Nie ma cukrzycy typu 2 bez otyłości

Iwona Kazimierska
opublikowano: 21-03-2019, 12:04

Już ponad 70 proc. dorosłej populacji w Polsce choruje na nadwagę i otyłość. „A otyłość leczy się bardzo trudno” — uważa prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz. Pacjentom powinno się proponować kompleksową terapię w ośrodku, w którym zająłby się nimi zespół współpracujących ze sobą wielu specjalistów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Obesitologia to specjalizacja, której nie ma w Polsce. Jako prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością od lat przekonuję różne gremia o potrzebie stworzenia takiej specjalizacji w naszym kraju. Jest już ona w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach, na Litwie, za chwilę będzie na Słowacji. Istnieje w USA, pojawia się również w Europie Zachodniej” — mówi prof. dr hab. n. med. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, kierownik Zakładu Promocji Zdrowia i Leczenia Otyłości Katedry Patofizjologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Po co potrzebna jest obesitologia

„Od wszystkich powikłań otyłości są specjaliści. Nie ma natomiast specjalizacji, która zajmowałaby się leczeniem przyczyn tych powikłań” — dodaje prof. Olszanecka--Glinianowicz.

Otyłość nie jest winą chorego, mimo istnienia poglądu, że sam jest sobie winien, bo za dużo je i się nie rusza. Pozostaje pytanie: dlaczego je? Dlaczego jedni jedzą mniej, inni więcej?

„Wiele osób otyłych je z powodu problemów psychologicznych. Ktoś powie: jest psycholog, psychiatra, po co obesitolog? Na tej zasadzie można by powiedzieć, po co inne specjalizacje, skoro jest lekarz rodzinny” — komentuje prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Otyłość to choroba przewlekła z tendencją do nawrotów

Większość chorych na cukrzycę typu 2 uważa, że jest otyła, bo choruje na cukrzycę. Gdy tak naprawdę otyłość jest przyczyną cukrzycy, a nie na odwrót. „Takie stereotypowe myślenie prowadzi do tego, że chory nie podejmuje żadnych prób, bo przecież jest chory, więc nie schudnie” — zauważa prof. Olszanecka-Glinianowicz.

„Nie ma cukrzycy typu 2 bez otyłości. Jest to choroba spowodowana nadmiarem tkanki tłuszczowej w organizmie. Im wyższy stopień otyłości, tym wyższy odsetek osób chorujących na cukrzycę. Trzeba pamiętać, że otyłość jest chorobą przewlekłą, bez tendencji do samoistnego ustępowania, z tendencją do nawrotów. Co więcej, jest chorobą postępującą, czyli gdy nie jest leczona, to stopień zaawansowania tej choroby systematycznie rośnie. Jeśli ktoś mówi, że ma tylko nadwagę, więc nie musi się leczyć, należy wyprowadzić go z błędu. Trzeba leczyć jak najwcześniej” — dodaje specjalistka.

Jak otyłość powoduje rozwój cukrzycy typu 2

Nadmiar tkanki tłuszczowej trzewnej (wewnątrz brzucha) powoduje, że powstaje stan zapalny. Dochodzi do dysregulacji czynności hormonalnych tej tkanki, a w konsekwencji do rozwoju insulinooporności i całej gamy zaburzeń, które prowadzą do postępu zmian związanych z gospodarką węglowodanową. W efekcie na początku rozwija się stan przedcukrzycowy, pojawia się nieprawidłowa glikemia na czczo, nietolerancja węglowodanów, a trzecim stopniem tych zaburzeń jest cukrzyca typu 2.

„Kilka lat temu uznano, że należy leczyć stany przedcukrzycowe. Nie czekamy na punkt odcięcia glikemii charakterystyczny dla cukrzycy. Dlatego powinniśmy leczyć otyłość jak najwcześniej. Najlepiej jeśli terapię rozpoczniemy na etapie nadwagi, żeby nie doszło do postępu choroby i rozwoju jej powikłań” — przypomina prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Gdy następuje zwiększenie masy ciała, w organizmie włączają się pewne mechanizmy kompensacyjne. One odpowiadają za to, że cukrzyca nie rozwija się od razu. „Między innymi dzięki temu, że u osób otyłych dochodzi do poposiłkowego zmniejszenia wydzielania glukagonu, hormonu, który działa przeciwstawnie do insuliny. W konsekwencji przez jakiś czas organizm radzi sobie z tymi sytuacjami, które powodują, że na skutek otyłości zaczyna rosnąć glikemia. Ale nic nie trwa wiecznie i te mechanizmy kompensacyjne w pewnym momencie stają się niewydolne. Gdy do tego dojdzie, ze stanu przedcukrzycowego rozwija się cukrzyca typu 2” — wyjaśnia prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Strategia skutecznego leczenia otyłości

Leczenie otyłości to praktycznie leczenie przyczynowe cukrzycy typu 2. Z niej można się wyleczyć. Są dowody na to, że po chirurgicznym leczeniu otyłości dochodzi do remisji cukrzycy typu 2. „Jeżeli chory, u którego rozpoznano zaburzenia gospodarki węglowodanowej, wcześnie został wyleczony z otyłości, to cukrzyca typu 2 może ustąpić” — mówi prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Aby skutecznie leczyć otyłość, trzeba zdiagnozować pierwotną jej przyczynę. Otyłość jest chorobą psychosomatyczną. Istnieje wiele zaburzeń psychologicznych, które prowadzą do tego, że dochodzi do dodatniego bilansu energetycznego. To m.in.:

  • zespół kompulsywnego jedzenia,
  • zespół nocnego jedzenia,
  • zespół nałogowego jedzenia,
  • zaburzenia depresyjne,
  • obniżenie samooceny.

„Chorzy z zaburzeniami psychologicznymi to ci, którzy bardzo chcą zredukować masę ciała, ale nie potrafią. I oni wymagają bardzo głębokiej pomocy” — ocenia prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Bardzo ważne jest ustalenie planu leczenia z uwzględnieniem nawyków żywieniowych i skłonności do realizacji programu aktywności fizycznej. Podobnie jak wdrożenie psychoterapii, farmakologicznego wspomagania leczenia otyłości, rozważenie wskazań i przeciwwskazań do leczenia operacyjnego. U każdego chorego indywidualnie należy wprowadzić odpowiednie działanie na odpowiednim etapie.

Pacjenci oczekują cudu

Zdaniem prof. Olszaneckiej-Glinianowicz, w przypadku chorego na cukrzycę lepiej, jeśli będzie miał on stabilną masę ciała, niż w krótkim czasie zredukuje wyjściową masę o 20 proc., a potem w szybkim tempie przybierze 30 proc.

„Dlatego zalecam ostrożność w korzystaniu z prywatnych porad dietetycznych. Często mają one na celu osiągnięcie krótkotrwałego, znacznego ubytku masy ciała, czyli spełnienie oczekiwań pacjenta. Te poradnie nie proponują choremu leczenia, tylko odchudzanie. A odchudzanie to jest coś, co działa na szkodę zdrowia chorego, zaś leczenie przynosi mu korzyści” — mówi prof. Olszanecka--Glinianowicz.

Jak zatem powinni być leczeni pacjenci z otyłością? Przede wszystkim kompleksowo. W jednym ośrodku powinni mieć dostęp do współpracujących ze sobą specjalistów: obesitologa, dietetyka, psychoterapeuty, fizjoterapeuty, chirurga bariatry.

Ważny element leczenia otyłości: psychoterapia

Psychoterapia w leczeniu otyłości to czasem wieloletni proces, któremu towarzyszy postępowanie medyczne. Psychoterapii bezwzględnie wymagają pacjenci z niską samooceną, zaburzeniami depresyjnymi, zespołem kompulsywnego jedzenia i zespołem nocnego jedzenia oraz nałogowym jedzeniem. Dokonuje się psychoanalizy i pracuje z pacjentem nad jego głębokimi problemami, czasami mającymi początek w dzieciństwie lub traumatycznych wydarzeniach życiowych.

Od psychoterapii należy odgraniczyć terapię behawioralną, która skupia się na analizie i modyfikacji zachowań żywieniowych i związanych z aktywnością fizyczną. Powinna być prowadzona przez odpowiednio wyszkolonego psychologa, lekarza, dietetyka, rehabilitanta. Terapia behawioralna ułatwia modyfikację zachowań poprzez uczenie samoobserwacji, technik kontroli procesu jedzenia, radzenia sobie ze stresem inaczej niż za pomocą jedzenia. Wzmacnia motywację do długoterminowego podtrzymania zmian, zmienia przekonania dotyczące regulacji masy ciała, ułatwia zrozumienie konsekwencji otyłości i pomaga choremu włączyć się aktywnie w proces leczenia.

Wspomaganie farmakologiczne leczenia otyłości

Nie ma leku na otyłość. Są natomiast leki, które wspomagają leczenie otyłości. W 2015 r. został zarejestrowany w Europie preparat złożony zawierający dwie substancje czynne: naltrekson i bupropion o przedłużonym uwalnianiu. Bupropion jest selektywnym inhibitorem wychwytu zwrotnego dopaminy, stosowanym w leczeniu depresji i nikotynizmu. Naltrekson jest antagonistą receptora opioidowego, stosowanym w leczeniu uzależnienia od opioidów i zespole uzależnienia od alkoholu.

„To pierwszy lek, który działa nie tylko na odczucie sytości i głodu, ale także na apetyt. Głód to jest biologiczne uczucie potrzeby jedzenia, żeby żyć, apetyt to poszukiwanie jedzenia w celu zjedzenia go po to, żeby odczuć przyjemność, niezależnie od odczucia sytości i głodu — wyjaśnia prof. Olszanecka--Glinianowicz. — Ten lek hamuje odczucie apetytu i zwiększa odczucie sytości. Jest on wskazany dla tych otyłych chorych, którzy mają zespoły zaburzeń psychologicznych”.

Preparat jest wskazany do stosowania jako uzupełnienie diety o obniżonej kaloryczności i przy zwiększonej aktywności fizycznej w celu obniżenia masy ciała u pacjentów dorosłych z wyjściową wartością BMI wynoszącą:

  • co najmniej 30 kg/m2 (otyłość);
  • od 27 kg/m2 do poniżej 30 kg/m2 (nadwaga), jeśli u pacjenta występuje jedna lub więcej chorób towarzyszących otyłości, np. cukrzyca typu 2, dyslipidemia, wyrównane nadciśnienie tętnicze.

Preparat należy odstawić, jeżeli po 16 tygodniach stosowania masa ciała pacjenta nie uległa obniżeniu o co najmniej 5 proc. w stosunku do masy wyjściowej.

Drugi lek to liraglutyd, analog ludzkiego glukagonopodobnego peptydu-1 (GLP-1). Łączy się z jego receptorami, uniemożliwiając działanie GLP-1. Rolą glukagonopodobnego peptydu-1 jest nasilenie wydzielania insuliny z trzustki. Stosuje się go w leczeniu cukrzycy typu 2 u dorosłych w celu poprawy glikemii (poprzez zmniejszenie stężenia glukozy we krwi).

„Liraglutyd działa w ten sposób, że wydłuża poposiłkowe odczucie sytości i jest szczególnie wskazany u tych chorych, którzy mają zaburzenia gospodarki węglowodanowej, a także u tych, którzy nie czują sytości po posiłku” — tłumaczy prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Preparat jest wskazany do stosowania wraz z dietą o obniżonej wartości kalorycznej i zwiększonym wysiłkiem fizycznym w celu kontroli masy ciała u dorosłych pacjentów, u których początkowa wartość wskaźnika BMI wynosi:

  • co najmniej 30 kg/m2 (otyłość),
  • od 27 kg/m2 do poniżej 30 kg/m2 (nadwaga) z przynajmniej jedną chorobą współistniejącą związaną z nieprawidłową masą ciała, taką jak:
  • zaburzenia gospodarki węglowodanowej (stan przedcukrzycowy lub cukrzyca typu 2),
  • nadciśnienie tętnicze,
  • dyslipidemia,
  • obturacyjny bezdech senny.

Należy przerwać leczenie, jeżeli po 12 tygodniach stosowania liraglutydu w dawce 3 mg/d u pacjenta nie stwierdzono zmniejszenia początkowej masy ciała o co najmniej 5 proc.

ZOBACZ TAKŻE: Analogi GLP-1 zyskały wysoką pozycję w zaleceniach ADA/EASD

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.