Niedokrwienna choroba kończyn dolnych

Monika Wysocka
opublikowano: 16-05-2007, 00:00

Z prof. Mieczysławem Szostkiem, konsultantem krajowym ds. chirurgii naczyniowej, na temat epidemiologii niedokrwiennej choroby kończyn dolnych rozmawia Monika Wysocka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jak często występuje przewlekłe niedokrwienie kończyn dolnych?

- Choroby układu krążenia to proces bardzo złożony. Dotyczy serca oraz dróg odpływu i dopływu krwi, a więc zarówno tętnic, żył, jak i układu chłonnego. Zawsze podkreślam, że choroba niedokrwienna nie ogranicza się do samego serca. Przewlekłe niedokrwienie kończyn dotyczy, według różnych badań, ok. 8 proc. ogółu populacji. W zdecydowanej większości przypadków (ok. 90 proc.) jest to efekt miażdżycy zarostowej tętnic. W miarę starzenia się częstość jej występowania stale rośnie, np. w wieku 55 lat na niewydolne naczynia tętnicze skarży się ok. 10 proc. osób, ale po przekroczeniu 75 r.ż. już co trzecia osoba ma zaawansowaną miażdżycę tętnic. Może się ona rozwijać wszędzie, w każdej części ciała, w każdym narządzie: w nodze, mózgu, nerkach, gdyż wszędzie tam znajdują się naczynia krwionośne. Przyjmuje się, że rocznie na 100 tys. mieszkańców 100 osób doznaje zawału serca, 80 udaru. Inne dolegliwości związane z miażdżycą tętnic (tętniaki, niedokrwienie kończyn, nerek, wątroby i innych narządów) dotyczą 60 na 100 tys. mieszkańców.

Czy w częstości występowania tętniaków nadal prowadzą mężczyźni?

- Zdecydowanie tak, choć kobiety w ostatnich latach bardzo zmniejszyły ten dystans. Można powiedzieć, że w procentach skala zachorowania wynosi 60 (mężczyźni) do 40 (kobiety). Dzieje się tak za sprawą stylu życia, palenia tytoniu, likwidowania barier ochronnych przez stosowanie antykoncepcji. Trochę inaczej jest w chorobach żył: tu zdecydowanie dominują kobiety (70 proc.).

Czy dysponujemy skuteczną farmakoterapią?

- Wartość leczenia zachowawczego jest bardzo ograniczona. Nie dysponujemy lekiem, który byłby w stanie rozpuścić zwarte, uwapnione struktury. Skuteczność leczenia zachowawczego ocenia się na ok. 20-30 proc. Terapia zachowawcza sprowadza się do stosowania leków rozkurczowych, które nie tyle działają na tę zbitą strukturę, lecz raczej poszerzają naczynia krwiobiegu obocznego. Poprawiają napływ krwi do obwodu. Jest to właściwie leczenie uzupełniające, wspomagające. W tym celu stosujemy aspirynę i jej pochodne oraz leki antyagregacyjne, dzięki którym krwinki nie zlepiają się i nie tworzą konglomeratów. Drugą grupą leków są statyny, leki przeciwmiażdżycowe, obniżające cholesterol.

Czy jesteśmy w Polsce przygotowani na specjalistyczne leczenie?

- Tego typu pacjenci wymagają oczywiście diagnostyki, leczenia i wdrożenia odpowiedniego postępowania. Mamy w tej chwili w kraju sieć placówek, które się tym zajmują. Może nie we wszystkich regionach dostępność leczenia jest jednakowa: gorsza jest w województwie podkarpackim, lepsza w mazowieckim, dolnośląskim i górnośląskim, bo tam jest większa koncentracja ośrodków wysokospecjalistycznych. Ale generalnie polscy pacjenci są pod tym względem dobrze zabezpieczeni. Każdy chory, który wymaga specjalistycznej diagnostyki i leczenia, ma zagwarantowaną pomoc.

Czy poziom tej opieki jest porównywalny z tym, co oferują w tym zakresie pana koledzy za granicą?

- Jesteśmy na bieżąco. Do niedawna każdy tętniak aorty był standardowo leczony drogą operacyjną - w zależności od stopnia zaawansowania oraz chorób towarzyszących. Od 8 lat u większości pacjentów na Zachodzie stosuje się stentgrafty, a więc metodę zdecydowanie mniej inwazyjną. U nas tę nowoczesną metodę leczenia stosujemy od 6 lat. Gdybyśmy we wszystkich dziedzinach życia mieli tylko 3-5-letnie opóźnienie do zachodu Europy - jak to jest w przypadku medycyny - byłoby wspaniale.
Od paru lat stosujemy nieinwazyjne metody diagnostyczne: badania ultrasonograficzne na coraz nowocześniejszym sprzęcie. Arteriografię wykonuje się już zaledwie w 5 proc. przypadków, gdy pojawiają się jakieś wątpliwości. Dla zobrazowania postępu powiem tylko, że 15 lat temu kupiliśmy do naszej kliniki supernowoczesną aparaturę do ultrasonograficznego badania przepływu krwi w tętnicach i żyłach za ok. 1 mln zł. Nie przypuszczaliśmy wtedy, że tak szybko ten sprzęt straci na wartości. Dziś taki aparat kosztuje ok. 250 tys. zł. Ale trudności w zdobyciu środków na jego zakup wcale tak bardzo się nie zmniejszyły...

Jakie są koszty nowoczesnego leczenia przewlekłego niedokrwienia kończyn dolnych?

- Tradycyjna operacja z wymianą aorty, wszczepieniem protezy to ok. 8 tys. zł. Stentowanie kosztuje około pięciu razy więcej. Można powiedzieć, że chory z podwyższonym ryzykiem, który przychodzi na taką operację, dostaje prezent równowartości samochodu średniej klasy. Sam stent kosztuje ok. 35 tys. zł. Do tego dochodzi pobyt w szpitalu, koszt badań, cewniki, katetery - w sumie ok. 50 tys. zł. W tym miejscu konieczne jest wyjaśnienie. Jak wiadomo, aortę dzielimy na dwie części: powyżej i poniżej przepony. Największe ryzyko operacji jest w przypadku tętniaków zlokalizowanych w klatce piersiowej, a więc powyżej przepony. W przypadku tętniaków piersiowych zastosowanie stentgraftów jest standardem postępowania - rocznie wszczepiamy ich w Polsce ok. 350-400. NFZ za nie płaci. W przypadku pozostałych tętniaków stenty wszczepiamy zaledwie u 10-15 proc. pacjentów, gdyż ryzyko nie przekracza 5 proc.

To warto wiedzieć
W Polsce jest 55 ośrodków zajmujących się chirurgią naczyniową. W sumie pracuje tam 690 lekarzy, w tym prawie 300 specjalistów. Leczą rocznie 31 tys. pacjentów.
W 2004 roku wykonano 28 347 operacji planowych, w tym:
- zwężenia tętnic szyjnych 3000 (w tym 800 stentów)
- tętniaka aorty brzusznej 2100 (w tym 300 stentrgaftów)
- operacji odcinka biodrowego ok. 11 900.
Przeprowadzono też 14 510 zabiegów małoinwazyjnych; stenty zastosowano w ok. 12 proc. przypadków.
Operacje ostre obejmowały: zatory (1700 przypadków) oraz urazy (ok. 500 operacji).
Źródło: Dane konsultanta krajowego ds. chirurgii naczyniowej. Rocznie liczba wykonywanych zabiegów zwiększa się o ok. 15 proc.



Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.