(Nie)bezpieczne auto

Monika Wysocka
opublikowano: 19-03-2003, 00:00

Nawet najlepsze systemy bezpieczeństwa zainstalowane przez producentów aut mogą nie uchronić kierowcy i pasażerów przed obrażeniami w czasie wypadku.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na bezpieczeństwo użytkowników pojazdów wpływają dwie składowe: bezpieczeństwo czynne (czyli moc silnika) oraz bezpieczeństwo bierne (system kontroli trakcji, system zapobiegający blokowaniu kół, systemy kontrolowanego zgniotu karoserii, poduszki powietrzne, zagłówki, pasy bezpieczeństwa i pirotechniczne napinacze pasów).

"Przy takim wyposażeniu mamy szansę przeżyć nawet dość niebezpiecznie wyglądający wypadek" - uważa dr n. med. Waldemar Machała, były kierownik Zakładu Medycyny Ratunkowej i Katastrof Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, a obecnie ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala w podłódzkich Brzezinach.

Analiza statystyk wypadków drogowych i przeżywalności biorących w nich udział ludzi wskazuje jednak na konieczność używania przede wszystkim pasów bezpieczeństwa przez wszystkich użytkowników pojazdów.

Bezpieczniej w pasach

Istnieją dwa rodzaje pasów bezpieczeństwa: trzypunktowe (mające trzy punkty mocowania: słupek boczny na dole, przyśrodkowa część fotela i słupek boczny u góry) oraz dwupunktowe (nazywane niekiedy biodrowymi). W momencie zderzenia pasy bezpieczeństwa przejmują energię kinetyczną ciała kierowcy lub pasażera i przekazują ją do punktów mocowania w konstrukcji samochodu. Amortyzują siłę uderzenia i powstrzymują przed uderzeniem głową w szybę lub w inny element znajdujący się przed tą osobą. Pasy bezpieczeństwa zmniejszają też bezwładność ciała podczas zderzenia, spowodowaną zahamowaniem (deceleracją). Gdyby osoby jadące samochodem poruszającym się z prędkością ok. 55 km/godz. nie miały zapiętych pasów, uderzyłyby głową w przednią szybę, a klatką piersiowa w kierownicę z prędkością bliską tej, z jaką poruszał się pojazd. Szansa przeżycia w takiej sytuacji wynosi 60 proc., ale już uniknięcia złamań i innych poważnych obrażeń lub trwałego kalectwa - zaledwie kilka procent. Gdy pasy są zapięte, szanse na przeżycie wzrastają do 98 proc., a wyjścia z wypadku bez obrażeń - do kilkudziesięciu procent.

Wiele osób uważa, że siedząc z tyłu samochodu nie trzeba zapinać pasów. A przecież bezwładność jest taka sama w każdym miejscu samochodu. Podczas zderzenia pasażer siedzący z tyłu może złamać sobie kręgosłup o przedni fotel, a dodatkowo może jeszcze przygnieść siedzącego z przodu do deski rozdzielczej (często złamanym oparciem przedniego fotela). Bywa tak niekiedy nawet wtedy, gdy pasażer siedzący z przodu ma zapięte pasy.

Niezapięcie pasów przez pasażera siedzącego na tylnej kanapie pośrodku samochodu grozi podczas zderzenia czołowego wykatapultowaniem (z prędkością równą prędkości auta) między przednimi fotelami i wyrzuceniem na zewnątrz przez przednią szybę albo uderzeniem w kokpit samochodu. Oba przypadki zazwyczaj kończą się śmiercią lub poważnymi obrażeniami (np. mózgu). W następstwie czołowego zderzenia przy prędkości 50 km/godz. 25-kilogramowe, siedzące na tylnej kanapie pośrodku dziecko, nie zabezpieczone pasami, uderza w deskę rozdzielczą z siłą bliską 1200 kg.

Pasy bezpieczeństwa mają także zabezpieczać kierowcę przed obrażeniami klatki piersiowej, spowodowanymi uderzeniem w kolumnę kierownicy. Oczywiście użycie pasów nie gwarantuje całkowitego uniknięcia obrażeń. Deceleracja czołowa na skutek uderzenia pojazdu w przeszkodę powoduje gwałtowne przemieszczenie poszkodowanego w kierunku (najczęściej dotychczasowej) jazdy. Jeżeli prędkość była znaczna, a samochód nie posiadał poduszek powietrznych (które zamortyzowałyby nierównomierne przemieszczanie ciała do przodu), istnieje duża możliwość złamania łopatki i obojczyka po stronie części ramiennej pasa.

Znacznie cięższe obrażenia występują w przypadku, kiedy poszkodowany miał zapięty pas dwupunktowy (biodrowy). Taki właśnie znajduje się w dużej części samochodów osobowych na środku tylnej kanapy. W tym przypadku deceleracja czołowa jest w stanie spowodować jedynie ruch górnej części ciała do przodu i dołu. Głowa będąca tutaj ,elementem dźwigni jednoramiennej" uderza zazwyczaj w przedni fotel. ,Istotne jest zrozumienie, że obrażenia spowodowane wypadkiem i ,utrzymaniem" poszkodowanego w fotelu są i tak dużo mniejsze od tych, które powstałyby, gdyby podróżujący nie używali pasów" - uważa dr W. Machała.

Poduszki poprawiają bezpieczeństwo, ale...

W stosunkowo krótkim czasie standardowym wyposażeniem już nie tylko drogich aut stały się także poduszki powietrzne. Mają one za zadanie współpracować z pasami bezpieczeństwa.

Przednie poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera napełniają się w ciągu 30 milisekund, chroniąc głowę i klatkę piersiową siedzących z przodu osób, zanim jeszcze siła zderzenia wyrzuci je do przodu. Obie te poduszki, o kontrolowanym ciśnieniu, wyposażone są w zawory odprowadzające gaz i działające jak ogranicznik ciśnienia. Zostają one napełnione gazem (najczęściej azotem), a następnie pod wpływem nacisku klatki piersiowej gaz jest stopniowo odprowadzany na zewnątrz. Poduszka powietrzna zmniejsza niebezpieczeństwo złamania łopatki czy obojczyka przez pas bezpieczeństwa.

Trzeba pamiętać, że zdarzają się niestety sytuacje, w których poduszka może spowodować pewne obrażenia (np. szyi i klatki piersiowej, utratę słuchu, uszkodzenia tkanki płucnej lub arytmię serca). Również stosunkowo często przyjmowana pozycja podczas jazdy z głową blisko szyby może skończyć się tragicznie, ponieważ poduszka powietrzna musi mieć miejsce, by mogła się otworzyć nie czyniąc pasażerowi krzywdy. Uważa się, że minimalna odległość dzieląca głowę i klatkę piersiową od elementu zawierającego poduszkę powietrzną powinna wynosić 30 cm. Tymczasem gdy głowa znajduje się zbyt blisko kierownicy, może się zdarzyć, że otwierająca się z prędkością kilkuset km/godz. poduszka powietrzna stanie się przyczyną poważnych obrażeń prowadzących często do śmierci.

Poduszki spełniają jednak swoją funkcję tylko wtedy, gdy są zapięte pasy bezpieczeństwa. Inaczej stają się elementem, którego prawidłowe działanie doprowadza do wystąpienia jeszcze poważniejszych obrażeń. Brak pasów przy deceleracji czołowej prowadzi do przemieszczenia się poszkodowanego ,pod deskę rozdzielczą", ponieważ środek ciężkości siedzącego znajduje się poniżej deski. Upraszczając zagadnienie - poduszka otwiera się ,od dołu do góry", zatem otwierająca się poduszka uderzy poszkodowanego w górną część ciała, stając się przyczyną powstania obrażeń szyjnego odcinka kręgosłupa w mechanizmie odgięciowym. Poduszki mogą spowodować niekiedy poważne obrażenia u dzieci i dorosłych poniżej 152 cm, zajmujących przednie siedzenia.

Bez zabezpieczenia dla zdrowia?

Od 1 stycznia 2002 roku osoby zwolnione z obowiązku używania pasów bezpieczeństwa ze względów zdrowotnych (stan po operacji klatki piersiowej, stan po zawale serca, nadmierna otyłość, klaustrofobia) muszą to udokumentować orzeczeniem lekarskim. W prawodawstwie polskim, w rozporządzeniach ministra zdrowia brakuje jednak konkretnej informacji o tym, kto (specjalność lekarska, placówka służby zdrowia) i przy jakich towarzyszących schorzeniach ma prawo wystawić zaświadczenie zwalniające z używania pasów bezpieczeństwa. ,Zwolnienia takie są więc wystawiane na podstawie przebiegu dotychczasowej choroby, zatem w praktyce wystawić je może każdy lekarz posiadający dyplom lekarza i prawo wykonywania zawodu" - mówi dr W. Machała.

Jego zdaniem, należy się poważnie zastanowić, czy istnieją w ogóle schorzenia, które mogą zwolnić użytkownika pojazdu z korzystania z elementów seryjnych wyposażenia samochodu, zabezpieczających przed utratą zdrowia, a może i życia. ,Wydaje się, że jeżeli kierujący lub pasażer mogą użytkować samochód, nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby używali oni pasów bezpieczeństwa, w ich najlepiej pojętym interesie" - zauważa dr W. Machała.

Jak chronić kobiety w ciąży

Istnieje grupa osób, która zgodnie z kodeksem drogowym może nie używać pasów bezpieczeństwa. Niekiedy próbą uniknięcia mandatu za brak zapiętych pasów jest oświadczenie kierującej pojazdem kobiety, że jest w ciąży. Jeśli tak jest naprawdę, to rzeczywiście polski kodeks drogowy zwalnia ciężarne z obowiązku zapinania pasów.

Jednak zdaniem specjalistów, ryzyko obrażeń ciężarnej i płodu spowodowane działaniem prawidłowo używanych pasów bezpieczeństwa jest znacznie mniejsze od obrażeń będących następstwem gwałtownej deceleracji wynikającej z nagłego hamowania czy zderzenia pojazdu, w którym się ona znajduje. W następstwie wypadków drogowych u ciężarnych biorących w nich udział może dojść do poronienia, wystąpienia przedwczesnej akcji porodowej, przedwczesnego pęknięcia błon płodowych, odklejenia łożyska oraz do typowych obrażeń spowodowanych wypadkiem (złamania, krwotoki, obrażenia narządów wewnętrznych). U części ciężarnych tępe obrażenia brzucha stają się przyczyną wystąpienia groźnych powikłań. Główną przyczyną śmierci płodu w wyniku wypadku samochodowego jest śmierć matki, natomiast obrażenia płodu pozostają w prostej zależności z urazem matki.

Strach przed użyciem pasów bezpieczeństwa przez ciężarne wynika z powszechnej opinii, że może on spowodować uszkodzenie ciała matki lub/i płodu w czasie wypadku komunikacyjnego. Tymczasem nie jest udowodnione, że pasy bezpieczeństwa zwiększają ryzyko uszkodzenia płodu, macicy czy łożyska, niezależnie od ciężkości kolizji. Płód jest chroniony przed niewielkimi urazami przez wypełniający macicę płyn owodniowy. Macica chroniona jest przez narządy jamy brzusznej, mięśnie grzbietu i brzucha oraz kości (miednica, kręgosłup).

"Jak wynika z badań, uszkodzenie płodu w wyniku zwiększenia ciśnienia w jamie macicy spowodowanego uciskiem wywieranym przez pasy bezpieczeństwa jest bardzo rzadkie i zdarza się raz na 10 tys. wypadków samochodowych" - mówi W. Machała.

Użycie trzypunktowych pasów bezpieczeństwa przez ciężarne zostało zalecone przez liczne organizacje i stowarzyszenia zajmujące się bezpieczeństwem podróżujących.

Mali pasażerowie pod kontrolą

Przewożenie dzieci, istot mniejszych i bardziej kruchych od dorosłych, wymaga zastosowania się do specjalnych wymogów. Jedynie specjalnie zaprojektowane foteliki dla noworodków, niemowlaków i dzieci są w stanie uchronić dziecko przed obrażeniami spowodowanymi wypadkiem. Używanie fotelików samochodowych do przewozu dzieci redukuje ryzyko obrażeń o 80 proc.

Najbardziej niebezpiecznym miejscem dla dziecka w czasie podróży są ręce matki. Podczas wypadku samochodowego ciało matki może przemieszczać się do przodu z ogromną siłą, miażdżąc dziecko pomiędzy powierzchnią jej ciała a elementami konstrukcji pojazdu. Nawet jeżeli matka sama używa pasów bezpieczeństwa, to trzymane na jej rękach dziecko może przemieścić się z dużą siłą do przodu, uderzając o twardą powierzchnię wnętrza samochodu. Również wózek dziecinny przytroczony pasami do fotela samochodowego nie zabezpiecza przewożonego w nim dziecka przed powstaniem obrażeń, ponieważ podczas wypadku może się razem z nim przemieszczać w niekontrolowany sposób.

Dzieci do lat trzech muszą być przewożone w odpowiednich siedzeniach, dopasowanych do ich wieku, najlepiej tyłem do kierunku jazdy. Należy unikać wpinania dzieci w pasy bezpieczeństwa przechodzące przez szyję. Może to bowiem spowodować bardzo poważne w skutkach uszkodzenie tętnicy szyjnej.

Wszystkie dzieci powinny podróżować wyłącznie na tylnym siedzeniu. Zabrania się przewożenia dzieci siedzących na przednim fotelu w samochodach wyposażonych w poduszkę powietrzną, nawet w fotelikach. W razie wypadku dziecko narażone jest bowiem na uraz mechaniczny spowodowany przez otwierającą się poduszkę. Jeżeli dziecko podróżuje w foteliku tyłem do kierunku jazdy, to otwierająca się poduszka uderza w górną część fotelika, powodując jego przemieszczenie, w następstwie którego głowa dziecka uderza wraz z fotelikiem w zagłówek przedniego fotela. Poduszka ulega opróżnieniu z gazu po sygnale, jakim jest uderzenie w nią np. głową. Jeżeli nie otrzyma takiego impulsu, opróżnia się znacznie wolniej. Jeżeli siedzące małe dziecko (siedzące nawet w foteliku przodem do kierunku) nie uderzy ciałem w poduszkę, to ta w wyniku opóźnionego opróżniania się może stać się przyczyną uduszenia malucha.

"Najlepiej by poduszka dla pasażera, od strony dziecka była wyłączona. Obecnie w części nowych samochodów montowane są seryjnie wyłączniki poduszki powietrznej" - tłumaczy dr W. Machała.

Tekst powstał na podstawie:

- artykułu dr. med. Waldemara Machały (Zakład Medycyny Ratunkowej i Katastrof UM; obecnie Oddział Intensywnej Terapii - Szpital w Brzezinach) i dr. med. Adama Ramusa (Zakład Medycyny Ratunkowej i Katastrof UM w Łodzi): Pasy bezpieczeństwa w świetle aktualnego piśmiennictwa (Medycyna Intensywna i Ratunkowa 2001, tom 4, nr 2);

- pracy magisterskiej Michała Siwielca z Wydziału Lekarskiego WAM: Wybrane zagadnienia medycyny ratunkowej. Bezpieczeństwo podróżujących samochodami osobowymi. Rola pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych - badanie wiedzy kierowców przy pomocy ankiety własnego autorstwa. (promotor dr W. Machała).

Redakcja serdecznie dziękuje autorom za udostępnienie prac.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.