Nie ma wyjazdowego boomu

Ewa Kurzyńska, ; Beata Terczyńska
21-03-2007, 00:00

W 2006 r. zaledwie 18 lekarzy z Podkarpacia pobrało zaświadczenia potrzebne do pracy w krajach Unii Europejskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
To niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że w rzeszowskiej Izbie Lekarskiej oraz delegaturach w Krośnie i Przemyślu zarejestrowanych jest w sumie ponad 6 tys. 200 lekarzy i stomatologów. "Nie ma wyjazdowego boomu wśród lekarzy. Myślę, że ci, którzy planowali wyjazd, już to zrobili" - ocenia Agnieszka Rysz z delegatury Okręgowej Izby Lekarskiej w Krośnie.
Liczba wydawanych przez izby lekarskie zaświadczeń spada z roku na rok. Choć oferty dobrze płatnej pracy na Zachodzie kuszą, decyzja o wyjeździe nie jest łatwa, m.in. z powodów rodzinnych. "Wyjazd lekarza oznacza przeprowadzkę także dla reszty jego rodziny. To trudne zwłaszcza dla osób, które mają dzieci" - ocenia dr n. med. Krzysztof Szuber z Okręgowej Izby Lekarskiej w Rzeszowie.
Barierą nie do przekroczenia dla części specjalistów jest także niedostateczna znajomości języków obcych. "To przeszkoda dla sporej grupy starszych lekarzy" - nie ukrywa Zdzisław Szramik, przewodniczący Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZL. Poza tym pracę w Unii Europejskiej najłatwiej znajdują anestezjolodzy, chirurdzy, ortopedzi czy specjaliści medycyny rodzinnej. Jak przyznaje Krzysztof Szuber, o atrakcyjne zajęcie na Zachodzie trudniej natomiast laryngologom, okulistom czy dermatologom.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że lekarze na Podkarpaciu nie mają większych problemów ze znalezieniem pracy. "Tutaj konkurencja nie jest tak duża jak w miastach centralnej Polski. I choć zarobki lekarzy pozostawiają wiele do życzenia, nie są na tyle złe, by rzucać wszystko i wyjeżdżać. Wielu lekarzy prowadzi indywidualne praktyki" - dodaje Krzysztof Szuber.
Wizje wysokich zarobków, jakie czekają na specjalistów w Anglii czy Szwecji, na razie nie skusiły także aptekarzy z Podkarpacia. "Jeśli ktoś jest dobrym fachowcem, może także tu liczyć na godziwe zarobki" - mówi Lidia Czyż, wiceprezes Podkarpackiej Izby Aptekarskiej. Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej dokumenty potrzebne do pracy na Zachodzie pobrało tylko 6 farmaceutów. "Z tego, co wiem, wyjechało zaledwie dwóch z nich" - dodaje Lidia Czyż.
Specjaliści z Podkarpacia podkreślają jednak, że w przyszłości sytuacja może ulec zmianie. "Jeżeli sytuacja w służbie zdrowia nie poprawi się, nasi lekarze pójdą w ślady kolegów z zachodniej Polski i także zaczną wyjeżdżać. Zwłaszcza młodzi lekarze, którzy dobrze znają języki obce i nie boją się ryzyka" - ocenia Zdzisław Szramik.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska, ; Beata Terczyńska

Puls Medycyny
Praca i kariera / Nie ma wyjazdowego boomu
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.