Nie ma ucieczki od cyfryzacji w ochronie zdrowia

MMD
aktualizacja: 23-04-2018, 11:08

Pod względem technologicznego zaawansowania Wielka Brytania, kolebka systemu publicznej ochrony zdrowia, niekoniecznie jest dla nas wzorem do naśladowania. Podczas gdy polska ochrona zdrowia niebawem wdroży system e-recepty i e-zwolnienia, zaledwie 30 proc. brytyjskich przychodni i szpitali zaufało nowym technologiom, w tym m.in. chmurom obliczeniowym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wynika z raportu firmy SolarWinds, 79 proc. spośród 200 brytyjskich placówek ochrony zdrowia działających w ramach National Healh Service (NHS), które uczestniczyły w badaniu irlandzkiego dostawcy oprogramowania, tylko częściowo przeniosło swoje dane do chmur. A jedynie w 17 proc. tych, które wdrożyły cloud computing, osoby zarządzające wierzą, że ta inwestycja pomoże im zaoszczędzić jakiekolwiek środki.

Większość ankietowanych wskazała, że największą barierą utrudniającą adaptację chmury obliczeniowej jest ryzyko związane z bezpieczeństwem danych (61 proc.). To porażka dla NHS, który, zachęcając placówki medyczne do cloudowej migracji, argumentował, że jest ona koniecznym elementem rozsądnego zarządzania ryzykiem, kładącym nacisk właśnie na bezpieczeństwo.

"Potwierdza się zasada, że obawy przed chmurą obliczeniową są najsilniejsze w administracji publicznej, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z rynkiem rozwiniętym, czy nie. Dla porównania, w sektorze prywatnym ponad 88 proc. brytyjskich firm wdrożyło cloud computing, dostrzegając w tej technologii bezpieczeństwo i szybki zwrot z inwestycji. W Polsce jest podobnie - zdecydowanie częściej na chmurę decydują się przedsiębiorstwa niż urzędy, choć widoczne jest coraz większe zainteresowanie outsourcingiem. Przełomowa była decyzja o przetwarzaniu Jednolitego Pliku Kontrolnego w chmurze, dzisiaj widać ożywienie także w sektorze ochrony zdrowia" - tłumaczy Jakub Bryła z firmy Atman, największego operatora centrów danych w Polsce.

W naszym kraju informatyzacja ochrony zdrowia trwa już od kilku lat, jednak kluczowym dla cyfrowej reformy może się okazać 2018 rok. Od lutego lekarze z Siedlec i Skierniewic biorą udział w pilotażu e-recepty. Od grudnia (o ile kolejny raz nie zostanie przesunięty termin) obligatoryjne stanie się wystawianie elektronicznych zwolnień lekarskich, przesyłanych bezpośrednio do ZUS. Dane obu typów dokumentów elektronicznych mają być przechowywane w chmurze. W 2020 roku planowane jest uruchomienie wszystkich funkcji hurtowni danych i analiz typu data mining.

"Od cyfryzacji w ochronie zdrowia nie ma ucieczki. Biorąc pod uwagę brak specjalistów na rynku IT, rosnące koszty pracy i skalę cyberzagrożeń, próba zagwarantowania własnymi siłami bezpieczeństwa wrażliwych danych i ciągłego do nich dostępu staje sie karkołomnym zadaniem. Zwłaszcza w kontekście zmian prawnych i nowych regulacji, takich jak RODO" - przekonuje Jakub Bryła. 

Dodaje, że decyzja o migracji do chmur wcale nie musi oznaczać rewolucji. "Łączenie wirtualnych zasobów z tradycyjną infrastrukturą IT w formie własnych serwerów w kolokacji lub serwerów dedykowanych może stanowić odpowiedź na obawy i kwestie natury prawnej" - podsumowuje Jakub Bryła.

Według IDC sektor ochrony zdrowia jest najszybciej rosnącym rynkiem IT spośród wszystkich branż. Do 2019 roku ma on rosnąć w tempie około 5,5 proc. rok do roku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MMD

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
E-zdrowie / Nie ma ucieczki od cyfryzacji w ochronie zdrowia
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.