NFZ oskarża lekarzy o działania monopolistyczne

Marcin Murmyło, Wrocław
29-10-2003, 00:00

Czy dolnośląscy lekarze zawiązali porozumienie, by zaszantażować Narodowy Fundusz Zdrowia? Tak właśnie podejrzewa Andrzej Woźny, dyrektor dolnośląskiego oddziału NFZ, który oficjalnie zwrócił się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wszczęcie postępowania w tej sprawie. Dolnośląscy lekarze traktują jego działania jako niezły dowcip. Tym niemniej wrocławska delegatura urzędu rozpoczęła już postępowanie wyjaśniające.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

?To śmieszne, że monopolista, jakim jest Narodowy Fundusz Zdrowia, jedyny płatnik w systemie powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych, zarzuca nam działania monopolistyczne. Oczywiście jest to bzdura. Chcemy być tylko równym partnerem w negocjacjach naszych kontraktów w 2004 roku" - uśmiecha się Jacek Krajewski, lekarz rodzinny z Udanina, prezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.
Silni razem
Jeszcze w sierpniu dolnośląscy lekarze pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej rozpoczęli swoją walkę o dobre kontrakty z NFZ na 2004 rok. Jedenaście zrzeszających ich organizacji oraz dużych publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej podpisało wówczas Porozumienie Dolnośląskie. Zobowiązali się oni do ?wspólnego i we wzajemnym porozumieniu działania" wobec propozycji Narodowego Funduszu Zdrowia.
?Powstaliśmy, gdyż napływały do nas różne sprzeczne informacje dotyczące finansowania naszej pracy. Wówczas nikt nic pewnego nie wiedział. Zresztą do tej pory w sprawie przyszłorocznych kontraktów niewiele się wyjaśniło. Martwimy się co z nami będzie, bo w większości prowadzimy działalność gospodarczą na normalnych rynkowych warunkach. Wiemy, że zasadnicze decyzje zapadają w Warszawie, a nie we Wrocławiu, ale dzięki zrzeszeniu się nasz głos powinien być słyszalny. Nawet w stolicy" - twierdzi Jacek Krajewski, jeden z sygnatariuszy Porozumienia, do którego należą już lekarze poz zapewniający opiekę ponad połowie mieszkańców Dolnego ląska.
We wrześniu Porozumienie wystąpiło do dyrektora dolnośląskiego oddziału NFZ ?w odpowiedzi na apel dotyczący zasad kontraktowania świadczeń zdrowotnych na 2004" z propozycją rozmów. Przedstawiło jednocześnie postulaty odnośnie do m.in. nielimitowania liczby pacjentów na liście aktywnej, ujęcia w osobną umowę transportu medycznego i opieki całodobowej przez poz, niewykonywania w ramach świadczeń NFZ badań dla ZUS czy komisji ds. niepełnosprawności. Domagano się zagwarantowania wynagrodzenia i zwrotu kosztów udzielanych świadczeń wszystkim ubezpieczonym spoza swojej listy aktywnej.
Jeszcze we wrześniu Andrzej Woźny wystąpił ze skargą na Porozumienie Dolnośląskie, które zawiązali lekarze. Zarzucił im złamanie art. 5 ust. 1 pkt. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, mówiące o tym, że ?zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na ustalaniu bezpośrednio lub pośrednio cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów".
?Mam prawo przypuszczać, że Porozumienie działa jak kartel, bo reprezentuje lekarzy mających ponad połowę rynku usług podstawowej opieki zdrowotnej. Zgodnie z podpisaną deklaracją, chcą oni uczestniczyć w ustalaniu cen za swoje usługi medyczne, jednocześnie strasząc nas solidarnym niepodpisywaniem kontraktów. A to jest prawnie zakazane, zaś w tym przypadku również wątpliwe moralnie" - twierdzi dyr. Andrzej Woźny.
2 października wrocławska delegatura Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
?Taką właśnie procedurę przewiduje nasze prawo. Wysłaliśmy prośbę o ustosunkowanie się do zarzutów Narodowego Funduszu Zdrowia do sygnatariuszy Porozumienia. Teraz czekamy na ich odpowiedź. Od niej zależy, czy rozpoczniemy postępowanie antymonopolowe. Nie pamiętam drugiej takiej sprawy w dziejach naszego urzędu" - mówi Elżbieta Kołodziej z wrocławskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
?Nasi prawnicy pracują nad odpowiedzią dla urzędu antymonopolowego. Jesteśmy pewni, że zarzuty funduszu są bezpodstawne, gdyż nie powstaliśmy dlatego, by szantażem wyegzekwować wyższe ceny za naszą pracę, ale by działać dla dobra naszych pacjentów. Tonący brzytwy się chwyta, tak mogę skwitować działanie Narodowego Funduszu Zdrowia" - mówi Jacek Krajewski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / NFZ oskarża lekarzy o działania monopolistyczne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.