie się termin, pacjent poda numer e-skierowania i zostanie zarejestrowany. Natomiast w przypadku braku wolnego terminu, pacjent trafi do centralnej e-poczekalni. Kiedy wolny termin się pojawi, system wyszuka pacjentów z okolicy i zaproponuje im wizytę. System ma też przypominać pacjentom o terminie wizyty oraz prosić o jej potwierdzenie.

Zdaniem ekspertów, których cytuje Prawo.pl, może się jednak pojawić problem z gradacją ważności skierowań. System e-rejestracji ma je dzielić na bardzo pilne, pilne i stabilne. Tymczasem algorytm nie będzie w stanie rozpoznać, na ile faktycznie stan pacjenta wymaga pilnej interwencji. Należałoby więc powiązać tryb skierowania z ustaleniem standardów dotyczących wskazań klinicznych, a konsultanci krajowi powinni opracować kliniczne wskaźniki przypadku pilnego dla każdego zakresu poradni.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: e-rejestracja zostanie przetestowana w dwóch województwach

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.