(Nie)zintegrowane ratownictwo medyczne

Ewa Szarkowska
04-05-2005, 00:00

Fundusz zdrowia oczekuje, że od 1 stycznia 2006 r. konkursem ofert dla ratowniczych zespołów wyjazdowych zajmą się - zgodnie z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym - służby wojewodów. Te jednak nie są przygotowane do realizacji nowych zadań.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Rząd, skarcony przez Brukselę za ciągły brak w Polsce poprawnie funkcjonującego numeru alarmowego 112, w trybie pilnym przedstawił harmonogram działań w tej sprawie. Minister spraw wewnętrznych i administracji ma podać wykaz i lokalizację jednostek służb na obszarze kraju, do których doraźnie należy doprowadzić jednolity europejski numer alarmowy. Z kolei minister infrastruktury zobowiązał się, że do 31 sierpnia zapewni im połączenia ze strony wszystkich operatorów, zarówno stacjonarnych, jak i komórkowych.

Jeszcze trwa dyskusja o centrach

?Nie oznacza to oczywiście, że będzie wprowadzona całkowicie dyrektywa zawarta w artykule 26. Obecnie trwają prace nad systemem ratownictwa alarmowego, opartym na powiatowych centrach ratowniczych. W tej chwili funkcjonuje już w Polsce kilkadziesiąt takich centrów, ale trwa cały czas dyskusja, czy są one potrzebne w każdym powiecie, czy może być ich mniej. Wydaje się, że ta dyskusja jakiś czas jeszcze potrwa? - powiedział na konferencji prasowej minister Ryszard Kalisz. Jednak na długie debaty nie ma już czasu. 1 stycznia 2006 roku powinna bowiem zacząć obowiązywać, odkładana kilkakrotnie ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która zakłada istnienie systemu opartego na centrach powiadamiania ratunkowego (CPR-ach), z działającymi szpitalnymi oddziałami ratunkowymi, finansowanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia i zespołami ratunkowymi, finansowanymi z budżetu państwa. Usługi tych jednostek powinny być kontraktowane przez wojewodów.
?Sądzę, że w Małopolsce zdążymy przygotować się do tego zadania? - mówi Małgorzata Popławska, dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego i pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. ratownictwa medycznego, podkreślając, że z wielką nadzieją czeka na wejście w życie ustawy.
Gdyby jednak okazało się, że nie wszystkie województwa w Polsce są do tego przygotowane, jej zdaniem nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby zespoły ratunkowe zostały zakontraktowane na następny rok wg dotychczasowych zasad. ?Zwłaszcza że wielu dyrektorów ma umowy dłuższe niż do końca 2005 roku, na przykład, u nas, w krakowskim pogotowiu mamy trzyletnią umowę z NFZ. Po drugie, żadnej Ameryki tu nie odkryjemy, ponieważ specyfikacje dla auta bazowego, leku, sprzętu i obsady personelu są znane? - uważa M. Popławska.

Poczekają do przyszłego roku

Z naszej krótkiej sondy wynika, że służby wojewodów nie są w ogóle przygotowane do przeprowadzania konkursu ofert dla ambulansów ratowniczych.
?Przygotowujemy plany zabezpieczenia działań ratowniczych, ale nie mamy specjalistów, którzy byliby przygotowani do zwierania kontraktów ani finansowych, ani medycznych? - mówi Lech Klimowicz, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. W Olsztynie, w rozmowie z jednym z podwładnych wojewody warmińsko-mazurskiego usłyszeliśmy wręcz, że nawet o takim zapisie ustawowym nic nie wiedzą.
Z kolei Grażyna Cudak, dyrektor gabinetu wojewody wielkopolskiego zapewniła nas, że zgodnie z ustawą, służby wojewody przystąpią do przeprowadzania konkursu ofert, ale dopiero za rok. ?Będzie to nowe zadanie, wymagające oddelegowania do niego kilku odpowiednio przygotowanych osób. Ze względu na to, że kontrakty zawiera się w ostatnim kwartale roku, przy wejściu w życie ustawy od 1 stycznia 2006 r. realizacja przez wojewodę tego zadania dotyczyć będzie dopiero 2007 roku? - twierdzi G. Cudak.

Pieniądze z budżetu, kontrakty z NFZ?

Andrzej Ryś, wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka tłumaczy, że pomysł powierzenia wojewodom zadania polegającego na zawieraniu kontraktów na usługi ambulansów powstał dlatego, że istniało wówczas 17 kas chorych. ?Teraz, kiedy jest Narodowy Fundusz Zdrowia, wydaje się, że mógłby to robić fundusz jako zadanie zlecone do wykonania i finansowane przez rząd. Zresztą padła taka propozycja w jednym z projektów nowelizacji? - mówi A. Ryś.
Być może na takie właśnie rozwiązanie liczy NFZ, który zaplanował w tym roku na pomoc doraźną blisko 1 mld zł. Wiceprezes ds. medycznych Michał Kamiński podkreśla, że od 1 stycznia 2006 r. finansowanie medycyny ratunkowej powinien przejąć budżet państwa. M. Kamiński przyznaje jednak, że na wszelki wypadek Narodowy Fundusz Zdrowia przygotowuje materiały szczegółowe do konkursu na 2006 r. w zakresie ratownictwa medycznego na dotychczasowych zasadach.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Prawo / (Nie)zintegrowane ratownictwo medyczne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.