Nie trzeba być sympatykiem PRL-u

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
25-04-2005, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W Pulsie Medycyny z 23 marca 2005, nr 7 (104) w rubryce ?Moim zdaniem" ukazał się artykuł ?Trudna legalizacja współpłacenia" autorstwa lek. Sławomira Badurka. Autor martwi się o legalizację współpłacenia przez pacjentów za świadczenia opieki zdrowotnej finansowane ze środków publicznych. Stwierdza, że dopłaty mają licznych przeciwników, a wśród nich jest najwięcej ludzi bardzo biednych, osób wspominających z rozrzewnieniem lata PRL, chwalców Polski Ludowej (...).
Idąc tym tropem myślenia, należałoby sądzić, że ludzie ci generują koszty i nie chcą legalizacji współpłacenia. A są to ludzie biedni i starsi nie z własnej woli. Ludzie, którzy pracowali w czasach PRL-u, płacili składki na ubezpieczenie do ZUS i za to mieli zapewnione świadczenia, a w tym prawo do korzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej, a po uzyskaniu uprawnień rentowych i emerytalnych także prawo do bezpłatnych leków. Mieli gwarancję państwa. Niestety, ludziom tym odebrano w sposób radykalny nabyte uprawnienia, spotkał ich zawód ze strony państwa, zabrakło poszanowania nabytych uprawnień.
Wprowadzono reformę. Powstały kasy chorych i tendencje redukcyjne w uprawnieniach ubezpieczonych. Następnie dopuszczono do zniszczenia systemu, który na pewno nie był doskonały, ale istniała nadzieja, że zacznie funkcjonować. Ze względów politycznych i interesów niektórych grup powstał NFZ, system zupełnie nieracjonalny, niezgodny z konstytucją - co stwierdził Trybunał Konstytucyjny. System skomplikowany, drogi, niewydolny, biurokratyczny, z aroganckim limitowaniem i reglamentowaniem świadczeń zdrowotnych. Ubezpieczonym utrudniono, a nawet uniemożliwiono dostęp do świadczeń zdrowotnych, do niektórych programów terapeutycznych, a na listach leków refundowanych od 7 lat nie pojawiły się nowe cząsteczki. A bez refundacji cen leków wiele nawet nie tylko nowoczesnych terapii jest po prostu niedostępnych dla pacjentów w III Rzeczypospolitej. (...)

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. med. Zdzisław Zgryźniak; specjalista chorób dziecięcych, Opole

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Nie trzeba być sympatykiem PRL-u
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.